Klik, Klik... i znowu na Ubuntu

Klik, Klik... i znowu na Ubuntu

Ubuntu
historia koło zatacza

Pech, to pech. Coś mi mówiło, żeby przed wyjściem z domu zostawić na klawiaturze kartkę z ostrzeżeniem “Nie zbliżać się do kompa”. No, ale pomyślałem, że chyba nietrudno się skapnąć, że skoro komputer zostawiłem włączony, to chyba z jakiejś ważnej przyczyny. Do ściągnięcia było około 850 MB, więc według moich wyliczeń spokojnie wszystko się ściągnie i poinstaluje, zanim wrócę ze studia… Nie przewidziałem jednego… tego, że mój brat ma w dupie moje eksperymenty z Debianem i nie interesuje go, czy robię upgrade, downgrade, czy leftgrade: siadł do kompa, a że muliło, postanowił zresetować sprawę…. Zamiast downgrade Debiana musiałem zrobić reinstall, a ten specjalnie bez neta robiłem. Gdybym instalował on-line, to zainstalowałby mi się w tej wersji, z której właśnie usiłowałem zejść (mam płytkę z Lennym, jeszcze za czasów testowania Etcha, a więc instalator nowe paczki ciągnie z repo testinga). Przed pierwszym, poinstalacyjnym upgrade Etcha zmieniłem wpisy w sources.list na Stable i wszystko pięknie się zaktualizowało (nawet jajko z 2.6.18-4 na 2.6.18-5). Jednak nie o jadro się rozchodziło, a o środowisko graficzne – a to w Etch’u to staroć! Gnome 2.14 jak antyk: nawet moje motywy na nim nie chciały działać, jak powinny (choć oparte były o standardowe GTK). Motywy, to jednak pryszcz: samo zachowanie się środowiska było dalekie od wygody, do jakiej przywykłem… Nic to, zakasałem rękawy i zabrałem się do konfiguracji staruszka. Z każdym kwadransem coraz głośniej i mocniej kołatała mi w głowie myśl, że na biurku powinienem mieć jednak coś nowszego. Testowe Debiany, choć jako platforma stabilne, to często miewają kłopoty z poprawnym działaniem pojedynczych aplikacji. A ja nie mam czasu na zabawę, bo ja na kompie pracuję. Zacząłem w myślach kombinować, jak tu się urządzić, żeby: pakiety były nowe, ale przetestowane i stabilne, system koniecznie debianowy i najlepiej w niewielkiej do ściągnięcia pigułce. Przypomniał mi się Ubuntu 6.06 LTS Dapper Drake, od którego na dobre zaczęła się moja przygoda z Linuksem. Dapper Drake, to staruszek, pomyślałem, ale przecież “gdzieś” mam płytę z Ubuntu 7.04 Herd 4, którą w lutym testowałem sobie.

Pisać dalej? No, to piszę: zainstalowałem Herda, zaktualizowałem go do stabilnej wersji, troszkę się nim pobawiłem, poustawiałem parę rzeczy tak, abym miał podobnie jak na Debianie (np. aktywne konto root, podobny układ menu), po czym uznałem, że przeskoczę do nowszego Ubuntu, 7.10 Gutsy Gibbon. Przed pójściem spać konsolka i: su, hasło, gedit /etc/apt/sources.list, apt-get update, apt-get dist-upgrade i nura w pióra. Gdybym miał takiego neta, jak kiedyś, to nie kładłbym się spać, bo ściągnięcie wszystkiego (653 MB) trwałoby najwyżej 15 minut, no ale… została mi 512-tka, którą między północą, a 10-tą rano podwajają do 1 Mbps. Gdzieś o 4 rano zrobiłem bardzo mądrą rzecz: obudziłem się. Podczołgałem się więc do kompa sprawdzić, czy już po upgrade. Niestety nie, bo coś tam o coś się pytało za pomocą tekstowego okna dialogowego, moje zaspane oko liter nie widziało, więc namierzyłem klawisz “Tab”, następnie kliknąłem Enter, gdy pojawiło się kolejne okienko, zrobiłem to samo (dobrze, że pytania były jedno po drugim) i wróciłem w objęcia pościeli.

