29

Czy istnieje dieta cud? Tak, potwierdzam!

Właśnie nastawiłem wodę na kolejną porcję. Około 250g „na sucho”, co po ugotowaniu da mi 3 syte posiłki. I tak (prawie) nieprzerwanie od 17 lutego bieżącego roku. Jedząc smacznie, nie chodząc głodny i nie rezygnując z jedzenia na mieście, okazjonalnych wypadów na piwo, a przy tym nie zmieniając stylu życia i nie zwiększając aktywności fizycznej przez 3 miesiące schudłem około 18 kilogramów.

Najwięcej przez pierwsze dwa miesiące – ~14 kg. Wtedy właśnie nadeszły święta wielkanocne, w lodówce pojawiła się pyszna, prawdziwie swojska kiełbasa, do tego sałatki i wypieki. Po dwóch miesiącach dyscypliny postanowiłem nie żałować sobie. Nie, nie szarżowałem jakoś wybitnie z jedzeniem tych pyszności, ale w efekcie świąt po raz pierwszy od kilku tygodni na wadze poszło mi delikatnie w górę. Zgubiłem to szybko i znowu, nieprzerwanie, utrzymuję tendencję spadkową. Ale już nie w takim tempie, jak przed świętami.

Na starcie (17 lutego) ważyłem ~114 kg. Celem było zejście poniżej setki i w święta wahało mi się w granicach 99-100 kilo. Teraz ważę 97-98 i już tak „nie cisnę” w dół, by gubić po 300g dziennie; jem więcej i częściej zaliczam inne przysmaki: zapiekanki, zestawy obiadowe, ulubione burgery z kurczaka, czasem kebab, słodkich poczęstunków też nie unikam, a i domowego obiadku również nie odmówię mamie albo teściowej. W weekendy (a czasem w tygodniu) piwko pod meczyk, a do piwka jakieś „Śledziki na raz” albo inna zakąska. Ale na wadze nie przybywa. Ubywa; powoli, ale sukcesywnie.W czym tkwi sekret? W kaszy. Konkretnie w kaszy jaglanej, bo to jedyna kasza o takim cudownym działaniu. Pokrótce wyjaśnię, na czym to wszystko polega.

kasza jaglana z sosem słodko-kwaśnym
Kasza jaglana (porcja około 270g) z sosem słodko-kwaśnym (260g). Razem około 530 kcal i daje mi to paliwa na 5-6 godzin :)

Jemy dużo i różnorodnie, ale miażdżąca większość tego, co spożywamy, jest kwasotwórcza. Innymi słowy: zakwasza nasz organizm. A ten, broniąc się przed nadmiarem kwasu, odkłada go (i neutralizuje) w tłuszczu, który w tym celu gromadzi. I tyjemy, choć „przecież nie jem dużo kalorii”. Przy okazji zakwaszenia ogólnie „psujemy się” (skutki zakwaszenia organizmu: klik i drugi klik, a więcej klików sami znajdziecie w Google), a dodatkowo zwiększaniu masy sprzyjają kalorie, które spożywane w nadmiarze też mają swój spory udział w zwiększaniu objętości ciała.

Kasza jaglana – jedyna kasza o działaniu zasadotwórczym, czyli przeciwnym do kwasotwórczego – działa jak odtrutka. Odkwaszając organizm napędza go do regeneracji (a on potrafi to doskonale, jeśli tylko go nie przytruwamy): oczyszcza się, szybciej rozkłada tłuszcz, ekspresowo poprawia się samopoczucie, układ immunologiczny odzyskuje pełną sprawność, poprawia się wygląd skóry i jej wytworów (włosy, paznokcie), bardzo szybko znika woda zgromadzona pod skórą (w pierwszych czterech dniach diety zgubiłem 3 kilogramy i głównie po twarzy widać było, że znaczącą część tej masy stanowiła woda).

Dietę opartą na kaszy jaglanej poleciła mi ciotka, a po niej kuzynka. Obie zgodnie twierdziły, że działa, i to działa doskonale. I ja teraz potwierdzam ich słowa.

Kaszę można przyrządzać na wiele sposobów. Najskuteczniejszym (z perspektywy jak najszybszej redukcji zbędnych kilogramów) jest zupa z kaszy jaglanej, selera, marchwi i korzenia pietruszki. Od tego zacząłem, ale zupa w moim przypadku nie sprawdziła się, bo przede wszystkim nie lubię zup. A jedzenie ciągle tej samej i tylko jej… nie, to nie wchodziło w grę.

