Ja vs Nokia E75. Runda 2 - ogólne wrażenia

Ja vs Nokia E75. Runda 2 - ogólne wrażenia

Zdaje się, że to była ostatnia runda badawcza w wykonaniu przeciwników: telefonu Nokia N75 i testującego go – mnie. Runda remisowa, ale i takaż miała być; wszystko, co najlepsze, winno być pozostawione na sam koniec.

Postanowiłem nie cackać się z tym telefonem, a co! Noszę go w kieszeni razem z kluczami i drobnymi czasem, gdy tych nie chce mi się do portfela wrzucić. Wszystko w kiermanie klekota, dzwoni i stuka – i tak ma być. Telefon w końcu dostałem do testowania, a nie do zważenia, zmierzenia i podotykania. Nokia ma więc ostrą jazdę, bo u mnie nigdy żaden telefon lekko nie miał. No i jak na razie po E75 nie widac najmniejszego śladu takiego traktowania. Dzielna bestyja :)

W trakcie dwutygodniowej jazdy bez taryfy ulgowej Nokia zdradziła kilka swoich cech, które niezauważone umknęły przy pierwszym spotkaniu.

Głośnik zewnętrzny
Brzmi bardzo ładnie. Cholernie ładnie. Naprawdę i serio. Powaga. Brzmienie zewnętrznego głośnika Nokii E75 na tle rzężących popierdółek gimnazjalistów nie pozostawia złudzeń, kto jest szefem, a kto cieciem. Nie ta liga, drogie dzieci i rada dla was taka: jeśli stać was na telefon i doładowania, to stać was też na słuchawki do telefonu. Kupcie je więc i wstydu rodzinie nie przynoście, a postronnym uszu nie rańcie. Trzaski, skrzeki i piski, to nie muzyka! Muzyka płynie z Nokii E75. Soczysty, czysty, wyważony dźwięk E75 ciężko odróżnić np. od brzmienia wbudowanych w laptopy głośników.
Jak dla mnie niewielką wadą jest umieszczenie głośnika płasko na plecach telefonu. Skutkuje to wyraźnym tłumieniem dźwięku, gdy telefon tyłem dotyka czegoś. W kieszeni w sumie wszystko jest ok, bo wibra pomocna, a i zwykle szczelina dla dźwięku jakaś się zrobi. Ale zostaw, człeniu, telefon w portkach w kieszeni, a portki strzel gdzieś i zapomnij… Sytuacja u mnie: zamiast łóżka mam materac, telefon kładę obok na miękkim dywanie lub pościeli. I co? I ciszej jest. Zdecydowanie ciszej, niż gdy fon dzwoni trzymany w powietrzu lub spoczywa dupcią do góry. Na twardej i prostej powierzchni głośności raczej nie traci, toteż kończę utyskiwanie i głośnikowi ocenę wystawiam pozytywną.

Nokia E75
Plecki Nokii E75: po lewej fabryka zdjęć (obiektyw, dioda oświetlająca, lusterko), a po prawej głośniczek

Nokia E75 pewną zajebistą funkcję ma: wyciszanie dzwoniącego telefonu pstryknięciem lub odwróceniem wyświetlaczem do dołu. Jak dla mnie bomba! Czasem zdarza się zapomnieć wyłączyć, bądź wyciszyć sprzęta, a ten skubany odezwać się lubi akurat w najmniej odpowiednim momencie. I wtedy trzeba ręką macać, wyjmować, wciskać, naciskać, wyłączać i chować, a to wszystko w nerwach, rumieńcu i pocie.
A taka Nokia, zanim da głos, krótko i dyskretnie zawibruje, a wtedy wystarczy pyknąć ją paluszkiem (choćby przez kieszeń) i przypału nie ma :) Ot, taka ciekawostka – może następnym razem rozpiszę się o niej szerzej.Bateria
Info podawane przez producenta nigdy do końca na serio. Liczby są tylko liczbami – można je sprawdzić wszędzie, ale traktować raczej jako dane orientacyjne. Przeczytałem, że do iluś tam godzin na jednym tankowaniu hula, ale nawet nie przeliczałem tego na doby. Wystarczyła mi świadomość, że nie będę musiał tego telefonu co drugi dzień ładować. Nokię E75 karmi ogniwo litowo-polimerowe litowo-jonowe o pojemności 1000mAh. W praktyce wystarcza na około 5-6 dni średnio lajtowego użytkowania. Średnio lajtowe, to takie, gdy na dzień przypada do kilkunastu minut rozmów, kilkanaście esów, parę 2-3 minutowych połączeń z pocztą, kilka fotek i poranne budzenie :) No, 5-7 dni max – wtedy z siedmiu kresek pozostaje jedna, na której może i jeszcze jedną dobę dałoby się pociągnąć. Mejbi, jednak ja sobie na luksus jazdy na oparach nie pozwalam, bo testowany telefon robi u mnie za stację produkcyjną. O!