Jestem zachwycony nowym Ubuntu!

Przez długi czas używałem Ubuntu 6.06 i doskonale pamiętam tamto distro. Po szesnastu miesiącach pracy developerów jest to zupełnie inny system: zajebisty system! Tak intuicyjnej maszynki jeszcze nie widziałem: wszystko poukładane i tylko czeka, aby newbie powiedział: jesteś taki łatwy i przyjazny. Serio, łatwością obsługi żaden Windows nie może równać się z Ubuntu. Gdyby nie fakt, że polubiłem konsolę, wszystkie programy i ustawienia mógłbym sobie wyklikać. W Windowsie też się klika, z tą jednak różnicą, że klikania jest dużo, dużo, dużo więcej. Naprawdę, ogromny szacuneczek dla tych, którzy tworzą Ubuntu: idę o zakład, że osoba, która wcześniej nie miała styczności z komputerem (czyt. Windows), po max. kilku godzinach uznałaby, że Ubuntu jest łatwiejszy w obsłudze niż XP. Poznawszy prostotę Gutsy Gibbona cofam moje stwierdzenie, że konfiguracja Debiana różni się od konfiguracji Ubuntu jedynie ilością czasu, jaki trzeba nań poświęcić. Ale, żeby nie było tak sielankowo, już na dzień dobry Ubuntu zżerał ponad 120 MB RAM-u (o około 30 MB więcej, niż świeży Debian), ale wyłączyłem większość usług i ficzerów dopisanych do sesji, po czym zużycie RAM-u spadło o jakieś 50 MB :) Tak się zastanawiam, czy nie pogmerać jeszcze takim sympatycznym narzędziem, co się zwie Rcconf – może udałoby się jeszcze więcej zasobów zaoszczędzić? Może później zaryzykuję, bo osobiście wiele razy zawodziłem się na stabilności Ubuntu i taki uraz mi pozostał, zresztą… pierwsza godzina pracy i pierwsza wywrotka Gutsy’ego. Powód: tracker mulił sprzęta (nie gmerał po dysku, tylko na sucho zjadał po 40-80% CPU), więc zabiłem go w procesach, wywaliłem z sesji. Po restarcie najwyraźniej Nautilus nie mógł się pogodzić z moją decyzją (w komunikacie błedu coś tam było o przerwaniu czegoś – nie pamiętam). Po kolejnym restarcie wszystko wróciło do normy i póki co Ubuntu daje radę :) Zobaczymy, na jak długo u mnie zagości, a jak na razie zdecydowanie przeważają pozytywne wrażenia. Szczerze życzę społeczności Ubuntu utrzymania takiego tempa rozwoju tej dystrybucji. Może kiedyś Adobe itp. molochy dostrzegą tą przystępność Linuksa i zdecydują się na port swoich flagowych produktów na tę platformę.

Subskrybcja
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
przemo

Adobe na Linuxa? Chciałbym ale to chyba nierealne. Taki, jak to słusznie nazwałeś, moloch patrzy zyskami a praktycznie całe środowisko graficzne siedzi na windzie albo na apple.

Co do zostawiania kompa włączonego to gdy sam wychodzę, nawet na 20 minut to zawsze mówię o kompie co by przypadkiem nie zdarzyło się “synku, zapomniałeś wyłączyć komputera więc ja nacisnęłam ten duży guziczek” :D hehe:D

przemas

Hmm ja tam Ubu używam od wersji 5.04 i jakoś miałem takie szczęście (może to zasługa posiadanego sprzętu) że nigdy większych problemów nie było. Ubuntu rozwija się coraz bardziej w stronę przyjazności użytkownikowi. I to się chwali oby tak dalej.

Arek

według mnie Ubuntu już we wcześniejszych wersjach było łatwiejsze od Windy ;) Bardzo cieszy szybki rozwój Ubuntu i już jest dostępna wersja Alpha 1 nowego Ubuntu 8.04 Hardy Heron

MatexCor

Oj ja również jestem pod wrażeniem zmian jakie nastąpiły w Ubuntu 7.10 GG, wcześniej jakoś cały czas borykałem się z przeróżnymi problemami, a w tej wersji jak ręką odjął. Wszystko działa jak należy.