Zmodyfikowałem więc dietę pod siebie i postanowiłem jeść kaszę z sosami. Sosy z torebek i sosy ze słoików, do tego dla odmiany owoce (truskawki, jabłka – jak do ryżu), później dorzuciłem „gorące kubki”, którymi porcję kaszy zalewam i z miejsca zyskuję pyszną zupkę z kaszą, której temperatura od razu pozwala na jedzenie ze smakiem. Najszybszy posiłek :)

Kaszą zastąpiłem wszystkie zapychacze. Ziemniaki, ryż – zamiast nich do mięsa i surówki mam kaszę. Pieczywa nie jem prawie w ogóle; czasem, gdy mam ochotę, kupuję bagietkę „fitness” (wielozbożową) i do niej jakąś sałatkę śledziową albo coś innego, na co mam smaka i jem zamiast posiłku z kaszy. Kalorycznie i tak wychodzi na to samo.

Kasza jaglana dobrze smakuje też z rosołem, gdzie zastępuje makaron :) Właściwie ze wszystkim jaglanka super się komponuje, co jest zasługą jej łagodnego i neutralnego smaku. Chciałbym ją jeść z samodzielnie przygotowanymi dodatkami, ale po prostu rzadko mam czas na zabawy w kuchni. Stosuję więc proste rozwiązanie: gotuję kaszę i gdy zrobię się głodny, to sięgam po gotowy dodatek i razem z kaszą odgrzewam w mikrofalówce.

Dawniej musiałem żreć. 3-4 godziny bez jedzenia równały się cierpieniom fizycznym, takim jak ból głowy, niemiłosierne ssanie w żołądku, zawroty głowy, narastające rozdrażnienie, wyraźne osłabienie. Po przejściu na dietę jaglaną organizm nauczył się kultury :) Kilkanaście dni to trwało, aż nauczył się ciągnąć z zapasów i przestał mnie męczyć, gdy nie dostał jeść. Teraz potrafię nawet od rana do wieczora na jednym posiłku zasuwać – wystarczy, że mam wodę i jestem czymś mocno zajęty; wtedy nie skupiam się na myśli o jedzeniu, a jego brak mi nie przeszkadza. Dawniej było to niemożliwe: pojawiał się głód i trzeba było go zaspokoić, bo tak i kropka, a jak nie, to przesrane.

Liczę kalorie. W ciągu dnia zjadam 3-4 porcje kaszy z czymśtam. Zależy, ile cośtam tych kalorii ma. Jeden posiłek składa się z około 260-280g kaszy (około 300 kcal) i dodatku, np. sosu, gdzie przykładowy Łowicz „słodko-kwaśny” w ilości pół 520g słoika dostarcza 228 kcal. Razem wychodzi nie więcej, niż 530 kalorii i takich posiłków w ciągu dnia wystarcza mi 3. Z mniej kalorycznym sosem (np. „Sosem do spaghetti” prod. Dawtona lub sosem z torebki) zjadam cztery posiłki. Do tego kawa, herbata, czasem jakaś przekąska, mały jogurt naturalny i sumując to zjadam tyle, że każdego dnia – względem mojego zapotrzebowania energetycznego – jestem o kilkaset kalorii na minusie.

Świetnym dodatkiem do kaszy jest surówka z selera i marchewki. Ale jedzona oddzielnie, jako oddzielna przekąska lub np. podwieczorek. Jeden seler + 4 marchewki utrzeć na tarce, zalać jogurtem naturalnym i dosłodzić do smaku. Naprawdę smaczne, a seler dodatkowo nakręca organizm do chudnięcia.

Dlatego nie mam żadnych wyrzutów sumienia, jeśli np. raz w tygodniu najem się po samą szyję pizzy i innych pyszności i podleję to piwem. I to w tej jaglanej diecie jest piękne! :) Algorytm jest banalnie prosty: im większy procent posiłków stanowić będzie kasza, tym efekty będą szybsze. I tak w pierwszych 5 tygodniach zawziąłem się i jadłem tylko i wyłącznie posiłki z kaszy (głównie z sosami z torebki – ~120 kcal) i wtedy dziennie gubiłem po 300g. A podobno na zupie z selera, marchwi i pietruszki jeszcze szybciej się chudnie :) Zupę taką gotuje się jak krupnik, tylko bez żadnego mięsa :)

