Potwierdzone info: 29 maja wraca polska liga piłkarska, a wraz z nią emocje, jakich w ostatnich miesiącach wyjątkowo nam brak! Hip hip hurrraaa! Wreszcie #zostanwdomu będzie bardziej znośne: mecze, transmisje, powtórki, komentarze, dyskusje i trudne do opisania emocje :) Nie sądziłem, że kiedykolwiek aż tak bardzo będę się cieszył z powodu rozpoczęcia rundy wiosennej. A…
Tag: na luzie
Wybaczam wszystkim!
Od razu uspokoję: nie, nie umieram :) Mam się dobrze. I mam też kilkumiesięcznego dzidziusia, z którym każdy dzień jest doskonałą inspiracją do napisania tego, co poniżej. I wreszcie znalazłem na to czas :) Wszystkim znajomym rodzicom swoich dzieci wybaczam wszystkie:– spóźnienia– zapomnienia– odwołane spotkania– skrócone odwiedziny– przesunięte wizyty– niespełnione deklaracje– bałagan w mieszkaniu– rozkojarzenie…
Kupa radości
Chyba nic nie cieszy bardziej, niż kupa zrobiona po kwadransach stękania, poprzedzonych dniami chodzenia z jelitami zdającymi się za moment pęknąć w szwach niczym zbyt długo przetrzymana na wrzątku parówka. W końcu ta ostatnia chwila bólu na tronie: ostatni jęk, stęk i “plusk!”. W takiej chwili wszelkie inne zmartwienia odchodzą w cień i nic nie…
Fotografia emocji – slogan dla frajerów?
Witki mi opadają, gdy czytam wypociny domorosłych kopirajterów w tekstach reklamowych fotografów ślubnych. Fejs chyba jakąś promocję zrobił na sponsorowane posty, bo pełno mi tego fotografowania emocji ostatnio po tablicy lata. “Fotografia emocji” Zastanawiam się, jaki sens jest w szczyceniu się takimi banałami, jak zrobienie zdjęcia ludziom ogarniętych silnymi emocjami. Przecież każdy kretyn z aparatem…
Kiedyś to było!
Gadając sobie ze szwagrem sięgnąłem do komody stojącej za moimi plecami. Z szuflady wygrzebałem niebieską Nokię 8210 i ładowarkę do niej. Podłączyłem do zasilania, wcisnąłem przycisk i maleńki ekranik rozbłysnął zielonym światłem. Kiedyś to było! O taaaak… Kiedy to było. A teraz nie ma. Kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów. Chyba nie…
Co Was relaksuje?
Zacznę od prośby. Upewnij się, że masz teraz chwilę spokoju. Nie chcę, aby lektura tego wpisu odbywała się w pośpiechu. Jeśli właśnie jesteś między jednym zadaniem a drugim, każdy kolejny kwadrans mija Ci jak minuta, a telefon dzwoni jak szalony, to bardzo proszę – odłóż ten wpis na później. A gdy wrócisz, to ten akapit…
Gdy chcę coś zrobić, ale nie wiem co
Niedzielny kac powoli ustępował. Zmęczony bólem głowy i tym całym przyćmieniem pomyślunku dopijałem drugą kawę. “No, wracam do życia” – pomyślałem – “i coś bym zrobił”. Tak, zrobiłbym coś. Z każdym oddechem przybywało chęci do zrobienia czegoś, a z każdą kolejną chęcią kolejny raz padało pytanie: “tylko co?” Cholerstwo. Człowiek tak bardzo chce, tak bardzo…






