Nie wytrzymałem! Ciekawość mnie zjadła, więc zdecydowałem się publicznie zapytać: skąd to nagłe zainteresowanie śmierdzącym owadem? Każdego dnia statystyki mego bloga notują po 20-30 wejść będących efektem wpisania w wyszukiwarkę frazy „śmierdzący owad” itp. Chodzi o mój wpis z września 2006 pt. „Śmierdzący owad powraca”. Dane za dzień wczorajszy (27 stycznia) – frazy z kluczem…
Kategoria: Blog
Nowa wersja Serendipity: upgrade z 1.4.1 do 1.5.1
Blogerom dosiadającym Serendipty niemal rok przyszło czekać na nową wersję swojego blogowego silniczka. Poprzednia 1.4.1 oficjalnie wydana została 16 stycznia 2009, a kolejna – 1.5.1 – dopiero 21 grudnia. 11 miesięcy i 5 dni – tyle czasu zajęło wydanie nowej wersji. Rzecz jasna, między jednym a drugim oficjalnym wydaniem, pojawiały się nowe wydania testowe, ale…
Jesienne wietrzenie bloga
Wietrzenie i porządki, to powracający co jakiś czas trend w naszym zacnym środowisku blogerów. W ostatnim czasie wielkie sprzątanie było u Tomka Topy, w ostatnich dniach urodzinowe przemeblowanie (druga świcka – najlepszego!) zrobił u siebie Darek, a o obywatelu SpeXie to już nawet nie wspominam, bo u niego porządki są na porządku dziennym :) Obserwuję…
Żem się rozpędził, czyli moja druga młodość :)
21 listopada i 25 wpisów na liczniku, z czego w ostatnich kilku dniach przybywało po 2-3 dziennie! PO RAZ OSTATNI w takim tempie piałem DWA LATA TEMU! Październik 2007: 42 wpisy Listopad 2007: 37 wpisów Później średnia spadała, by w najmniej płodnych okresach sięgać poziomu 3-4 publikacji w skali miesiąca. Tragedia, wstyd i niesamowitość! Przecież…
Pół tysiąca wpisów właśnie pękło!
Z niekłamaną dumą podkreślam niezbity fakt: ten wpis jest pięćsetnym wpisem na tym blogu! Okrąglutka i znacząca liczba pół tysiąca tytułów stała się wartością rzeczywistą :) No, co by o tym fakcie nie myśleć, płodności swej mogę być pewien. Pięć stów na liczniku i ani myślę na tym poprzestać. Pamiętam początki bloga; ponury i nudny…
Poświątecznie, byle do nowego roku
To się w końcu dorobiłem lekkiej i eleganckiej skórki na bloga swego :) Podoba mi się tak, ale to jeszcze nie koniec zmian. Nie dysponuję aż tak dużą ilością wolnego czasu, aby kwestię blogowych zmian załatwić za jednym zamachem. Niestety. Ale powolutku, krok po kroku będę to i owo zmieniał, aż osiągnę cel, jaki sobie…
Zardzewiałem
Nienawidzę tego stanu, kiedy chcę pisać, ale coś nie idzie. Niby pomysły są, ale brakuje wykończenia, a ściślej: czasu nań. Czasem zaczynam pisać, ale coś mnie odrywa i później ciężko kończyć, bo jak piszę, to “jednym tchem”. Czasem odpuszczam sobie pisanie, bo wiem, że nie zdążę dokończyć. Cóż, powiedzieć trzeba sobie wprost: najlepsze dla bloga…
