Sensacja w Ciemnogrodzie

Ciekawe, co by powiedzieli zagraniczni socjolodzy na to, co się w ostatnich dniach w Polsce dzieje. Mam na myśli wypadek w kopalni “Halemba”. Tak, będzie to kontynuacja mojej myśli z poprzedniego artykułu (pt. “Tragedia czy sensacja? Portalowy kir…”), gdzie opisałem swój punkt widzenia tragedii w kontekście internetowych portali. Logiczne jest to, że większość mieszkańców Ciemnogrodu nie zgodzi się ze mną – to nic, dla mnie to bez znaczenia, bo zdania nie zmienię.Zacznijmy od tego, co się właściwie wydarzyło w Rudzie Śląskiej, że media o niczym innym nie trąbią? Wydarzył się wypadek. Wypadek przy pracy. Przy pracy w niebezpiecznym miejscu. W niebezpiecznym miejscu pracowali ludzie. Pracowali i mieli wypadek. Mieli wypadek i zginęli. Oto, co się stało. Śmiertelne wypadki mają miejsce każdego dnia, ale nikt ich nie nagłaśnia, jeśli są to “normalne”, “zwyczajne” wypadki.

Nie każdego dnia jednak odbywa się tak emocjonujący spektakl, jak akcja ratowników w kopalni, w której doszło do wybuchu i kolejna eksplozja wisi w powietrzu. To jak z filmu katastroficznego tylko że na żywo. Tłumy kibicujących hien żądnych sensacji, spoty reklamowe w telewizji i w radio, szaleństwo w internecie. Bo coś się dzieje. Dzieje się coś, co wdziera się w monotonię życia tych wygłodniałych hien.

Cały ten szum wokół wypadku w kopalni “Halemba” nie przywróci do życia ofiar, ale ten szum dostarczy pola do popisu i widowni etatowym aktorom takich spektakli: politykom. Kondolencje, deklaracje pomocy – jakie to cudowne! Wydarzył się wypadek i trzeba coś zrobić! To do cholery jasnej niech pomagają wszystkim, którzy stracili bliski na państwowych drogach! Ale nie, ofiary wypadków drogowych się nie liczą, bo to normalka zginąć na drodze. no, chyba, że ofiarami są dzieci jadące na szkolną wycieczkę albo młodzież wracająca z dyskoteki. Takie wypadki są medialne i je się nagłaśnia.

Państwo zadeklarowało dodatkową finansową pomoc rodzinom zmarłych pracowników kopalni, a w wielu środowiskach rozpoczęły się zbiórki pieniądzy, które zostaną przekazane rodzinom tragicznie zmarłych górników. A na co mogą liczyć bliscy ofiar “niemedialnych” wypadków? Ginie cała rodzina z wyjątkiem jednego dziecka, które akurat było w szkole – czy koło tego dziecka będą się kręcić armie psychologów, księży, sponsorów? Zasiłek pogrzebowy wystarczający na najskromniejszą trumnę i grób + jakaś marna rencina wypłacana na czas nauki dziecka – oto, na co może liczyć to dziecko!

Coś, co nie zdarza się na co dzień jest najlepszą pożywką dla mediów, a te już wiedzą jak to wykorzystać. Walka o widza, pomysły na najlepszy spot reklamujący punkty programu traktujące o wydarzeniu, prześciganie się w wyrazach współczucia, a po drugiej stronie ekranu… para wytrzeszczonych oczu połączonych z ubezwłasnowolnionym umysłem. System żądny sensacji.

Dziecko ofiary medialnego wypadku usłyszy: “przykro nam z powodu straty tatusia, masz tu okrągłą sumkę na pocieszenie”.
Dziecko ofiary “zwykłego” wypadku usłyszy: …nic nie usłyszy. Przy odrobinie tragizmu i wyjątkowości wypadku przyjdzie ze dwa razy pani psycholog, wypije kawę i pogada, ktoś tam przyniesie kilka sweterków, wsunie kopertę, w której będzie z dwieście złotych i tyle. Dziecko mieszka u dziadków, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, a lekarstwa coraz droższe.

I jak wytłumaczyć różnice w uprzywilejowaniu tych, którzy stracili na zawsze najbliższą osobę? Jedni tracą jedną osobę i zostają przytłaczani pomocą zewsząd, a drudzy hurtem tracą bliskich i pozostają na łasce rodziny i Domu Pomocy Społecznej.

