Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Yamaha A-S301

Posted on 22 listopada 201813 stycznia 2021 by szuman

Przez kilka lat kolumny napędzałem Yamahą A-500 – fajnym, oldskulowym wzmacniaczem. Nie marzyłem o innym tak długo, jak długo miałem go ustawionego w zasięgu ręki. Po przeprowadzce zmieniło się wszystko. Zwiększył się metraż pokoju odsłuchowego, wzmacniacz powędrował pod telewizor, który z kolei stanął między kolumnami.

Przełączanie źródeł, regulowanie głośności, w końcu włączanie i wyłączanie. To wszystko stawało się coraz bardziej uciążliwe, aż w końcu – gdy komputer stacjonarny zastąpiłem laptopem, który ciągle musiałem odkładać, by wstać do wzmacniacza – powziąłem decyzję o zakupie wzmacniacza sterowanego pilotem.

Najpierw przejrzałem oferty sprzętów używanych w budżecie do tysiąca złotych. Różne, fajne, z wysokich półek, ale jednak niepewne. Bo skąd się dowiem przed zakupem, czy jeden z poprzednich użytkowników lub sam sprzedawca nie śturał w środku i nie pozamieniał oryginalnych części na swoje? Nie miałem ochoty bujać się z takimi przypadkami, odsyłać i czekać na zwroty kasy (optymistycznie zakładając, że nie będę musiał o nie toczyć batalii), aby móc sfinalizować kolejny zakup.

Postanowiłem kupić nowy. Po przejrzeniu najtańszych modeli i ich testów zdecydowałem się zwiększyć budżet. Skupiłem się na jamasze. Model A-S201 ponoć grał kiepsko, ale już stopień wyższy A-S301 według jego recenzentów nie tylko dało się słuchać, ale też potrafił bardzo pozytywnie zaskoczyć. Zezowałem jeszcze na Pioneera A30, ale jakoś tak ta Yamaha i Yamaha przez lata…

I kupiłem.

Nic tak nie cieszy konesera (i pewnie nie tylko jego), jak możliwość rozdziewiczenia sprzętu: rozpakowania, pierwszego uruchomienia i pierwszych odsłuchów. Całego tego wygrzewania i odkrywania na nowo ulubionych, osłuchanych i bardzo dobrze znanych płyt na nowo. Całego tego celebrowania nowego piecyka, porównywania z dotychczasowym i zderzania swoich wyobrażeń o jego brzmieniu z tym, co serwuje w rzeczywistości.

I jak?

Całkiem nieźle gra A-S301. Nie brakuje jej mocy, ale na tle staruszki A-500 brakuje fantazji i charakteru. A500 była charakterna: nieidealna, ale bardzo jakaś. A-S301 jest bardzo poprawna, ale nudna przez to. Gra zachowawczo, brakuje jej rozmachu, polotu i tych cech w brzmieniu, które definiowałyby jej charakter, jak np. pewien nieład w wysokich tonach A-500, przez który moje uszy były na przemian delikatnie głaskane i znienacka szczypane. A-S301 smyra je równo, jednostajnie, bez żadnych ukłuć i innych niezbyt przyjemnych niespodzianek.

A-S301 w moim odczuciu nie serwuje od zaraz sceny szerokiej i głebokiej niczym ocean i nie zalewa mnie wysoką falą dźwięku. Dopiero wtedy, gdy wsłucham się i zamknę oczy, mogę zapomnieć gdzie jestem i w pełni oddać się przyjemności słuchania. Przy A-500 pokój znikał już w chwili zajęcia miejsca w fotelu.

Bardzo elegancko podane niskie tony – neutralne, precyzyjne i zrównoważone w całym ich paśmie, do tego ładny, bogaty, nieco ocieplony i precyzyjny środek, a do tego bardzo poukładana góra. Wszystko jest takie poprawne od dnia zakupu aż po dziś dzień. Czyli przez rok.

I mogłem dołożyć

Z perspektywy czasu mogę żałować, że nie dołożyłem do droższej o kilka stówek Yamahy A-S501. Wyższy model, większa moc, ale przede wszystkim lepsze brzmienie. Przynajmniej według tych samych recenzentów, których zdaniem sugerowałem się wybierając A-S301.

