5

Olympus e-520 + Helios 44m-4 z potw. AF w praktyce

Zbierałem się z tym wpisem od kilku dni, ale jakoś tak wychodziło, że niczego nie napisałem. Pracy mam sporo, ale znalazłem dziś chwilkę i w ramach relaksu i dotleniania się poszedłem na krótki spacer z aparatem uzupełnić zbiór sampli do tego wpisu o kilka plenerowych.

Swoim Olympusem z obiektywem Helios 44m-4 podpiętym za pomocą przejściówki z potwierdzeniem ostrości (instrukcja programowania chipa) strzeliłem dotąd około dwustu zdjęć. Praktycznie wszystkie ćwiczebne, coby ustawianie ostrości i skuteczność tejże czynności wyćwiczyć tak dobrze, jak dobrze się da. Mam więc pewne doświadczenie w pracy z Olkiem i manualnym obiektywem na m42.

Cóż mogę rzec? Ano to, że do Heliosa sam adapter z dandelionem nie wystarczy, by precyzyjnie trafiać z ostrością. Potwierdzenie ostrości działa, ale nie z taką dokładnością, jak w przypadku autofocusa, dlatego oprócz wpatrywania się w kropę w prawej części wizjera trzeba jeszcze dorzucić od siebie małą korektę :) W tej kwestii wypracowałem sobie własną metodę: njpierw ustawiam do zielonej kropki (potwierdzenia), a gdy ta świeci, pierścieniem ostrości obracam zgodnie z ruchem wskazówek zegara niejako przesuwając strefę ostrości do siebie. Bo polegając tylko na elektronice zawsze trafiałem nieznacznie za obranym punktem. Być może jest to wina obecności adaptera, który też swoją grubość ma i tych kilka milimetrów do ogniskowej dorzuca – przetestuję to kiedyś :)

olympus m42 dandelion instrukcja programowania
Helios 44m-4 + adapter na 4/3 z potwierdzeniem AF firmy Massa

W dalszej części wpisu znajdziecie kilkanaście sampli – przykładowych ujęć, których nie powtarzałem. Każde ze zdjęć jest opisane z osobna. Dodam jeszcze, że zdecydowałem się na fotografowanie z maksymalnym otworem przysłony f/2.0, ponieważ daje do najmniejszą głębię ostrości, co z kolei wymaga największej precyzji przy ustawianiu ostrości – a o ten element wszak tutaj chodzi. Klik w zdjęcia powiększa.

olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Świeżo zaprogramowany adapter z dandelionem w akcji. Ostrość na metalowy element futryny okna :) To zielone w tle, to wierzba.
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Moja autorska blokada okna przed nieplanowanym zamknięciem ;) (na bazie produktu firmy „Burago”)
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Na początku (tuż po zakupie Heliosa) ta gałązka cholerne problemy mi sprawiała. Nie dość, że tych igiełek nasrane tam tyle, to jeszcze ciągle w ruchu. Jednak trening czyni mistrza i tym razem trafiłem tam, gdzie chciałem.
Warto szukać kontrastowych miejsc, bo to potwierdzenie działa „mniej więcej” i czasem, szczególnie na dość jednolitych kolorystycznie elementach kadru lubi zgłupieć
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Portrety to to, co Heliosem 44m-4 robić lubię najbardziej. Skuteczność swojego manfocusa oceniam na ~95%
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Kwiatek na parapecie. Ostrzyłem na ten pierwszy łebek, który jest ostry. Koledzy też się załapali, a ja nie mogę się doczekać, kiedy Heliosem po łące będę latał ;)
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Strasznie lubię ten heliosowski bokeh pod światło. Tu ostrzyłem na wieczko lampionu między dziurkami – trafiłem
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Zadanie z pozoru łatwe, bo wraz z odległością zwiększa się głębia ostrości. Hmm, sądzę, że niejeden, który tego spróbuje, mocno się zdziwi, bo choć rzeczywiście z daleka trudniej o pomyłkę, to jednak z takiej odległości nie widać szczegółów, na których swój pomiar ostrości można oprzeć. W tym przypadku zupełnie olałem ocenę „na oko” i najpierw podsotrzyłem „do kropki w wizjerze”, a później zrobiłem korektę „ostrość do siebie” na wyczucie. Jest ok.
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Płyta nagrobna na cmentarzu żydowskim w Dębicy. Nie wiem, po jaką cholerę bramę tego cmentarza zamknęli. Dawniej otwarte było i można było wejść, porobić zdjęcia, a teraz tylko przez płt, w dodatku wisząc nad zderzakami samochodów, które parkują do samego ogrodzenia. Niewygodnie i stąd ostrość uciekła mi w moją stronę: zamiast na płycie nagrobnej znalazła się przed nią.
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Przy tym zdjęciu też nie trafiłem jak chciałem: środek ostrości miał być w środku tablicy, ale chyba się zachybotałem, skoro uciekł dalej ;)
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Ciężko było trafić z punktem AF z element bramy jednocześnie obracając pierścieniem ostrości. Gdybym nie miał wprawy, pewnie bym skapitulował.
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Celowałem w pierwszą (z lewej) ławkę, ale ostrość uciekła z pół metra za nią. Możliwe, że kucając poleciałem do przodu.
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Przez cały ten mój krótki spacer uważałem, aby nie wyłączać aparatu. Bałem się, że gdy to zrobię, dandelion zgubi swoje ustawienia i w efekcie znowu wywali pięciocyfrową wartość ogniskowej. Niestety, nawet uruchumiony przez cały czas aparat nie uratował sprawy i tym oto sposobem w EXIF (dostępne, można zerknąć) mam ogniskową 65535 :D Z tego, co wyczytałem po forach przy okazji poszukiwania informacji o przejściówkach, chipach i Olkach, resetowanie przysłony lub ogniskowej jest częstą przypadłością dandelionów współpracujących z lustrzankami Olympusa i wygląda na to, że nie ma na to skutecznego lekarstwa. Na jakimś rumuńskim bodajże forum coś więcej o tym było, ale te translatory on-line tak motają, że nie sposób się czasem rozczytać. Ponoć inne marki (Canony, Nikony itd.) nie miewają takowych kłopotów, ale ja mam Olympusa z tymi jego całymi skłonnościami do zapominania.
Niestety, w takim przypadku aparat głupieje i pomiar ostrości działa kompletnie źle, a na domiar złego wariuje stabilizacja matrycy i zdjęcia wychodzą, jakby były poruszone.
olympus Helios m42 potwierdzenie ostrości AF
Tutaj widac bardzo wyraźnie, jak ostrość uciekła daleko za pieska. Mogłem się minimalnie pomylić (ostrzyłem w pośpiechu, bo zatarasowałem chodnik), ale taki ewentualny błąd w najgorszym wypadku powinien skończyć się ostrym ogonkiem i nieco rozmytym pyszczkiem. Niestety, przy ogniskowej 65535 aparat oszalał, a razem z nim pomiar ostrości, który po swojemu skorygowałem obrotem zgodnym z zegarem. Niestety, co kilka zdjęć i po każdej dłuższej przerwie trzeba sprawdzać, jaką to też ogniskową aktualnie podaje chip w adapterze.

Posumowanie
Do codziennego użytku Helios na pewno się nie nadaje. Po pierwsze ogniskowa przy olympusowskim cropie rośnie do wartości znacznie przekraczającej 100 mm, co czyni ją użyteczną jedynie w przypadku ujęć z większej odległości. Po drugie, ustawianie ostrości nawet z elektronicznym potwierdzeniem AF jest zbyt czasochłonne, a przy kapryśnym dandelionie dodatkowo ryzykowne.

Na pewno jednak Heliosa zaprzęgał będę do portretowania; do tego celu obiektyw ów nadaje się znakomicie – tym bardziej, że ostrzenie portretowe wychodzi mi z tym obiektywem najlepiej. Jednak rozważam zakup dłuższego obiektywu (np. 85mm) o nie mniejszej jasności i gdy taki w końcu nabędę, Helios dostanie komplet pierścieni i stanie się moim narzędziem do makro :)

Fotografia w subiektywie - subiektywny blog o fotografii

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

5 komentarzy

  1. wprowadzałem już różne wartości od 50 do 70 mm, ale różnicy nie stwierdziłem. Teoretycznie do 58mm (ogniskowa obiektywu) powinienem dodawać grubość adaptera, czyli +5mm, ale jak już pisałem, takie kilku milimetrowe różnice nie wpływają na efekt końcowy (przynajmniej w sposób widoczny). Wkurza mnie to.

    Nie wiem też jak na punkt ostrości wpływa różnica w odległościach między:
    – obiektyw a lustro
    – obiektyw a matryca

    Bo lustro jest pomiędzy i według niego się ostrzy, a na matrycę może padać już rozmemłany obraz. Sam nie wiem…

  2. super jakość (*tylko poza jednym zdjęciem czarno białym). a tak to się nieznam tylko chciałem napisać to co myślę o zdjęciach ;-)

    ps. pomysł z oknem prawie jak u mnie tylko ja wkładam śrubokręt.

Comments are closed.