25

Olympus + Helios 44M-4 z adapterem na gwint m42

Żem się skusił i obiektyw kupił – radzieckiego Heliosa 44M-4 w stanie rewelacyjnym! Udał mi się egzemplarz piękny: ni ryski, ni zadry, ni żadnego otarcia, działający płynnie i wyglądający ślicznie – obiektyw jak nowy :) Zdjęcia małpką A590 IS na wysokim ISO, więc jakość – wiadomo.

Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Olympus e-520 + Helios 44M-4
Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Olympus e-520 + Helios 44M-4
Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Olympus e-520 + Helios 44M-4

Obiektyw i adapter 4/3/m42 kupione u różnych sprzedawców i wysłane różnymi rodzajami przesyłek przyszły niemal jednocześnie – po rozpakowaniu od razu połączyłem je z aparatem i zabrałem się do testowania. Powodów zakupu takiego szkła było kilka. Po pierwsze: byłem bardzo ciekaw, jak Olympus radził sobie będzie z tak jasnym i w dodatku manualnym obiektywem. Po drugie: zachorowałem na Heliosa po ostatniej z nim styczności, jaką miałem tłumacząc koleżance obsługę Zenita 11. Po trzecie: chciałem mieć jasny obiektyw i oto w końcu go mam :)Manualny, bo manualny, ale za takie śmieszne pieniądze, za jakie na Allegro chodzi, nie ma co nosem kręcić. Zresztą gdybym miał teraz wyskakiwać z ponad 4 tysi na upgrade sprzętu, to zdecydowanie postawiłbym na nowe body – E-3. A tak to za stówę z hakiem mogę fotografować obiektywem ze światłem f/2, który to obiektyw daje fantastyczny obraz: miękki, plastyczny i do tego wspaniały bokeh!

Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Olympus e-520 + Helios 44M-4 – śliczny bokeh ruskiego obiektywu

Współpraca Heliosa z Olympusem
Helios 44M-4 58mm zaprzęgnięty do Olympusa, po przeliczeniu cropa daje ogniskową 116mm dla formatu małoobrazkowego. Zbliżenie jest i wolałbym nie musieć tak daleko odchodzić od fotografowanego obiektu, ale trudno się rzecze. W przeciwieństwie do wiodących, jedynych słusznych systemów, Olympus redukcję drgań ejkej stabilizację posiada w korpusie. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ja, posiadacz Olympusa, z dobrodziejstw stabilizacji cieszyć się mogę bez względu na rodzaj obiektywu do puszki przyczepionego.

Ustawienia aparatu
Aby korzystać z manualnego obiektywu, w aparacie należy wybrać jeden z trybów: manual albo tryb preselekcji przysłony (A), czyli tryb, w którym to człowiek decyduje o wartości przysłony (body nie ma możliwości sterowania przysłoną). Trza również wyłączyć autofocus.

Niestety, z tak jasnym i ręcznym obiektywem trzeba Olympusowi pomóc, bowiem pomiar światła – przynajmniej przy największym otworze przysłony – głupieje. Zwykle fotografuję z +0,5 EV, aby podczas wywoływania RAW-ów nie musieć podbijać ekspozycji (szumy wyłażą). Okazało się, że z Heliosem te 0,5 to i tak za mało in plus i koniec końców właściwe ustawienie okazało się oscylować pomiędzy +1.0 a +1,5 EV.

Obiektyw – moja opinia
Zacznijmy od kwestii zakupu obiektywu: jeśli zamierzasz w takowy się zaopatrzyć i wiążesz go z poważniejszymi zadaniami, to postaw na jeden z najnowszych modeli 44-6 lub 44-7. Są to najlepsze wersje Heliosa z najlepszymi powłokami antyrefleksyjnymi. Ciut starsze 44-5 w większości egzemplarzy owe powłoki mają, 44-4 w niewielkim odsetku sztuk, a starsze Heliosy są tych powłok pozbawione. Mój 44M-4 powłok nie posiada i oto jedno z zepsutych próbnych zdjęć – stałem pod światło padające z okna pod kątem około 70-75 stopni.

Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Efekt braku powłok antyrefleksyjnych i osłony.
Olympus e-520 + Helios 44M-4

Nastawianie ostrości
W dobrym egzemplarzu Heliosa 44 pierścień ostrości działa płynnie, z przyjemnym oporem i wykonuje około 70% pełnego obrotu (zakres ostrości od 0,5 metra do nieskończoności). Bardzo trudno idealnie trafić z ostrością przy najmniejszej przysłonie (f/2), ale ćwiczyć warto, bo to właśnie trening czyni mistrza. Obiektyw trzeba wyczuć i tu taka mała uwaga: jeśli w zakupionym egzemplarzu wyczujesz jakikolwiek luz w działaniu pierścienia ostrości (przeskok pierścienia), to na dobrą sprawę masz dwa wyjścia:

  • Od razu zwracasz obiektyw sprzedawcy i prosisz o wymianę, bo gdy się obiektyw rozleci, to już raczej nikt Ci nowego nie da
  • Uczysz się budowy obiektywu przygotowując się na rozkręcenie go i późniejsze złożenie. Pierścień ostrości dociskany jest trzema maleńkimi śrubkami i jeśli one się poluzują, to luz powiększał się będzie, a w trakcie tych „przeskoków” układ optyczny będzie się wykręcał z gwintu, po którym porusza się, aż w końcu wypadnie. To moje osobiste doświadczenie, na które nie byłem przygotowany. Wybrnąłem jakoś, ale w trakcie mordęgi ze składaniem Heliosa w całość kilkakrotnie postawiłem na nim krzyżyk, pocieszając się myślą o zakupie 44-6 lub 44-7 z powłokami :)

Dla poprawienia celności ostrości warto domknąć nieznacznie przysłonę – już takie 2,8 daje widoczną poprawę, szczególnie podczas fotografowania obiektów nieco oddalonych. Pięknie rozmyte tło na tym zbytnio nie straci :)

Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Olympus e-520 + Helios 44M-4
Obiektyw Helios 44 m42 i Olympus
Olympus e-520 + Helios 44M-4

Do obiektywu Helios 44 jeszcze wrócę na tym blogu, choćby z wpisem poświęconym blokowaniu bolca popychacza przysłony w modelach, które pozbawione są przełącznika (A/M) :) Przy okazji ćwiczył będę pracę z tym obiektywem, aby w bliżej nieokreślonej przyszłości pokazać w jak największym topniu możliwości tkwiące w tym szkle. I kto wie, czy nie skuszę się na model z powłokami – jeśli będzie brzydki, to przełożę go sobie do obudowy tego obecnie posiadanego – wszak budowę z wszelkimi jej zależnościami znam już na pamięć :)

Fotografia w subiektywie - subiektywny blog o fotografii

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

25 komentarzy

  1. Ty go podłączałeś bezpośrednio do body, czy przez jakaś przejściówkę?

    Stare obiektywy pasują do jakich marek body? Ku muszę się przejść do piwnicy i przeglądnąć co tam mam z analogów jeszcze na chodzie :D

  2. @Custom, kto jest cudna? :D

    @SpeX, no, przejściówka z mocowania 4/3 (Olympus) na m42 (Zenit, Leica) – przejściówka zwykła za 35 zł, ale są też z potwierdzeniem ostrości (~175 zł) i dla lepszego obiektywu byłbym skłonny w taką się zaopatrzyć. Z tego, co widziałem, to odpowiednie przejściówki z m42 są dostępne na wszystkie wiodące systemy (Canon, Nikon, Sony, Olympus i chyba Pentax). :)

  3. Ja uwielbiałem Heliosy. Super obiektywy. Piszę w czasie przeszłym, bo robiłem fotki wspomnianym we wpisie Zenitem. Trzaskałem Zenitem TTL i Zenitem 11. Cudowny sprzęt i zdjęcia. No, a ten czas przeszły odnośnie obiektywów, bo Zenitka padła. Ale jeszcze wrócę do analogowej fotografii. Mam do takiego sprzętu wielki sentyment.

  4. @Custom, też tak uważam, choć już wzdycham za innym ;)

    @Adam Duma, he, też z fotografią manualną zapoznałem się na TTL-ce z Heliosem 44-2 :) Zenita 11 poznałem niedawno, ale z uwagi na wskaźnik światłomierza na obudowie zupełnie mi on nie odpowiada. Najlepiej pod tym względem oceniam TTL – wychyłowa wskazówka w wizjerze rządzi :)

    Co do analogowej – też mnie korci, ale jak już, to aparaty dalmierzowe, a później otworki :D Ale póki co chcę opanować sprawne posługiwanie się manualnym Heliosem.