SpeX

TO może ja tez sobie zainstaluję Linuxa na razie jako 2 system? Jestem świerzo po formacie więc miejsca jest sporo :D

Ile potrzebuję odkroić na ubuntu?
Jaką wersję sobie pobrać ?

Lenin

kiedyś podczas instalacji SP2 dla XP moja siostra zresetowała kompa i nietrudno się domyślć że skończyło się to reinstalem ;)

SpeX:
proponuję 5 GB na partycję główną, 512 MB na Swap (part. wymiany), a na partycję domową minimum 1 1 GB. Jaka wersja? Hmm, myślę że najnowsza będzie najlepsza :D

nomore

przecież Photoshop działa na linux :] widziałem kiedyś poradnik jak zainstalować może nie było to łatwe ale dało się zrobić :]

Makii

Jakie wymagania ma ta gra Unbutu? I czy pójdzie mi pod kochaniutkim Windowsem XP Profeszjonal czy potrzebuje więcej ramu na dysku A ? Bo obecnie mam 80GB ramu na partycji Z (;
Kurcze ( nie te spod Płocka) muszę się w końcu przestawić na linuxa ale jako windowsowiec normalnie boje się. Zazdrosze wam ludzie, że macie Linuxa

szuman

@przemo, to jest takie błędne koło: Adobe na Linuksa nie chce wydać PS-a, bo Linux jest mało atrakcyjny. A nie jest atrakcyjny, bo nie ma na niego PS-a ;) Wydaje mi się, że gdyby Photoshop był dostepny na Linuksa, to wielu własnie na ten system by się przesiadło, bo atutów jest dużo: 1) stabilność 2) wydajność 3) cena (jej brak) 4) koszty eksploatacji (nie trzeba kupować antywirów i innych programów potrzebnych do utrzymania Windy przez dłuższy czas przy życiu). Może to głupio zabrzmieć, ale jest takie powiedzenie: pieniądz robi pieniądz: Adobe zarabia poniekąd dzięki Apple i Microsoft i działa to… Czytaj więcej »

Włodek

taka rada ode mnie. Nie róbcie tylko edycji pliku sources.list wg forum ubuntu. Ja tak robiłem przez kilka wersji i …nie działały multimedia na stronach www. Po prostu odznaczacie w synapticu repo wolne i niewolne i po problemie. Całość szybko, łatwo i przyjemnie się instaluje. Jak konsola razi to wchodzicie na stronę projektu automatix, wykonujecie bardzo proste komendy (naprawdę proste) i paroma kliknięciami ściągacie kodeki, odtwarzacze, flashe, javy i inne. Jeszcze jedno. Zostawiając orginalne wpisy repo bez problemu ściągacie i uaktualniacie bazę wirusów ClamAV. Prawda, że dopracowana dystrybucja! Ja osobiście czekam jeszcze na wersję już z najnowszym KDE. Ciekawe co… Czytaj więcej »

ALEX

Nie ma to jak SMGR :) Hehehe :D

SpeX

To chyba linux sobie poczeka na nowy dysk (>250Gb), bo na chwilę obecną nie mam fizycznej możliwości wyciąć 10Gb z 80gb dysku :/

szuman

@Włodek, też jestem ciekaw nowego KDE4, zapowiada się pysznie.

@ALEX, zabawne :D

@SpeX, mówi się trudno :) dla mnie 80GB to i tak za wiele, w życiu najwięcej wykorzystałem ~60GB, a średnio jest to 20GB :)

Arek

czas mam i chyba się pobawię tą Alphą. Może będzie tam już KDE 4 ;)

mikelauri

Ja siedzialem troszke na Fedorze ale mi sie wysypala probowalem pare razy linuxa no i z niemilym skutkiem :( mimo to nadal chcialbym sie na niego przesiasc moze powstal by taki malutki poradnik jak zkonfigurowac w stepnie to twoje ubuntu szuman ?

przemo

Jeśli chodzi o linuxy jestem kompletnym newbie. Taka ignorancja trochę uwiera ale jakoś nie mogę się zmobilizować czasowo żeby przysiąść do tego systemu.