Jedynym minusem tej diety jest… konieczność zakupu nowych ubrań, głównie spodni :) Na początku diety kupiłem jeansy na miarę, a dziś mam 11 cm luzu w pasie ;)

I jeszcze raz, żeby nie było niedomówień: kasza jaglana jest priorytetem. Nie dodatkiem, że jem to, co wcześniej, a czasem zjem troszkę kaszy i schudnę. Nie, to tak nie działa. Kasza i kasza zawsze, kiedy tylko jest to możliwe. Gdy już nie ma możliwości przyrządzenia posiłku z kaszy jaglanej, wtedy można zjeść inny posiłek i nic się złego nie stanie. Ale zawsze, gdy można zjeść kaszę, należy z tej możliwości korzystać. Pomysłów na różne smaki (dodatki) jest mnóstwo, więc naprawdę nie trzeba specjalnie silnej woli. Wystarczy chcieć schudnąć :)

Warto pamiętać

  • – podczas diety kaszowej należy dużo pić (kasza pochłania wodę)
  • – witaminy! nie wolno o nich zapominać i trzeba je dostarczać organizmowi w warzywach i owocach albo po prostu w suplementach (BodyMax, Vita Miner itp.)
  • – zamiast jednego z kaszowych posiłków raz dziennie można zrobić sobie surówkę z marchewki i selera (proporcje: jeden mały seler na cztery średnie marchewki), które zetrzeć na tarce i zalać jogurtem lub śmietaną (nie bać się, że tłusta – w tłuszczu wszak najlepiej rozpuszczają się witaminy) i dosłodzić do smaku
  • dietę kaszową stosujesz na własną odpowiedzialność. Opisałem tu swoje własne doświadczenia potwierdzając świetne działanie tej diety, ale stosujesz ją na własną odpowiedzialność. Jeśli taka dieta nie będzie służyć Twojemu organizmowi, to ją odstaw.
  • – jeszcze raz przypominam o piciu większych ilości wody w ciągu dnia i witaminach
Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

29 komentarzy

  1. Hmmm brzmi zachęcająco :) Z tego co zrozumiałam to w każdym posiłku musi być kasza jaglana + jakieś niskokaloryczne dodatki? :) Efekty przyjdą szybko? :) Ps. To wszystko brzmi zbyt optymistyczne, no ale jak dane mówią same za siebie ;)

  2. Dokładnie tak – kasza to podstawa, a do niej dodatki. Warto pamiętać o witaminach potrzebnych organizmowi nie tylko podczas diety, więc wszelkie owoce, warzywa i surówki wskazane. No i można wspomagać się suplementami z witaminami (np. BodyMax Plus, Vita Miner itp). I pić, dużo wody pić, bo kasza mocno wyciąga wodę i w trakcie diety m,.in. skóra może stać się bardziej sucha ;)

    Pierwsze widoczne efekty zależą od wagi wyjściowej (w momencie rozpoczęcia diety; im wyższa waga, tym o większe ilości będzie spadać).

    Na początek, po kilku pierwszych dniach, buzia staje się mniej „nalana” (woda odłożona na niej, podbródku, szyi i nie tylko uwalnia się) i wtedy też można zaobserwować różnicę na wadze (spadek masy). Później zaczyna znikać tkanka tłuszczowa :)

    W tej diecie fajne jest to, że przy okazji uczy dobrych nawyków, np. regularnych posiłków i liczenia kalorii. Co do kalorii, to warto znać swoje dzienne zapotrzebowanie na nie (informacje takie i nawet kalkulatory można znaleźć w internecie) i starać się spożywać tych kalorii mniej, niż dzienne zapotrzebowanie. Kasza jest sycąca, więc jest to bardzo łatwe. :)

    • Tez jestem na tej diecie i jestem bardzo zadowolona z jej efektów. Mam tylko pytanie. Czy łączy Pan kasze z mięsem lub ryba? Ja co prawda jem ja tylko z sosami, warzywami, owocami, ale dużo trenuje i często podczas treningu padam na twarz. Jak u Pana z jedzeniem mięsa?