Wszystko zależy od tego, jak bardzo wyjątkowy był wypadek.

Przede wszystkim sensacja… Musi się coś dziać! Bo jak inaczej wytłumaczysz te tłumy gapiów podczas każdego pożaru, podczas każdego wypadku samochodowego czy innego wydarzenia, które rzadko ma miejsce? Kolizja w centrum miasta, setki ludzi wokół rozbitych samochodów, co trzecia osoba z telefonem komórkowym przy uchu, a każdy z mądrą miną tłumaczy drugiemu, co i dlaczego się stało.

Co się stało w Rudzie Śląskiej? W wypadku zginęli ludzie. Ktoś kogoś bliskiego stracił. Każdego dnia dziesiątki osób tracą bliskich, ale o tym się nie mówi, bo serwisy informacyjne trwałyby godzinami, gdyby przyszło opisać same wypadki samochodowe. Każdego dnia mają one miejsce, ale tylko co kilka dni sie o nich mówi głośniej, za to taka akcja ratunkowa jak ta w Rudzie Śląskiej, to doskonała pożywka dla telewizji: film akcji pisany na żywo przez życie, a władne osoby mają szansę zaprezentowania swojej szlachetności, wspaniałomyślności, dobroci itd. Niektórzy znajdą też okazję do zrealizowania swoich celów, jak PO, które chce przy okazji żałoby narodowej (!!!) wstrzymać debaty, podczas których jej kandydaci tracą poparcie.

Taka dramaturgia jest ubóstwiana! Ktoś walczy o coś, wynik walki nieznany, liczą się sekundy, adrenalina i ciśnienie kilkakrotnie ponad normą… :] Ludzie to kochają, są głodni takich wydarzeń, które mogą śledzić z zapartym tchem. Tylko jakie to ma znaczenie dla tych, których bezpośrednio dotknęła tragedia (nie licząc pomocy polityków, którzy swoją wspaniałomyślnością poprawiają swój image)? “Ojciec odszedł na zawsze”. “Nie mam już męża”. “Mamusiu, kiedy wróci tatuś?”

Powinno się rozgonić tą hołotę z kamerami, aparatami i mikrofonami. Rozgonić tą cała bandę polityków tak strasznie współczujących przed kamerami, a mających głęboko w dupie tych, którzy giną na dziurawych polskich (państwowych) drogach! Tych są tysiące rocznie i o nich się nie mówi, bo zawsze rodzi się pytanie: kto zawinił?

To nie znieczulica, ale bunt przeciw niesprawiedliwości…. Dlaczego są równi i równiejsi, bardziej poszkodowani i mniej poszkodowani? Czy tragedia przed kamerami jest więcej warta niż ta, o której się nie mówi zbyt wiele? Jaki jest cennik tragedii? Kto na ile może liczyć w tym państwie prawa i sprawiedliwości? Jeśli płacić wysokie zapomogi tym, którzy stracili bliskich, to wszystkim! Nie wedle zasady, że przed publicznością jest się współczującym ojcem narodu, a w kuluarach kimś zupełnie innym.

To boli… Przecież te rodziny są tylko pionkami w tej grze. Te rodziny opłakują bliskich, starają sie zrozumieć co się stało, walczą z rozdzierającą serce rozpaczą, a inni na ich tragedii realizują swoje cele: począwszy od tych, którzy poprawiają swój medialny wizerunek, poprzez tych, co poprawiają liczbę swoich widzów/słuchaczy/czytelników, kończąc na tych żądnych sensacji sępach.

Suche fakty: następuje eksplozja podczas pracy: zawód wykonywany – górnik. Wkracza ekipa ratowników – kolejny zawód. Ratownicy wykonują swoją pracę. Rodziny ofiar toną w rozpaczy.
Analogicznie: wypadek samochodowy, z pięciu jadących samochodem mężczyzn trzech ginie na miejscu, czwarty umiera w drodze do szpitala, zaś piąty po wielogodzinnej, skomplikowanej operacji walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Rodziny ofiar toną w rozpaczy.
Różnica: na miejsce wypadku, który nieczęsto się zdarza jedzie kto może. Dlaczego? Czyżby dlatego, że wypadków drogowych jest tak wiele, że trudno się zdecydować, do którego jechać? (pytanie retoryczne).