Tak czy owak bardzo podoba mi się logo: teraz jak zapodałeś je w takim powiększeniu wreszcie zwróciłem na nie uwagę. Układ sugeruje trzy osoby trzymające się z ręce w kręgu – bardzo ładnie zrównoważone kompozycyjnie i kolorystycznie. W dodatku tak pomysł z ludźmi jak ulał pasuje do open sourcowego sytemu.

Włodek

To naprawdę nie jest trudne @mikelauri @przemo. Ja też nie jestem specem od komputerów, a Ubuntu zainstalowałem bez problemów. Zapłaciłem frycowe za słuchanie innych (problemy z multimediami), ale teraz jestem już obyty z tym systemem. Szuman pisze fantastycznie, zrozumiale więc problemów by nie było żadnych. Konsoli się prawie nie tyka, chyba że taka jest wola. Wg mnie jest prościej niż z Windowsem. A frajda jaka!

Patryk K

Ja w domu mam 4 komputery, a dokładniej 1 komputer i 3 laptopy.. Na dyskach laptopów gości Ubuntu 7.10, a na kompie stacjonarnym mieszka sobie dziecko microsoftu – Widnows XP… Póki nie kupiliśmy laptopów, wszyscy korzystali z tego właśnie komputera.. Po zakupie laptopów (z systemem Windows Vista Home Basic) od razu zainstalowałem na nich Ubuntu. Wszyscy w domu zadowoleni, chociaż każdy kilka lat korzystał tylko i wyłącznie z Windowsa. Rodzinka szczęśliwa, nie narzeka na błędy systemu, które niestety męczą windowsowskich użytkowników… Jeżeli chodzi o photoshop’a to zgadzam się, mogliby zrobić wersję pod linuxa, ale póki co – nie narzekam. Photoshopa… Czytaj więcej »

szuman

@mikelauri, nie, że mi się nie chce pisać, ale poradników do Ubuntu jest w sieci masa i średnio mam ochotę powielać ;) System sam się instaluje i jeśli nie masz ekstremalnie nietypowego hardware’u, to Twoja rola po instalacji ograniczy się do instalacji kodeków, wtyczek i programów, jakie będziesz potrzebował. @przemo, trafna interpretacja, aczkolwiek nie do końca kompletna ;) Różne kolory symbolizują różnorodność rasową i kulturową społeczności Ubuntu. @Włodek, komplementem mi teraz dowaliłeś, a tak w rzeczywistości czasem zastanawiam się, czy ktoś się z mojego pisania wyzna ;) @Patryk K. a gdy ktos posiada tylko jeden komp, to zawsze może mieć… Czytaj więcej »

Włodek

To jest właśnie prawdziwe open source! Ludzie, którzy chcą pomóc bezinteresownie.Macie okazję skorzystać z wiedzy ludzi, którzy mają i użytkują ten system. Żadne tam odsyłanie do googla, czy olewanie na forum. Pamiętam, że wkurzyli się na mnie strasznie za to, że nie rozumiałem jak przejść do innego katalogu w konsoli! Poradzili bym dał sobie spokój z Linuksem. A ja na przekór nie poddałem się. To prawda nie pójdzie Photoshop, Cad, 3dmax, gry. Za to mamy pełny pakiet biurowy, graficzny, komunikator obsługujący wiele protokołów, firewall, antywirus. Co prawda na Linuksy nie ma wirusów, ale dla świętego spokoju firma daje darmo firewalla… Czytaj więcej »

Blog Szumana

Pamiętacie gry, w które przed laty godzinami cięliście? Te proste, DOS-owe gierki kijową grafikę nadrabiające niebywałą grywalnością? Bo widzicie… Okładka grudniowego “Linux+”…dostałem kolejny numer magazynu Linux+ z zadaniem zrecenzowania wybran