  5. No no szuman widzę że szalejesz, to przyznaj się ile dałeś za to szkiełko;>. Kto wie może i ja się skurzę. Czekam na więcej zdjęć tym obiektywem. Kuźwa teraz tak patrzę na mojego starego zenita i widzę ten sam obiektyw tylko że to 44M bez czwóreczki

  6. @BoDeK, chciałbyś wiedzieć :D Z przesyłka prawie stówkę, co jest dużą kwotą jak za ten model Heliosa. Inne 44M-4 taniej stoją, ale one nie wyglądają jak mój :)

    Więcej zdjęć pewnie za x tygodni, jak już wyczuję ten obiektyw (intensywnie nad tym pracuję, bo potencjał w tym tkwi), a póki co taki portrecik :)

    [center][URL=http://www.iv.pl/viewer.php?file=82236250820565376797.jpg][IMG]http://www.iv.pl/images/82236250820565376797_thumb.jpg[/IMG][/URL][/center]
    Winietowanie dodane, żeby nie było ;)

  7. O tak,Zenit TTL, to świetny aparat. Czaiłem się też na Zenita Photo – Snajpera:) Cały zestaw, 3-4 obiektywy. Do dziś bym takim nie pogardził. Chyba z 2-3 latka temu wyszedł całkiem nowy model Zenita. Jego też jestem ciekawy.Ja kocham te aparaty.

  8. Też miałem przyjemność zaczynać moją przygodę z fotografią właśnie od Zenita TTL :) Niestety nie pamiętam jaki miał on obiektyw w standardzie. Pamiętam za to jak pierwszy raz na jakimś rajdzie koleżanka pozwoliła mi nakręcić swój teleobiektyw – 150 mm i wtedy pierwszy raz poczułem smak zbliżenia… Jak potem jeszcze zobaczyłem obiektyw z zoomem ale już do Minolty (na bagnecie) to wręcz oszalałem. Klasyczne szkła mają coś w sobie…

  9. @Adam Duma, zestawem obiektywów też bym nie wzgardził – pamiętasz może, co to były za szkła? Jeśli zaś chodzi o body TTL, to za PRL-u nie było wyboru, a dziś jednak wolałbym sięgnąć po bardziej dopracowany korpus. Mam tu na myśli mały wizjer, w którym widać ledwie 3/4 kadru – dla mnie ważna to kwestia :)

    @Jakub Milczarek, najpewniej Heliosa 44 (wszechstandard z Zenitami) – ale typowanie konkretnego modelu daruję sobie ;) To prawda, że w tych tarcyh szkłach jest coś wyjątkowego. Mi osobiście ogromną frajdę sprawia ostrzenie tym obiektywem na przysłonie 2,4-2,8 – nie jest łatwo, ale radość z idealnego strzału trud wynagradza :)

  10. Niezły oldschool, polecam ten obiektyw w wersji MC! Jak ktoś zainteresowany jest heliosami to mam na zbyciu conajmniej jednego :)

  11. U mnie Helios gościł na Pentaksie przez długi czas i niezmiernie miło ten czas wspominam. Jasny, ostry, barwny (różne obiektywy różnie oddają kolory, ten robi to wyśmienicie), naprawdę potrafi wycisnąć siódme poty z matrycy dając jej naprawdę ostry obraz. Szczególnie przypadł mi do gustu przy foceniu kotów (http://maciejewski.wordpress.com/2008/10/31/pimp-my-cat/)
    Jeśli ktoś chce zobaczyć jak na dłuższą metę sprawuje się z cyfrówkami zapraszam:

    http://maciejewski.wordpress.com/tag/helios/

  12. Nie nadaję się do niczego, na nic nie mam ochoty, wszystko jest nudne, bezbarwne, nijakie i wymagające pokazania w innym wymiarze i na innej płaszczyźnie, by wzbudzić moje zainteresowanie. Zima srogo tym razem po dupie dała: nie dość, że mrozu i śniegu na

  13. Coraz bardziej wkręca mnie zabawa z obiektywami m42 zaprzęgniętymi do Olympusa za pomocą odpowiedniego adaptera :) Zaczęło się od zwykłej przejściówki za parędziesiąt złych i obiektywu Helios 44m-4 w stanie niemalże fabrycznym. Pobawiłem się nieco, ale tę

  14. Właśnie przy okazji po powodziowych porządków w piwnicy, znalazłem dwa Zenity 12 z Heliosami. Jeden to 44M, a drugi to 44M-4. Na razie bawić się nimi nie mogę, więc wrócą ponownie do piwnicy.

  15. Nie, akurat ewakuowałem pół piwnicy do mieszkania. I w czasie przeglądania co tu jest się znalazły. Na szczęście mnie zalało tylko 2-3 wiaderkami wód gruntowych które wybiły posadzkę w piwnicy. Przed falą udało nam się obronić osiedle.

  16. SpeX, a tak jeszcze o te Heliosy zapytam; ma któryś z nich może przysłonę z 8-listkową? gdzieś przeczytałem, że były i 44 z taką liczbą blaszek w przysłonie – odkupiłbym chętnie taką sztukę :)

Comments are closed.