Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Dyskdżokej za oknem

Posted on 30 sierpnia 201327 września 2014 by szuman

Cierpię… Któryś to już raz, ale po raz pierwszy zdążyłem się psychicznie jakoś na to przygotować, bo w końcu przed faktem zobaczyłem ostrzeżenie o planowanej zabawie dla dzieci. Tak, ostrzeżenie – nie pomyliłem się.

Ostrzeżenie przed Dyskdżokejem
Ostrzeżenie przed Dyskdżokejem

A wszystko przez owego dyskdżokeja. Facet albo jest przygłuchawy, albo ma zatkane uszy. Z resztą to pierwsze może wynikać z drugiego, a koniec końców efekt tego jest taki, że to, co gość wyprawia za tym sprzętem, woła o pomstę do nieba. Jeśli ktoś z organizatorów tych dziecięcych festynów na dębickich boiskach osiedlowych to czyta, to zachęcam, by czytał z uwagą, bo uwag do tych imprez mam kilka. Lektura ich, przemyślenie i wyciągnięcie wniosków może tylko pomóc.Przesterowany sprzęt

Nic tak nie rani uszu i nie wkurwia, jak rzężenie i jazgot przytłaczający muzykę. Na miłość boską! Jak można tak mocno odkręcić potencjometr głośności? Trzeba albo niedosłyszeć na wszystkie uszy, albo mieć je zatkane. Nie dość, że jest stanowczo zbyt głośno, to są to dźwięki, które psują jakąkolwiek radość z płynącej muzyki! Taki jazgot, takie zgrzyty i piski, takie przesterowanie wzmacniacza sprawia, że dźwięk jest strasznie nieprzyjemny i po prostu boli! Po co tak głośno? Dzieci nie są głuche!!! Chcecie (organizatorzy) je takimi uczynić? Przecież to jest straszne!

W kwestii samej głośności muzyki też plama i amatorszczyzna: stopniowo coraz głośniej i głośniej, a jak już jest zbyt głośno, to nagle dup i co najmniej o połowę ciszej. I wtedy właśnie jest dobrze, bo dźwięk jest czysty, wzmacniacz pracuje z bezpieczną dla siebie mocą, a ludzie, do których dźwięki emitowane przez sprzęt dochodzą, nie muszą cierpieć, zamykać okien czy po prostu uciekać z mieszkań.

Repertuar (playlista)

Tu znowu wyłazi na wierzch niekompetencja dyskdżokeja. Od kilku imprez jest to samo: na początek kilka piosenek dla dzieci (śpiewanych przez dzieci lub discorobaczki), a później totalna samowolka dyskdżokeja dyktowana tym, co jemu samemu w duszy gra. Disco polo, rock, jakieś nędzne techniawki i marne euro disco, a do tego covery znanych piosenek w takimże klimacie. Rozumiem dobrze, że różne są gusta i jeden woli to, a drugi tamto, ale powstało tak wiele piosenek dla dzieci, że dałoby się nimi zapełnić kilka takich festynów, nie powtarzając żadnego utworu! Gdzie szukać inspiracji? Codziennie o 19 w radiowej “jedynce” nadawana jest audycja “Radio Dzieciom”, w której mnóstwo fajnych, dziecięcych przebojów grają. Po cholerę puszczać dzieciom “Ona tańczy dla mnie”, Dodę czy inne rockowe kapele? Czepiam się? Tak, bo na przesterowanym sprzęcie brzmi to kosz-mar-nie!!!

Prowadzenie imprezy

Normą jest, że tego typu osiedlowe imprezki prowadzą panie Gosie, Basie i Renie. Nic do tego nie mam; miłe, ciepłe głosy, które dodatkowo są wyczekiwanymi przerywnikami popisów dyskdżokeja. Ale zdarzają się fajnym paniom Zosiom i Marysiom wtopy, takie jak np. dzisiejsza. Chwyciły panie mikrofon i od razu przystąpiły do mobilizowania młodych uczestników do aktywnej zabawy. Tyle tylko, że wyglądało to tak, że dla tej zabawy napisany był sztywny scenariusz, którego pani prowadząca uczyła się “po łebkach”. Aktywizując dzieciaki do zabawy zapowiedziała konkurs, bardzo zachęcając do zapisywania się na listę uczestników. Dzieciaki z rodzicami posłuchały i udały się dokonać zapisu, a wtedy pani prowadząca “ale nie teraz, teraz tańczymy!”. W tle rozległo się “Ona tańczy dla mnie”, który to przebrzmiały hit po chwili okrasił jazgot przesterowanego sprzętu, a skołowani uczestnicy zabawy musieli wrócić, chcąc nie chcąc odtańczyć swoje i ponownie ustawić się w kolejkach do zapisów.