Z zapartym tchem śledzimy relacje z tragicznych wypadków, chłoniemy wszystko co podają media (tylko nieliczni wiedzą, jak nadajnik potrafi zniekształcić rzeczywistość)… Jesteśmy gapiami bez względu na to, czy śledzimy wydarzenia na miejscu czy przed telewizorem. Jesteśmy żądnymi sensacji sępami, a… nie daj Boże, żebyśmy byli ofiarami.

Subskrybcja
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Viking

Media jakie są każdy widzi – a są takie jak ich odbiorcy, których sobie wychowały.
Szuman… narzekać można za każdym razem, średnio 3-4 razy rocznie bo tyle ‘katastrof’ się mieści w ramówce, albo nawet każdego wieczoru po dzienniku – wypadki nie mają dnia wolnego i jak nie w Polsce to na świecie zawsze coś się stanie. Może zmiast narzekać lepiej byłoby coś zrobić? Raczej innego niż napisanie takiego artykułu, bo przecież choć polemicznie, to też włączasz się do chóru mediów zajmującego sie tą katastrofą. Widzisz to szersze zaklęte koło?

szuman

oczywiście, że dostrzegam zaklęte koło, zabieram nawet głos, ale zabieram nie po to, by wesprzec chor, ale po to, by go przekrzyczec. Wiem, ze mi sie to nie uda, ale przynajmniej osoby bedace najblizej mnie uslyszą

Viking

…właśnie nie widzisz. Piszesz o tym samym o czym nawijają media. Że z opozycyjnej strony? Co z tego? W ogólnopolskim radio też słyszałem podobne narzekanie. Ten sam szum to samo koło.

Sojer_mmg

Może i szum ale “zdroworozsądkowy”.
Trudno ci Szuman w tym przypadku nie przyznać racji…

szuman

…a tego nie wiedzialem, ze media nawijaja o tym samym, co ja tutaj. Pewnie gdybym wsłuchwiał sie w wiadomości, to wiedzialbym w czym uczestnicze, a tak to wyłapuje tylko to, co najistotniejsze i od ciebie dowiaduje sie, ze nieswiadomie zajalem jedno z popularniejszych juz stanowisk.

W sumie tak jest, ze jesli masz swoje zdanie, to jestes albo po lewej, albo po prawej, ale nigdy w srodku. Sram na to, bo mówię co myślę :)

joe

a mi się ten text podoba, jest szczery i jakże inny od sępów multimedialnych

Robert

Witam! Szuman – MASZ RACJĘ w 100% Dokładnie, zdarzył się wypadek i to śmiertelny, który “pociągnął” za sobą tyle ofiar. Przytoczę tu dziwny, ale praktyczny przykład: Jeśli umrę (nieważne czy w tragicznym czy nie wypadku) to nikt tego nie nagłośni, ani pomnika mi nie wybudują a jak ktoś inny (poeta, działacz polityczny, który na dodatek się nachapał kasy), to jeszcze mu pomnik walną! I gdzie tu SPRAWIEDLIWOŚĆ! Nie chodzi tu o pomnik dla mnie czy coś takiego, ale daliby se święty spokój – co takiego się stało? Mój poprzednik VIKING ma rację: trzeba coś zrobić, żeby takich rzeczy jak najbardziej… Czytaj więcej »

szuman

kilka dni temu w fabryce farb “Śnieżka” podczas pracy zginął facet. I co? I nic. Ale gdyby zainteresował nim media, to być może mielibyśmy kolejne telewizyjne show i żałobę narodową. Już na tą klnę wystarczająco, bo przez nią odwołano koncert, na który chciałem pójść

szuman

dzięki, ale nadal jesteśmy mniejszością

fla-H

masz absolutną racje ale co z tego kazdy mądry (a jest ich niewielu)w naszym “kraju “o tym wie lepiej sam bys pomyslał jak takie sensacje wykorzystać zeby na tym zarobić albo coś bo to walka z wiatrakami,a w pojedynke swiata nie uzdrowisz wiec nie mysl o innych tylko o sobie bo inaczej całe zycie ci ucieknie przed twazą a ty sie nie zorjentujesz trzeba by było wprowadzić haos w polsce zeby coś mnienić obalić rząd i przedewszystkim kościół,religie całą i pozabijać wszystkie słabe umysły pojebów którzy właśnie czytają lub ogląją takie artykuły o wypadkach i mówią ojej jakie to straszne… Czytaj więcej »