Wojna na megapiksele powraca

Wojna na megapiksele powraca

A już myślałem, że z tego wyrośli. Serio. Z dekadę temu tłukli się niemiłosiernie ilościami pixeli, jakie upychali na swoich matrycach, aż w końcu się to uspokoiło i samo jakoś rozstrzygnęło: ok 20-24 Mpix na cropach, a więcej na pełnej klatce i w średnim formacie – proporcjonalnie do fizycznej powierzchni matryc. Po prostu główni uczestnicy ówczesnego wyścigu na rozdzielczości (Canon, Sony, Panasonic, nie pamiętam już czy Nikon też produkował matryce) musieli dojść do wniosku, że zbyt duża ilość pikseli przynosi zdjęciom więcej szkody niż pożytku. Do tego szybciej zapycha karty i spowalnia pracę aparatu lub wymusza mocniejsze podzespoły, których zastosowanie wyraźnie podnosi cenę aparatu – a tego nie chcieli, bo jak to wtedy sprzedać?

Bezsens ślepego pościgu za megapikselami zrozumieli też użytkownicy lustrzanek, którzy poprawy jakości zdjęć zaczęli szukać w obiektywach. Zatem świat fotografów już doskonale wie, że same piksele nie gwarantują jakości zdjęcia, ale o niej decyduje sama fizyka sprzętu: fizyczny rozmiar matrycy i jakość układów optycznych (obiektywów).

Samsung daje SZEJSET

Nie mam pojęcia, co ten Samsung, ale 600 Mpx na matrycy wielkości paznokcia u palca kilkuletniego dziecka, to jakieś szaleństwo! Jaka optyka to pokryje, żeby zapewnić detal dla tych sześciuset milionów światłoczułych punktów?

Kogo Samsung chce oszukać?

Koreański potentat kogoś musi oszukać, chcąc sprzedawać tak mocno upakowaną maleńką matrycę. Albo w jakiś sposób oszuka fizykę i pomimo maleńkiej matrycy i maleńkiego obiektywu uda mu się wycisnąć z tego nie tylko wielki wagowo plik, ale ten plik będzie odpowiednio bogaty w detale, albo oszuka użytkowników i sprzeda im super hiper absolutli top haj-end smartfon z sześciusetmegapikselową matrycą, która użytkownikowi zagwarantuje jedynie konieczność zakupu ogromnych kart pamięci (mogą być dedykowane produkcji własnej Samsunga ;)), aby gdzieś jakoś móc pomieścić zdjęcia ze spaceru wykonane aparatem z taką matrycą.

Kiedy miałoby to sens?

Jedynym logicznym wyjściem wydaje się stworzenie smartfona, w którym zamiast tradycyjnego aparaciku składającego się z mikrosoczewek kryjących mikromatrycę znalazłby się pokaźny bagnet do mocowania słusznego obiektywu, a sercem takiego aparatu byłaby naprawdę duża fizycznie matryca – znacznie większa, niż to maciupeńkie coś pchane do telefonów.

Jak będzie w istocie i jak się to prężenie muskułów przez Samsunga zakończy? Pożyjemy, zobaczymy.

Ale już zaczynam współczuć fotografom ślubnym, do których podchodzą rozluźnieni alkoholem goście, pytają ile megapikseli mają aparaty fotografa, a po uzyskanej odpowiedni wyśmiewają fotografa oznajmiając, że to już ich smartfon ma więcej :)

Subskrybcja
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
SpeX

No w sumie, w tej chwili topowe komórki mają ile 108Mpx? Po wiem, tak na pewno widać poprawę jeśli chodzi o jakoś zdjęcia pomiędzy moim starym P8 Lite (który ma już 3-4 lata), a Xiaomi Mi 9 SE. Pytanie, tylko ile to faktycznie wpływ 4x ilości pixeli, a ile po prostu nowszego (lepszego) obiektywu?

szuman

Aby 600 Mpx robiło robotę i pozwalało w powiększeniu dopatrzyć się rozmaitych detali na zdjęciu np. rozkład jazdy na tablicy przystanku w tle (bo po to jest rozdzielczość), to musi mieć odpowiednio dobrą optykę. Zobacz, jak wielkie fizycznie i jaką średnicę mają obiektywy do aparatów średnioformatowych, które mają po 50-100 Mpx i dają rzeczywiście znakomity obrazek. Nie wyobrażam sobie z czego miałyby być wykonane soczewki do obiektywu smartfona z 600 Mpx aby chociaż w 1/3 wykorzystać rozdzielczość matrycy. Nie wiem, czy takie szkło istnieje i wolę się nawet nie zastanawiać, ile kosztować może obróbka takiego szkiełka, aby uzyskać odpowiednią jakość.… Czytaj więcej »

Juba

Co do Faveona to rzeczywiście dynamikę i rozdzielczość ma fenomenalną ale pamiętajmy że tylko na niskich czułościach ta matryca sobie dobrze radzi. Od ISO800 stosunek sygnału do szumu wzrasta drastycznie i Faevon zaczyna szumieć jak kompakt sprzed lat z matrycą 1/2/3 cala. Prędzej uwierzę w wersję ze skalowaniem zdjęć z natywnej rozdzielczości sensora do powiedzmy 10%.

szuman

Może Samsungowi udało się stworzyć na nowo matrycę a’la Faveon, ale już bez bolączek pierwowzoru Sigmy? ;)

Mario

Mam 16mpx i zdjęcia po ok 4,5 MB waża a 64 GB pamięci potrafię zapchać w rok. Nie wiem jak przeliczyć wagę pliku z aparatu 600 mpx ale pamięci na takie foty to rzeczywiście kilka TB by trzeba :)

Damian

Jakiś czas temu porównywałem zdjęcia z piełnoklatkowego Canona 5D z jego pierwszej wersji (12 Mpx) i MarkIII (22 Mpx). Niby format matrycy ten sam ale upchanie większej liczby pixeli popsuło obrazek moim zdaniem. Ze stareszej puszki zdjęcia były bardziej plastyczne, jak z analoga, a z nowsze już bardziej płaskie mimo że na papierze powinno być lepiej. Ciekawy jestem czy podbna różnica będzie w telefonach jak samsung faktycznie da te 600 megapixów do komóry :-)

leon

Co się martwisz. Wiedzą co robią :) Jak powiedzą, że mają 1200 megapix to też tak będzie. Ino drożej :)