Wyświetlacz
MEGA!!! Nobla, Oskara, Fryderyka i kratę Dębowego temu, kto ten wyświetlacz wymyślił! Wyświetlacz jest wielki i nie chodzi tu o jego przekątną 2,4 cala, ale o jakość. JAKOŚĆ przez wielkie jot. No bum cum z mojej strony pełna podnietka, bo nie dość, że pod każdym kątem i z każdej strony pokazuje dokładnie to samo, to jeszcze w pełnym słońcu obraz nie ginie. Odkryłem to smażąc nad rzeką swoje cielsko – wiadomo: kocyk, słonko, ten tego i przychodzi moment, kiedy bierze się telefon w łapę i.. mocno wzrok wytęża, a po chwili szuka zacienionego miejsca, w którym cokolwiek można będzie zobaczyć. W pełnym słońcu zerknąłem na wyświetlacz Nokii E75 i eureka: wszystko idealnie widać!!! Po chwili korekta: nie idealnie, ale piekielnie wyraźnie. W pełnym słońcu kolory tracą nasycenie, ale za to kontrast bieli z czernią powala. Da się czytać, da się pisać, da się widzieć w najpełniejszym słońcu, ale pod warunkiem, że jego promienie na wyświetlacz padają. Działa to na zasadzie odblasku. Z tego wszystkiego przypomniały mi się dyskusje sprzed lat; z czasów, kiedy to na komórkowy rynek wchodziły kolorowe wyświetlacze. Namiętnie debatowaliśmy o wyższości monochromatycznych wyświetlaczy nad kolorowymi i na odwrót. Jednym z głównych argumentów przeciw kolorowym był brak czytelności w nasłonecznionym miejscu. Nokia E75 ten argument obala.

Nokia E75
Nokia E75: wyświetlacz w pełnym słońcu. Wsio widać, jeno kolorki zdechły :)
Nokia E75
Nokia E75: taki kontrast, że nie widzieć się nie da

Tyle relacji z rundy nr 2 – drugiej rundy rozpoznawczej. Kolejne bardzo niebawem, a w nich obsługa poczty, multimediów i wszystko inne, o czym wspomnieć będzie warto. Nokia E75 cały czas zaskakuje i pokazuje cechy, o które wcześniej jej nie posądzałem. Nie da się o niej pisać w ciemno – trzeba ją poczuć. Trzeba ją mieć.

Aaaaha, jakie zdjęcia płodzi 3,2 megapikseli w E75? A takie (zip do pobrania). Jednak na ocenę zacięcia fotograficznego tego telefonu przyjdzie jeszcze czas. Na razie tylko tyle, bo Grzybu się nieciepliwił ;)

Subskrybcja
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
SpeX

At zdjęcia.
Jak to każdy aparat telefoniczni, zdjęcia są ok. Ale nie umywają się do tych z zwykłych aparatów.
I nawet smażące na słońcu Jelczyki się znalazły. Tylko czyje?

Czekam na rundę z użytkiem codziennym, itp. Bo jak dla mnie aparat, mp3 w telefonie to jest gadżet.

At zasilania, mi Samsung i600 potrafi za 0 kresce utrzymać się cały dzień przy życiu.