  3. :) Super że odpisujesz tak szybko na posty bo już się napaliłam na tę dietę :) Witaminy biorę codziennie bo wiem do czego może doprowadzić ich brak w organizmie.
    Mam jeszcze pytanie, czy miałeś może małe/duże zawroty głowy po przejściu na dietę? Pytam bo mam problemy neurologiczne i na samą myśl o zawrotach/bólach głowy robi mi się słabo :D
    Ps.czy wykluczyłeś sól i inne przyprawy?
    Ps2 Ja też mam dosyć dużo do zrzucenia dzięki mej cudownej tarczycy która się buntuje. Pozdrawiam!

  4. @SpeX, taka dieta, to bardziej zmiana menu, bo sam też miałem podobne obawy, ale poszło łatwiej, niż myślałem :)

    @Ciekawa, tak, coś na wzór zawrotów głowy miałem na początku, konkretniej kilka pierwszych dni. Ale to przez to, że organizm nagle przestał dostawać tyle żarcia, do czego był przyzwyczajony. Przed dietą, gdy zaczynałem robić się głodny, też mi się kręciło w głowie i na początku diety było podobnie. Później się przyzwyczaił organizm i objawy pustego żołądka są zdecydowanie łagodniejsze. Nawet teraz, pisząc to, jestem 8 godzin po ostatnim posiłku i zastanawiałem się, czy zjeść teraz, czy iść na zakupy i zjeść później ;) Nie wyobrażam sobie ośmiu godzin bez jedzenia przed dietą; pewnie bym mdlał :D

  5. Przypomniało mi się jak mi babcia na przeziębienie robiła kaszę jaglaną na mleku z miodem. To było jej naturalne lekarstwo ale z perspektywy czasu trudno mi powiedzieć czy faktycznie działało :D

  6. W życiu bym nie przypuszczała, że kasza jaglana ma takie właściwości. Może kiedyś skuszę się na taką dietę, ale póki co brakuje mi samozaparcia.

  7. kiedyś myślałam, że wystarczy mniej jeść, ograniczyć słodycze i będzie dobrze.
    Dopóki nie dopadła mnie niedoczynność tarczycy.
    Ciężko wtedy kilogramy zgubić

  8. swietny blog…wlasnie zasiadlam do posilku…z kaszy jaglanej,musze sporo zgubic i wiem o jej cudownych wlasciwosciach,oprocz tego pije olej lniany budwigowy,wcinam kiwi,ananasy,i wszystkie warzywa ktore sa mozliwe.oprocz tego pije ocet jablkowy,na czczo przed obiadem i na czczo przed kolacja … rozpuszczam 2lyzeczki od herbaty w szklance niegazowanej wody , wypijam(prosze poczytac o wlasciwosciach octu jablkowego),kg leca jak glupie,a ocet firmy octim nie smierdzi i smakuje wzglednie.

  9. Dieta cud to mit. Ludzie tyją z różnych przyczyn, Najczęstszą jednak jest zła dieta i brak ruchu.Otyłość to nic innego jak zapas kalorii, których organizm nie zdążył spalić. Najlepszy sposób na odchudzanie to odpowiednie odżywianie i uprawianie jakiegoś sportu. Posiłki powinny być mniejsze i jedzone częściej np. 5 razy dziennie po pół porcji tego co spożywamy obecnie. Powinny składać się z nieprzetworzonej żywności, w której skład wchodzą rozgałęzione węglowodany, białko i tłuszcze w odpowiedniej proporcji. Ograniczyć należy natomiast węglowodany proste, utwardzane i przetworzone termicznie tłuszcze. Jeśli chodzi o sport, to najlepiej uprawiać sporty wydolnościowe przy redukcji tkanki tłuszczowej. W lecie może być to bieganie, rower, pływanie. W zimie praca na orbitrekach lub pływanie na basenie. Uprawianie sportu dodatkowo kształtuje sylwetkę. Mięśnie stają się pełne. Dla niedowiarków podam taki drobny przykład. Kulturyści w okresie przedstartowym w ciągu zaledwie kilku tygodni są w stanie zrzucić nawet 25kg przy znikomej utracie tkanki mięśniowej. Jak oni to robią? Odpowiednia rygorystyczna dieta i odpowiedni trening aerobowy. Ktoś powie, nie tylko. Jasne ale to jest 95% sukcesu. Kolejne 5% są to różne spalacze tłuszczu podkręcające metabolizm. Sam spalacz jednak nic nie da bez odpowiedniej diety i treningu. Warto czasami podglądać sportowców, bo nad nimi czuwa zawsze sztab profesjonalnych dietetyków. Ich przykład skuteczności metod przez nich stosowanych jest też namacalny.

