Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Kupa radości

Posted on 21 września 201930 kwietnia 2020 by szuman

Chyba nic nie cieszy bardziej, niż kupa zrobiona po kwadransach stękania, poprzedzonych dniami chodzenia z jelitami zdającymi się za moment pęknąć w szwach niczym zbyt długo przetrzymana na wrzątku parówka. W końcu ta ostatnia chwila bólu na tronie: ostatni jęk, stęk i “plusk!”. W takiej chwili wszelkie inne zmartwienia odchodzą w cień i nic nie znaczą nawet krople zimnej wody klozetowej zwisające z zawieszonych na kiblu pośladów.

Zaparcia, zatwardzenia – samo życie. Profilaktycznie trzeba dużo pić. Gdy jednak dochodzi do tego, że tematy w jelitach mocno spowolniły, to nic tak człowieka nie cieszy, jak wyrzucenie z siebie przenoszonej kupy. Nic.

Aż do momentu, gdy zostajesz rodzicem.

Gdy już nim jesteś, cierpisz na równi ze swoim maleństwem. Albo i bardziej, świadom konsekwencji takiego stanu rzeczy. Nie chodzi o płacz dziecka i z tego powodu nieprzespane noce. Świadomy zagrożeń dla młodziusieńkiego organizmu w duchu modlisz się o szybką kupę w pielusze goręcej, niż o swoje własne dobro.

I gdy ta kupa wreszcie przychodzi, poprzedzona salwami bąków, prrrytów i innych pryków, nachylasz się nad pieluchą i zaciągasz aromatem tak mocno wyczekiwanej, żółtej brei w pieluszce. Czujesz ulgę razem z dzieckiem. Czujesz tę ulgę za nie i czujesz ją mocniej, niż po własnej spóźnionej zatwardzonej. Cieszy się jak głupi.

Piękna chwila. Najprawdziwsza kupa radości.

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

1 Komentarz
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Marek
Marek
21 lipca 2019 16:49

Bardzo życiowe i obrazowo napisane :D

0
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,059
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.