Kupiłem generator ozonu i teraz wymyślam po co :)

W przypływie geniuszu napędzanego lenistwem kupiłem ozonator. Oczywiście po to, aby nie musieć sprzątać. Plan iście doskonały! No bo przecież: jeśli się nie dba o czystość, to powstaje smród, pojawia się grzyb, rozwijają się bakterie, mnożą się roztocza i kocą się robale. A ozon to wszystko zabija! Więc po co sprzątać na bieżąco, skoro można poczekać i w odpowiednim momencie wjechać z ozonem?

Ozonator przyszedł, a mi przyszła do głowy myśl o tym, żeby przed pierwszym uruchomieniem poczytać jakieś instrukcje. Przecież nie będę kilka razy ozonował tego samego, bo motywem zakupu było to, aby jak najmniej się napracować. Poczytałem więc trochę. Pogryzłem przy tym palce. Wydrapałem też na głowie łyse placki. Wniosek? To był chybiony zakup. Wszędzie piszą, że przed rozpoczęciem ozonowania jednak należy posprzątać. Posprzątać. To po co ten ozonator? Kurde…

Za późno było na zwrot, a sprzedać ze stratą też mi się nie uśmiechało, toteż znowu zatopiłem się w swoim pozornym nicnierobieniu, podczas którego ośrodek lenistwa w moim mózgu intensywnie zachęcał sąsiadujące z nim centrum kreatywności do wymyślenia wszelkich możliwych dodatkowych zastosowań dla ozonatora, aby jego zakup jak najbardziej uzasadnić.

I coś tam wymyśliłem. Oto propozycje zastosowania prywatnego generatora ozonu.

1. Ozonowanie pomieszczeń

Nawet jeśli nie zmagamy się z pleśnią czy z robactwem, których pozbycie się wymaga intensywnego ozonowania, dłużej i w dużym stężeniu, to dzięki generatorowi ozonu można sobie odświeżyć powietrze w pokoju, łazience, kuchni czy gdzieś tam jeszcze. Ot tak, po prostu. Jakieś powierzchowne źródła nieświeżości ozon skutecznie utleni i zneutralizuje, a obowiązkowe staranne wietrzenie ozonowanego pomieszczenia po zabiegu gwarantuje pełną wymianę powietrza na świeże z pola/dworu.

2. Ozonowanie samochodu

Oczywista oczywistość, ale napisać muszę. Zabieg konieczny, aby zapewnić higienę układu klimatyzacji w samochodzie. Posiadając własny ozonator można zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych rocznie na jednym samochodzie. Jeśli jeszcze samodzielna wymiana filtra kabinowego leży w naszych możliwościach, to coroczny serwis klimatyzacji można ograniczyć do zweryfikowania stanu czynnika w układzie i ewentualnie uzupełnienia go.

3. Ozonowanie szafy, mebli

Wsadzenie do szafki, szuflady czy pojemnika na pościel ozonatora i uruchomienie go tam na kilka minut nie jest wcale głupim pomysłem. Wszelkim organicznym, żyjących w zakamarkach mebli niespodziankom zrobimy nie lada niespodziankę, serwując im znienacka zabójczą dawkę ozonu :)

4. Ozonowanie pościeli, ubrań

To również można zrobić. Nie mam jeszcze idealnego pomysłu na to, jak to od strony technicznej najlepiej ogarnąć, ale na pewno gdzieś trzeba ozonowane tekstylia wsadzić i zamknąć razem z ozonatorem, po czym wcisnąć przycisk “ON” i odczekać z kwadransik. Po co? Ano po to, aby pozbyć się gnieżdżących się pomiędzy piórkami i włóknami grzybków, bakterii i roztoczy.

5. Ozonowanie obuwia

Ten punkt najbardziej mnie cieszy :) Wiadomo, że można wietrzyć buty, można buty prać i psikać specjalnymi odświeżaczami, ale nic tak nie odsmrodzi zapoconego i zaśmierdłego obuwia, jak potężna dawka ozonu. Zrobiłem już test na starych adidaskach, które przeżyły ze mną tak wiele, że swoim zapachem od dawna krzyczą “już dość”. Przez kilkanaście minut traktowałem je tłustą dawką ozonu. I co? I sukces! W tych butach znowu można przeczłapać cały roboczy dzień, a po tych ponad 8 godzinach zdjąć ze stóp i nie poczuć kompletnie nic.

Tak że zakup ozonatora był przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Tam żarty żartami, a pisząc już całkiem poważnie, to takim domowym ozonatorem o deklarowanej wydajności 28g/h odświeżam sobie wszystko, na co mam ochotę, a czas pokaże, jakie jeszcze zastosowania dla ozonatora wymyślę. Najciekawszymi oczywiście podzielę się w kolejnych wpisach opatrzonych tagiem ozonator. :)

Subskrybcja
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Bodek

A piszą w tej instrukcji że długi czas ozonowania niszczy plastiki elektronikę a nawet może zabić człowieka ? 🙂

szuman

Czas to jedno, a stężenie, to drugie ;) Tak, o szkodliwości dla zdrowia jest, natomiast elektronika czy tworzywa sztuczne, to nie jest czasem efekt działania tlenków azotu, które w dużych ilościach (jako efekt uboczny) powstają przy stosowaniu tanich ozonatorów opartych na ceramicznych płytkach? Tak mi się o uszy obiło, ale jeszcze nie zdążyłem zgłębić tematu.

leon

Ja chyba wolałbym zapach chloru, niż zapach ozonu. Od zapachu ozonu mnie mdli. Jak jadę autem na serwis klimy to idę na większe zakupy i obiad, a auto każe przez ten czas cały czas wietrzyć i na koniec wrzucić granat cytrynowy :P

rasputnik

dziwne że podobne rzeczy przychodzą ludziom do głowy w tym samym czasie. Parę dni temu też odebrałem przesyłkę z ozonatorem. Na plus można zaliczyć to że w tej chwili są to bardzo tanie urządzenia.