Posprzątane... sentymentalna podróż przy okazji :)

Dopiero dzisiaj udało mi sie ogarnąć pokój. Miałem sprzątać w zeszłą sobotę, ale odsypiałem wyjazd do Krakowa (byłem odwieźć Alexa na lotnisko) i wieczorem już mi się nie chciało ;-) Za to dzisiaj wstałem przed 10 rano, tato spytał, czy nie chcę firanek dać do prania, bo piorą. Zdjąłem firanki i zaniosłem do prania. Wróciłem do pokoju i zamiast okna zobaczyłem cmentarzysko much, komarów ciem i innych owadów. Poszedłem do łazienki po płyn do szyb, tato akurat wrócił z zakupów i jeszcze w przedpokoju z reklamówki wydarłem mu zgrzewkę papierowych ręczników :D Zabrałem się za mycie okna. Na wewnętrznej stronie zewnętrznej szyby osad z sadzy, która dostała się tam zimą, kiedy sąsiedzi z domu prywatnego naprzeciwko palili w piecu i tam poszło najwięcej ręcznika. Na wiosnę przecież nie myłem okna od środka.Umyłem te szyby i pomyślałem, że pościeram jeszcze kurz z półek (zawsze ścierałem go taką włochatą szczotką do kurzu), a dziś wyposażony w dwie butelki płynów (jeden do szyb i jeden uniwersalny – też z psikaczem) chciałem zrobić to dokładniej :) W ten sposób zaczęło się wielkie sprzątanie pokoju, które trwało 5 i pół godziny. Gdy skończyłem, wyniosłem osiem pełnych worów śmieci, po czym nie poznałem swojego pokoju! Jak tu pusto!
W trakcie sprzątania wpadły mi w ręce przedmioty, z którymi ostatni raz spotkałem się wiele miesięcy, a nawet lat temu. Nie, nie, nie sprzątałem po raz ostatni kilka lat temu: po prostu sprzątając odkopałem w szafie pudło, którego nie otwierałem przez ostatnie dwa lata (ponad). Jakie skarby tam znalazłem? Niby nic szczególnego, ale razem z kurzem mnóstwo wspomnień osiadło na tych drobiazgach. Stara, zasuszona mandarynka, kilka płyt, kasety magnetofonowe i sporo pamiątek po tym długim związku, o którym pisałem we wspomnieniach (między innymi listy, zdjęcia, pocztówki…). Tą mandarynkę zostawił u mnie kumpel, z którym prawie rok się nie widziałem. Nie zgniła, ale zasuszyła się, więc fajny eksponat – trafił wreszcie do pudła (eksponat – mandarynka, nie kumpel :D ). Na płytach nie wiem co, bo porysowane tak, że nie da sie ich odtworzyć – nawet nie widać wypalonej powierzchni… Na kasetach jakieś nagrania z imprez w kanciapie, jakieś audycje – posłucham, ale najpierw magnetofon muszę naprawić… ;-) Wśród pamiątek po Martynie znalazły się tez kartki z wakacji od znajomych, których nie widziałem co najmniej od kilku miesięcy… część z nich już wyjechała za granicę, część zmieniła towarzystwo… Przypomniały mi się czasy starej paczki, która łączyła nas ponad trzy lata i były to ogólnie najbardziej szalone trzy lata w moim życiu!

Płyty i pamiątki po dawnej miłości wylądowały w koszu, a pudełko, w których były, posłuży mi teraz za podręczny schowek na drobiazgi, które walają mi się po biurku. Jak długo to pudełko będzie pełnić tą rolę – tego nie wiem, ale pewnie niedługo, bo lubię mieć wszystko w zasięgu ręki, a takie przekopywanie sterty kartek, długopisów, sprężynek i innych tylko mnie wkurza :/ Ale na razie porządeczek jest! Tak czysto, że aż pusto… Czas wyhodować nowy bałagan, ale tym razem będzie to bałagan niewymagający sprzątania: żadnego kurzu, żadnych rozpapranych owadów na szafkach, żadnych śladów po rozlanym piciu… :D Jutro (a może jeszcze dzisiaj) odkurzę kompa w środku, bo już słychać wiatraczki… Najchętniej przeinstalowałbym jeszcze system, skoro takie porządki robię, ale nie ma potrzeby, bo system sprawuje sie bardzo dobrze! Znalazłem sposób na utrzymanie systemu w świetnej kondycji i teraz nie muszę się denerwować, że zdycha :D W sumie mam zamiar bić rekord działania kompa na jednej instalacji systemu, ale znając życie, pewnie wpadnie mi coś do głowy i znowu zacznę eksperymentować (co najczęściej kończy się u mnie właśnie reinstalką systemu). Nie, nie tym razem… przecież czeka mnie jeszcze instalacja Linuxa, Ubuntu albo Suse, a wtedy wiele na dysku się wydarzy… :D Tylko najpierw muszę dowiedzieć się, jak skonfigurować sieć, a dokładnie połączenie z internetem przez PPPoE, bo właśnie w ten sposób się łączę.

Subskrybcja
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
kasia_pe vel. ditta

inspirujesz mnie.. :)
jutro ja zrobie to samo, tak czystej ciekawosci, zeby przypomniec sobie, co mam..

Lenka

Nareszcie! :D a w tym pudle nie zagniezlily ci sie zadne robale??? :D ;-)

wojtas

Chciałbym zrobic fotografie twojego “nowego” pokoju!

… i ta Picza z Tarnowa u ktorej nocuje tez Cie pozdrawia!

szuman

serio? ;) myslałem, że już dawno posprzątałas :P

kasia_pe vel. ditta

wlasnie ide sobie przypominac, co mam..
;-)

szuman

byc może, ale żadnego nie znalazłem, wiec może pozjadały się, bo tam niczego jadalnego nie było ;)

szuman

czemu nie? wpadaj z aparatem i uwieczniaj ta chwile porządku, bo to tylko chwila :) i podziękuj Piczy :D

wojtas

To zdjecie nazwiemy “ulotne chwile”

hehehe

szuman

nie inaczej Wojtas :) to wpadnij z aparatem i uwiecznij tę chwilę ulotną ;)

szuman

popatrzyłem własnie na twój opis na gg i tak się zastanawiam… ty dalej sprzątasz? :D:D

kasia_pe vel. ditta

ta czlowieku..
ja w pokoju mam WSZYSTKO
a wlasciwie mialam..
teraz mam prawie wszystko, bo juz 3/4 mam za soba.. ;-)
ale wspomnienia piieekne w szafkach mialam..
yhh.. ;-)