Tym z Was, którzy stoją przed zakupem wzmacniacza i mierzą się z dylematem A-S301 czy A-S501 sugeruję dołożyć kasiorki do wyższego modelu, jeśli ważne jest lepsze brzmienie i macie warunki (kolumny, pomieszczenie), które pozwolą usłyszeć różnicę.

Design obydwu klocków jest bardzo podobny: klasyczny i bardzo ponadczasowy. Mniej wymagający melomani – ale nie głusi :) – powinni być zadowoleni z tytułowej trzystajedynki. Ja jestem na tyle, że nie myślę już o zmianie na inny model. Z resztą na razie nie mam warunków na to, aby dać rozwinąć skrzydła wyższemu modelowi.

Podoba mi się:

Design – prosty, elegancki, minimalistyczny, takie fajne połączenie vintage z nowoczesnością. Długo pozostanie świeży.
Pure Direct – włączenie tego trybu pozwala do minimum skrócić tor audio, poprzez ominięcie sekcji odpowiedzialnej za korekcję dźwięku. Dźwięk w tym trybie jest bardziej przejrzysty i dynamiczny.
Mute – fajnie działa: zmniejszenie głośności następuje płynnie, a przy tym gałka Volume wykonuje ruch

Nie podoba mi się:

Pokrętło Volume – brak wyraźnego oznaczenia, w jakiej pozycji się ona znajduje. Ledwo widoczne z bliska “nacięcie” nie spełnia swojej roli. Jakaś mała dioda (np. taka, jak ta trybu czuwania) wystarczyłaby w zupełności.
Auto Standby – wzmacniacz samoczynnie przechodzi w tryb czuwania, ale dopiero po 8 godzinach bez sygnału audio. Nie dałoby się zrobić godziny? Po co takie? Jeśli zasnę przy muzyce, to zdążę się przez te 8 godzin wyspać, obudzić i samemu wyłączyć.

Specyfikacja tutaj i na innych stronach w internecie.

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

7 komentarzy
Przemo
Przemo
29 listopada 2018 17:37

Ja w ciut wyższym budżecie kupiłem kilka lat temu mini wieżę Denona od razu z głośnikami. Sprzęt jest podpięty do TV oraz do konsoli. Do słuchania złożonej muzyki, jak symfoniczna, nadaje się z trudem ale do zwykłego użytku jakość dźwięku i moc jest więcej niż wystarczająca. Myślałem ostatnio, żeby zamiast tego kupić porządny wzmacniacz i jakościowe większe głośniki ale siedząc metr od TV to chyba nie będzie potrzebne. Dyskotek nie urządzam :D

0
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   Przemo
29 listopada 2018 20:17

Duże kolumny potrzebują miejsca, ale i na małą przestrzeń jest recepta: dobry wzmacniacz + dobre monitorki też zrobią porządną robotę :D Możesz w jakimś salonie audio, w którym jest pokój odsłuchowy, przetestować na swoich płytach jakąś konfigurację z kolumnami podstawkowymi i wtedy sam ocenisz, czy słyszysz aż taką różnicę, żeby wymieniać sprzęt ;)

0
Odpowiedz
Marek
Marek
14 lutego 2019 15:11

Ja polecam zapoznać się z asortymentem salonydenon.pl myślę, że na pewno znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie ;)

0
Odpowiedz
Daniel
Daniel
5 grudnia 2020 10:02

Nabyłem niedawno A-S201 i okazało się że wraz ze wzmacniaczem trzeba było wymienić CD i kolumny. Najtańszy wzmacniacz z gamy Yamahy gra tak przyjemnie i tak poprawnie, że słucham muzyki z jeszcze większą przyjemnością. Celowałem w budżet bo nie jestem z tych co plują na cenę. Poprzedni zestaw też nie kosztował krocie. Jedno jest pewne. Dwóch japońskich producentów i dwa inne spojrzenia na reprodukcję dźwięku.

0
Odpowiedz
SpeX
SpeX
18 lutego 2022 21:03

Pozbyłeś się Yamahy?

0
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   SpeX
18 lutego 2022 23:09

Tak.

0
Odpowiedz
zbyszek
zbyszek
29 grudnia 2024 05:49

Witam yamaha a-s301 przy 8 omowych kolumnach trzeba przełącznik ustawić na low czy higt

1
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,160
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.