Jak w praktyce jest z grubością tego telefonu? I czy umowa z Nokią pozwala ci na wykonanie CrashTestów? :D

szuman

CrashTesty – wiesz, dziś byłoby mi szkoda, bo telefonik fajny, kurde, i polubiłem go :)

Telefon nigdy nie będzie w pełni funkcjonalnym aparatem, bo nie liczba MP o tym stanowi, ale jakość optyki i matrycy.

aha, Jelczyki tarnowskie – tak się złożyło, że tam byłem :)

marsjaninzmarsa

O, i Ty też testujesz? To rzeczywiście akcja zakrojona na szeroką skalę, tyle tego jest…

Ja czekam na szerszą opinię o przeglądarce internetowej, zarówno tej wbudowanej, jak i działaniu na nim opery mini – czy aplikacja normalnie obsługuje klawiaturę qwerty, jak reaguje na obracanie ekranu i tym podobne sprawy. No i oczywiście opis, co się stanie, kiedy [i]”niechcący”[/i] Ci to cudeńko spadnie wyświetlaczem na ziemię… ;)

SpeX

“O, i Ty też testujesz? To rzeczywiście akcja zakrojona na szeroką skalę, tyle tego jest…” Z tego co się orientuję 10 sztuk wpadło w ręce blogerów. Więc to nie jest taka wielka akcja.

marsjaninzmarsa

@[b]SpeX[/b]: Jeśli co 2gi wpis w moim czytniku jest o tym telefonie, to dla mnie to jest wielka akcja ;)

grzybu

Dzięki za fotki… :)Zdjęcia moim skromnym zdaniem bardzo dobre jak na aparat w telefonie i warunki w jakich je robiłeś ( np. przez szybę samochodu). Plus tego aparacika jest taki, że nie trzeba tachać “normalnego” aparatu ze sobą non stop, bo wyciąga się telefon, strzela foto i jest. Tak, że fajna rzecz.

Długo trzymająca bateria to dobra sprawa, bo przy użytkowaniu nie trzeba ciągle się martwić, że telefon zaraz padnie. A reszta “bajerów” jakoś mnie nie kręcie. Ale trza przyznać, że fajnie jest mieć telefon, który gra jak radyjko. Dobrą sprawą jest też łatwe sprawdzenie godziny w słoneczny dzień… :-)

szuman

@[b]marsjaninzmarsa[/b], temat neta zamierzam poruszyć we wpisie o obsłudze poczty, więc cierpiwości trochę :)

@[b]SpeX[/b], nieźle poinformowany jesteś ;) Dokładnie 10 Nokii rafiło pod lupę blogerów.

@[b]Grzybu[/b], no, te foty z głupia strzelałem – właściwie tylko po to, aby znajomą powkurzać, że byłem w jej stronach (nie może się mnie doprosić o odwiedziny ;)).

Aparat pod ręką faktycznie się przydaje :) Dziś ustrzeliłem radiowóz policyjny wieziony lawetą pod komendę :)

SpeX

W sprawie poczty w domyślnych ustawieniach rozpisywał się Topa u siebie na blogu.

A tak z ciekawości sprawdzałem czy PRowcy z Nokii czytają twoje wypociny? Z maili od nich możesz wyciągnąć ich IP (a jak poszukasz to i cały zakres ich IPków) potem tylko przewertować statystyki.

szuman

@[b]SpeX[/b], nie śledzę co kto o czym pisze i też nie zamierzam odpuszczać tematu, który już został omówiony :) Ja piszę swoje, a ktoś inny pisze swoje. Nie oglądam się.

Jeszcze jedna moja “dziwna” cecha, to gównoprzejmowanie się tym, czy zleceniodawcy czytają, a jeśli tak, to kiedy – ich sprawa. Moim zadaniem jest przetestować telefon i z Wami podzielić się wrażeniami pisząc wpis dla Was, Czytelników, a nie pod pijarowców i Bóg wie kogo tam jeszcze. I tak robię. Piszę, co myślę i nie filtruję. Czy czytają? Na pewno. Sami przecież chcieli :)

Mrt

Ja z niecierpliwością czekam na kilka słów o wifi

tomasz.topa.pl
Marcin Szumański

A teraz o tym, co uszom swoich użytkowników oferuje Nokia 2700 Classic. Nabywca tego modelu Nokii, razem z aparatem wyposażonym w głośnik zewnętrzny, dostaje zestaw słuchawkowy i kartę pamięci firmy „Made in Taiwan” o pojemności 1 GB. Wszystko to czyni z