    • Otylosc to za duzo kalori? A Ci powiesz na ludzi ktorzy zjadaja ogromne ilosci kcal I nie tyja? I ie mow mi ze takich nie z nasz ;) sama jestem tego przykladem :D ale… Tak mysle ze jesz cze kilka lat I metabolizm zrobi swoje:( wiec jem ile chce poki moge:D

  10. Mam 168 cm wzrostu, waze 63 kg. Chce schudnąć 5 kg a potem dołożyć do tego ćwiczenia. Nie jestem gruba ale źle sie czuje. Mam drobne kości i wyglądam jak pluszak. Dodatkowo miewam migreny, pale, często pije alkohol i codziennie czuje sie osłabiona. Podejrzewam u siebie duże stężenie toksyn. Od wczoraj jestem na diecie 1000kcal z kasza jaglana:200g kaszy plus sos 500g-to daje 4 porcje na cały dzien=niecałe 1000 kcal. Dzisiaj przed wizyta w toalecie miałam 1,2 kg mniej-to dowód na to, ze dieta skutkuje:z mojego organizmu schodzi woda. Mam nadzieje,ze schudnę 4 kg w miesiąc, tak jak to sugeruje dieta 1000 kcal. Oczywiście do picia woda źródlana, słodyczy nawet nie lubię ale jestem uzależniona od chleba i pikantnych, słonych potraw. Trzymajcie kciuki! Za dwa tygodnie daje znać jak ta dieta zadziałała na mnie

  11. Witam, przeczytałam to jakiś czas temu kiedy szukałam informacji na temat detoksykacyjnych właściwości kaszy jaglanej. Bardzo mnie to wszystko zachęciło więc zastosowałam tą dietę dwa miesiące temu i w ciągu miesiąca schudłam 7kg, potem trochę mi się znudziła cały czas kasza i kasz ale teraz chciała bym znowu zgubić kolejne 7kg więc od jutra zaczynam :). Mam tylko pytanie jak gotujesz samą kaszę bo moja jest troszkę mdła i szybko mi się nudzi jej jedzenie bo lubię ostre i wyraźne smaki? Polecasz gotować ją raczej na wodzie czy na mleku ?

  12. hej
    dwa lata temu okazało się że mam niedoczynnosc tarczycy i moja waga w ciągu dwoch lat zwiększyła się o 12 kg,Postanowiłam coś z tym zrobic ,ograniczyłam jedzenie stawiając na owoce,warzywa drób i ryby plus spacery,jazda na rowerze ,niestety marne efekty.Po przeczytanju powyższego artykułu postanowiłam spróbowac,dzisiaj pierwszy dzień i muszę przyznac ze kasza jest na prawdę syta i mam nadzieję ze tym razem się uda.
    pozdrawiam wszystkich amatorów kaszy jaglanej.

  13. Dostałam od swojego faceta piękną czerwoną sukienkę. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że aby się w nią wbić, muszę do niej schudnąć i to wiele kilogramów….Przy wzroście 158 cm ważę 65 kg!!! Czyli jednym słowem MASAKRA!!!! Kupiłam kaszę, zaczynam od jutra…. Proszę Was dobrzy ludzie, trzymajcie za mnie kciuki :-)

  14. od dzis zaczynam kaszke ugotowałam zupke z kasza jaglana i selerem,pietruszką,marchewką

  15. A jak wygląda w takiej diecie sprawa z białkiem? Można jeść do kaszy mięso, ryby? Bo jak ktoś prowadzi w miarę aktywny tryb życia, to jest to potrzebne. Poza tym uwielbiam mięso! :D

  16. Bardzo fajny wpis. Gratuluję wyboru co do diety. Tak jak piszesz, jeżeli kaszy będą towarzyszyć warzywa i owoce to nie ma co się martwić o to, że zabraknie nam witamin czy minerałów. Można też czasami do kaszy dodać oliwę z oliwek (szczególnie jak nie jemy kaszy z żadnym sosem itd). Żeby nie jeść tylko i wyłącznie kaszy i dostarczyć trochę białka to jeden posiłek dziennie może wyglądać tak: mięso + warzywa lub jakieś rośliny strączkowe (jako zamiennik mięsa). Dobrze by było czasem zjeść jajko. Pozdrawiam!

Comments are closed.