Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Na granicy rutyny i bezmyślności

Posted on 26 maja 201127 września 2014 by szuman

Luźny wpis z cyklu: obserwacje oczywistych oczywistości z życia codziennego, trudnych do zaobserwowania. Tak trudnych, jak np. pamiętanie o najmniejszym palcu u stopy, o którym przypominam sobie zwykle wtedy, gdy przywalę nim w kant jakiegoś mebla.

Życie i rutyna potrafią być zabawne, gdy z własnego przyzwyczajenia robimy siebie w wała i potrafimy się z tego śmiać. Jedna akcja może nie ruszyć, ale druga, podobna…

Nie ma prądu

Wieczór powoli zaczynał zmieniać się w noc. Wstałem od komputera i, zastanawiając się nad tym, co sobie zaraz do jedzenia zrobię, polazłem do kuchni. Odruchem bezwarunkowym lewej ręki zapaliłem światło (czasem robię to także w dzień), podszedłem do lodówki, otworzyłem ją i

– Co to? Nie ma prądu? – rzuciłem głośno do domowników.

Zanim odpowiedzieli, ja już się z siebie śmiałem. Zapomniałem, że dnia poprzedniego spaliła się żarówka oświetlająca wnętrze lodówki. No, ale światło w lodówce jest tak oczywistą sprawą, że mogłem się pomylić. Jak nie ma prądu, to w lodówce ciemno. I basta.

Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno
Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno

Nie przestając się podśmiechiwać z siebie samego, zrobiłem sobie kolację. Jedząc pyszne kanapeczki skonstatowałem, że przecież kilka dni temu również zawyrokowałem awarię – tyle że internetu – według podobnego schematu. Internet nie działa

Siedziałem sobie przy komputerze i zasuwałem po łączach, gdy nagle jedna ze stron nie chciała się załadować. Był to duży serwis, który zwykł działać nawet wtedy, gdy inne duże serwisy miały problem z dostępnością (inne łącza, serwerownie etc.). Po kilku próbach wczytania strony otworzyłem okienko komunikatora i do mojego rozmówcy zacząłem pisać „nosz kurtyzana, znowu Multimedia zdechły! Net, kurtyzana, nie działa!”

Zerknąłem jeszcze na jego status, by sprawdzić, czy mój bul nie trafi w ścianę. No był zalogowany, nawet dostępny… Wtedy kurtyna poszła w górę i skapnąłem się, że… Nie inaczej: inne strony działały.

Im dłużej się teraz zastanawiam, tym więcej podobnych wpadek sobie przypominam. Wpadek wynikających z bezmyślnego, rutynowego zachowania. Zacząłem wypisywać kolejną, ale darowałem sobie. Miały być jedynie te dwie i miejsce na Wasze – o ile takowe miewacie, mieliście i nie wstydzicie się nimi pochwalić :)

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

9 komentarzy
specjalista
specjalista
26 maja 2011 11:14

typowy wyborca PO, ktury nie myśli tylko robi :D

0
Odpowiedz
POlicmajster
POlicmajster
26 maja 2011 11:56

@ specjalista

POwiedział co wiedział ten co najpierw pisze, a potem myśli :)

0
Odpowiedz
Jurgi
Jurgi
26 maja 2011 14:11

Sam miałem niedawno analogiczną sytuację. Nie wczytuje mi się strona. Druga. Cholera, w komunikatorze wszyscy offline! Internet padł, a akurat jest potrzebny. Pinguję wp.pl. Nic. Pinguję bramę dostawcy. Nic. Oj, grubsza awaria!

Ale podnoszę wzrok: lampki na modemie się nie świecą. Oszkur! Modem padł! Trzeba będzie zasuwać do kablówki po nowy. Ale sprawdzam wtyczkę od zasilacza, zasilacz, listwę, gniazdko. Nic.

Zirytowany idę do łazienki po spodnie, zapalam światło… No tak. To prądu nie ma. Arrgh!

0
Odpowiedz
Jurgi
Jurgi
26 maja 2011 14:13

@specjalista
„Ktury”?
No tak, wiem już, na jaką partię ty głosujesz.

0
Odpowiedz
Sławek
Sławek
26 maja 2011 14:55

Przypomniało mi się jak w samochodzie żony czekałem na sygnał immobilajzera i czekałem i czekałem i wyjmowałem kluczyk i wkładałem go od nowa do czas, aż zorientowałem się, że w tym samochodzie nie ma immobilajzera :D

0
Odpowiedz
Halszczak
Halszczak
26 maja 2011 19:34

Specjalisto kochany, gdyby nie ludzie tacy jak Ty, to internet byłby nudny jak flaki z olejem (z kulinarnego punktu widzenia flaki z olejem nie są nudne, tylko niejadalne, ale na mój gust to na jedno wychodzi, bo po niejadalnym człeka nudzi, czyli na wymioty zbiera). Zastanawiam się tylko skąd wy się wszyscy bierzecie? Przecie jak by się troszku (wiem wiem, straszny wysiłek umysłowy) zastanowić nad tym co autor napisał, to Twój komentarz ma się do wpisu tak jak oko ku d… znaczy tej części ciała gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Drugie primo, wytłumacz mi proszę, bom człek ze wsi… Czytaj więcej »

0
Odpowiedz
Wyspa Bornholm
Wyspa Bornholm
13 czerwca 2011 11:12

Heh, no oczywista oczywistość:) Chyba każdy ma ten odruch z zapalaniem światła. Ja jak czasem faktycznie nie ma prądu, to za każdym razem “włączam” światło jak idę do łazienki. Ale wiadomość do znajomego, że internet nie działa wysłana przez gg jeszcze mi się nie zdarzyła:P

0
Odpowiedz
Michał
Michał
20 czerwca 2011 12:52

Ja mam źle podłączone kabelki i od dawna już ciemność w lodówce nie jest dla mnie zaskoczeniem ;)

0
Odpowiedz
Hubert
Hubert
20 czerwca 2011 18:59

Hehe, to ładna przygoda. Ja w poprzednim tygodniu głowiłem się 10 min dlaczego mi internet nie chodzi jak miałem wtyczkę poluzowaną RJ45.

0
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,160
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.