Dość. Zamknąłem okno, włączyłem sobie swoją muzykę i zabrałem się do pracy. Czasem jeszcze jakieś zniekształcone dźwięki docierają do mych uszu, gdy dyskdżokeja poniesie, ale na szczęście upały za nami i nie musiałem uciekać z mieszkania. Współczuję tym, którzy mieszkają przy samym boisku. Z różnych przyczyn. Pewnie każdy powstrzymuje się jakoś i próbuje wykrzesać jeszcze trochę cierpliwości – bo to przecież dla dzieci. Ok, ale dla dobra tych dzieci, zdrowia ich i ich rodziców, niech ten cały dyskdżokej nie próbuje na tym osiedlowym boisku, dla garstki dzieci, robić hałasu, jak na jakimś Woodstocku! To tylko boisko i garstka dzieciaków, które na pewno nie przekrzyczą ulubionych piosenek dyskdżokeja, jeśli on sprzęt nieco przyciszy.

I żeby nie było, że tylko krytykuję, to mała pochwała dla Pana Dyskdżokeja. Poprawił się on względem poprzednich imprez i już nie przerywa piosenek w trakcie ich trwania. Gdy to robił na żyłowanym do granic możliwości sprzęcie, to zapadająca gwałtownie cisza bolała równie mocno, co ten straszny jazgot.

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

9 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Magda
Magda
30 sierpnia 2013 17:48

Ta muzyka jest okropna! Wzięłam kiedyś (nie dzisiaj) małą na ten festyn i długo tam nie byłyśmy bo tego hałasu nie dało się wytrzymać. W ogóle zawołać dziecko z odległości kilku metrów już się nie dało bo ten jazgot i krzyk innych zagłuszał głos. Jak rodzice mają pilnować dzieci pod czas zabawy?? No chyba tylko chodząc pół metra za dzieckiem. Masakra a wystarczyło by trochę przyciszyć. Zgłaszałam to jednej z pań co tam były to powiedziała, że to się tak od bloków odbija a ciszej nie mogą, bo dzięki muzyce ludzi ściągają na boisko. Ciekawe…

0
Odpowiedz
Sławek
Sławek
30 sierpnia 2013 17:54

Niektóre atrakcje dla dzieci też super trafione. Wata cukrowa, popcorn .. samo zdrowie!

;)

0
Odpowiedz
Arek
Arek
30 sierpnia 2013 18:54

@Magda tylko żeby przypadkiem nie ściągneli tych wnerwionych ludzi ;)

0
Odpowiedz
Waldi
Waldi
31 sierpnia 2013 02:49

Koleś musi być głuchy bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że siedzi tam non-stop i jeszcze podkręca a inni z dalsza nie wytrzymują? ;-)

0
Odpowiedz
Dany
Dany
31 sierpnia 2013 07:04

Najlepsze zabawy plenerowe dla dzieci organizuje Osiedlowy klub EMKA :)

0
Odpowiedz
Magda
Magda
31 sierpnia 2013 11:50

Dany rozumiem, że to była ironia :)

0
Odpowiedz
Jakub Milczarek
Jakub Milczarek
31 sierpnia 2013 13:15

Na pocieszenie mogę tylko powiedzieć, że w Łodzi pojawiają się podobnie nie do końca trafione cuda :) Jakiś czas temu w ramach rozrywki dla dzieci występowała Doda, oczywiście nie oszczędzając się w swojej specyficznej ekspresji :P

0
Odpowiedz
anoriell
anoriell
31 sierpnia 2013 18:37

I przypomina mi się rok, kiedy pod oknem przez całe wakacje stało objazdowe (przynajmniej z definicji) wesołe miasteczko i jedna z atrakcji przez CAŁY DZIEŃ w kółko grała super hit: Chiwawa!

Do dzisiaj mam lekkie dreszcze, kiedy słyszę tę melodię…

0
Odpowiedz
Michał
Michał
2 września 2013 17:34

Pewne absurdy pozostaną i nigdy się nie zmienią. Pewni ludzie nie wyciągną wniosków a inni będą chcieli po prostu na nich zarobić.. Kto na tym cierpi? Dzieci chcące po prostu się pobawić ;) Zastanawiam się kto najlepiej wychodzi w całej tej sytuacji – chyba Dyskodzokej! :)

0
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,178
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.