Kiedy kilkadziesiąt miesięcy temu publikowałem ostatni wpis traktujący o systemie spod znaku Pingwina nie sądziłem, że po latach Linux powróci tu i to z tak szerokim uśmiechem na mej gębie. Gdybym chciał powędrować w skrajność, to napisałbym – i nie byłoby to nieprawdą – że żałuję, iż kupiłem Windows. Bo w tej chwili Linux – a…
Tag: linux
Czy wariactwa Jobsa wliczone są w cenę sprzętu?
Jestem Windowsiarzem z pewnymi odchyłami w kierunku Linuksa. I dobrze mi z tym – tak dobrze, że nawet wyleczyłem się z choroby, na którą wielu pecetowców choruje, a która zwie się „chcę mieć jabłuszko”. Hermetyczne środowisko Apple, jak ten zakazany owoc kusi. Ugryziony nęci tym bardziej. Być w elicie, mieć ten nietani, bajerancki gadżet z…
Ubuntu ma pryszcze, czyli oka rzut na 10.04 beta 1
Chyba można już wszem wiadomość tę ogłosić: Ubuntu dojrzewa! Ma pryszcze, kłopoty z równowagą skóry, dziewiczy wąsik i pierwsze wyraźne, charakterystyczne cechy, które jako tako pozwalają sobie wyobrazić, co wyrosnąć z tego młodzieńca może. Ubuntu staje się systemem coraz bardziej charakterystycznym, od swoich linuksowych krewnych różniąc się coraz bardziej. Podążając w nieznanym kierunku etapami nabiera…
Wiosenna walka z kompem o Linuksa z LiveCD
Ni ciula – nie uruchomi się, choćby nie wiem co, bo nie wiem co, że się nie uruchomi. Była stara płyta główna i choć dupowata w każdym calu chyba, to przynajmniej Ubuntu z LiveCD dało się kulturalnie uruchomić. Wady tej MB zmusiły mnie jednak do wymiany jej na lepszą i odkąd to uczyniłem, nie mogę…
Narysuj sobie muzykę :)
Linux+ (wrzesień 2009) W sierpniu gazetki nie dostałem, bo gazetki nie było – wakacje, ale we wrześniu – i owszem. O wrześniowym numerze Linux+ słów kilka będzie, a ściślej: o treściach w nim zawartych, które moją uwagę przykuły. Jak każdy numer Linux+, tak i ten zawiera kilka arcyciekawych artykułów. Teksty głównie dla wyjadaczy, tęgich głów…
Multimedialny Linux +
Linux+ (lipiec 2009) Każdy kolejny numer miesięcznika Linux + zdominowany jest przez jedną tematykę. Było już o pocztach, grafikach, smartphone’ach, składowych LAMP, a teraz przyszedł czas na wydanie multimedialne. Linux multimedialny? Może i dla mniej wymagających tak, ale nie dla mnie – choć i tak już nie zajmuję się tworzeniem i klejeniem muzyki. Multimedialność systemu…
Linux znowu pokona Windows. Znowu na pewno.
Nie przypuszczałem, że potrafię być aż tak złośliwy, ale człowiek – podobno – poznaje siebie przez cały żywot swój. Czy tak jest naprawdę, nie wiem, ale odpowiedź na to zagadnienie poznam u kresu swego żywota. Wyjdzie, że jestem złośliwy, wredny i niesprawiedliwy, ale wpis ten ciśnie mi się na klawiaturę od momentu przeczytania wstępu onetowskiego…



