30

Nokia 8210 – na pohybel postępowi

Zmęczony nieustanną pogonią za parametrami, ciągłym brakiem sensownego kompromisu i kiepskimi osiągami zasilania coraz fajniejszych smartfonów postanowiłem dać sobie z nimi spokój. Ten za słaby, tamten za gruby, inny za wielki, kolejnemu jeszcze czegoś innego mocno brak… I bez przerwy jakiś niedosyt. Jednak – jak to ktoś kiedyś słusznie zauważył – nie może powstać urządzenie skończenie idealne, bo wtedy nie byłoby już za czym gonić.

Nokia 8210
Moja „nowa” Nokia 8210. Za kilka dni będzie wyglądać naprawdę jak nowa :)

Cóż… Kupiłem Nokię 8210. Używaną, a nawet bardzo (po obejrzeniu z bliska). Ale oryginalną. Po sprawdzeniu sprawności korpusu zamówiłem nową, niebieściutką, oryginalną obudowę i nową baterię. Prawdopodobnie też oryginalną, choć co do niej nie mam akurat stuprocentowej pewności. Ale wypisz wymaluj taka sama, jak obecna, łącznie z Made in Czech Republic. Bo obecna trzyma pełne 2 dni, a to za krótko, jak na ten telefon. Poprzednie moje 8210 ładowałem raz na tydzień. Niby przed laty, ale prąd się chyba nie zmienił?Dawno tak szczerze i niepohamowanie morda mi się nie cieszyła jak przedwczoraj, kiedy dostałem przesyłkę ze starą, poczciwą Nokią 8210. Sentyment sentymentem – żywię go do tej komóry – ale w przypadku zakupu tego klasyka zwyciężył przede wszystkim rozsądek. Decyzja o porzuceniu smartfona i przesiadce na 8210 nie zapadła z dnia na dzień, ale dojrzewała we mnie od wielu, wielu miesięcy. Aż w końcu zdecydowałem: tak, kupuję tę Nokię i będzie ona moim telefonem.

Niełatwo jednak było znaleźć odpowiedni egzemplarz. Albo bardzo zmęczone życiem egzemplarze, albo „nówki” sztuki z Honk-Kongu i innych Chin, na przesyłki z którymi czekać trzeba tygodniami. A są to telefony przypominające tanie, używane samochody trafiające na nasz rynek: spawane z kilku, szpachlowane (a nawet cementowane) i gotowe rozlecieć się przy byle okazji. Poza tym ich nowiutka obudowa różni się detalami od oryginału. A ja chciałem oryginał. Taki, jak miałem kilka lat temu, z jakim wpadłem do rzeki i jaki, po trzech dniach leżakowania na parapecie, włączył się jak gdyby nigdy nic i służył wiernie jeszcze przez wiele miesięcy – aż do momentu popełnienia przeze mnie wielkiego błędu i sprzedania go.

Na szczęście znowu, po latach, udało się znaleźć autentyk, z czego bardzo się cieszę. Nowa bateria i panel w drodze, więc niebawem wymienię je i telefonik będzie cacy. Maleńki i lekki sprzęcik do dzwonienia i pisania krótkich sms-ów, z baterią pozwalającą na kilkudniowy wyjazd bez zabierania ładowarki.

Dla internetu, nawigacji i innych współczesnych potrzeb mobilnych znajdę sobie na spokojnie jakiś niewielki tablet. Albo może nieco większy tablet, bo i tak używał go będę od święta i tylko do łączenia się z siecią.

No bo jak ma być inaczej, skoro przez lata posiadania smartfona nie korzystałem jakoś namiętnie z jego internetowych i społecznościowych możliwości? Wnioski z tego takie, że pomimo możliwości nie przesiadywałem w sieci, nie raportowałem na Twitterze i Facebooku o tym, co właśnie robię, co jem, na co patrzę i jak wyglądają drzwi kabiny z perspektywy kibla i posadzonego na nim mojego dupska. Nigdy tego nie robiłem i nie zamierzam tego robić, a dźwiganie i nieustanne karmienie prądem potwora dającego mi możliwości, z których nie korzystam, nie ma najmniejszego sensu.

A Nokia 8210 ma kilka zabójczych zalet:
– waga i gabaryty: telefon w żaden sposób nie krępuje moich ruchów (nawet gdy kucam), za to co jakiś czas sprawdzam, czy mam go w ogóle w kieszeni :)
– dzwonki: monofoniczne, których nie sposób teraz pomylić z telefonem dzwoniącym u kogoś innego w tłumie i doskonale wygryzają się z miejskiego zgiełku i innego rodzaju hałasów (polifonia i szczególnie mp3 lubią utonąć w morzu innych odgłosów)
– prostota i intuicyjność obsługi: po latach wziąłem telefon do ręki i wszystko pamiętałem, a na alfanumerycznej klawiaturze zasuwałem teksty (łącznie ze znakami specjalnymi) tak, jak bym w ogóle nie miał rozbratu z tym telefonem na rzecz aparatów z fizyczną klawiaturą qwerty :)

Nie namawiam nikogo do porzucania nowoczesności na rzecz staroci. W zdecydowanej większości przypadków byłoby to głupie posunięcie, bo jednak żyjemy w takich czasach, w których bez niektórych narzędzi trudno jest się obyć. Ja jednak doszedłem do wniosku, że wtedy, kiedy wychodzę do ludzi potrafię żyć bez internetu i dlatego właśnie… cieszcie się razem ze mną moją nową-starą Nokią :)

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

30 komentarzy

  1. Jak już chciałeś starą nokię to chociaż jakąś z kolorowym wyświetlaczem mogłeś brać. Np. 6610i jest bardzo solidna a rozmiarowo to samo co 8210 a ma aparat, który czasem może się przydać ;) Ale poniekąd rozumiem twoją decyzję bo smartfony czasem i mnie wkurzają słabą baterią.

  2. Nie, nie! Te stare Nokie z kolorowymi wyświetlaczami mają dzwonki polifoniczne, które brzmią okropnie… ;)

  3. Narzekasz… A kiedyś? +100 do lansu po przeskoczeniu z mono na polifonię :) no ale fakt faktem, żywotnością baterii bije smartphony na głowę, choć i ta bolączka zaczyna być rozwiązywana przenośnymi bateryjko-ładowarkami, poza tym czasami zachodzi potrzeba użycia internetu w „terenie” (choćby nawigacja w nieznanym mieście itp) a wtedy noszenie telefonu + „niewielkiego” 7calowego tabletu może stać się mniej wygodne niż smartfon solo w kieszeni :) tak czy inaczej gratuluję zakupu, z chęcią zmacam sobie tą Nokijkę przy okazji :)

  4. A co z Nokią 8310? Albo 6510? Według mnie są znacznie ładniejsze od 8210 i lepiej wyposażone :)

  5. Mam sentyment do starych telefonów, a w szczególności do Siemensa S65 mojego niespełnionego marzenia, ale teraz już bym nie zamienił swojego Galaxy na niego. Fakt, że gabaryty czasem dają w kość, ale w sumie sami tego chcemy.

  6. Ja jakoś nigdy nie mogłem przyzwyczaić się do klawiatury alfanumerycznej. Za młodu nie byłem namiętnym twórcą smsów, więc się nigdy jakoś do tej klawiatury nie mogłem przyzwyczaić. Potem Samsung i600 i tylko klawiatura QWERTY.

    Ja jakoś nigdy nie musiałem mieć top smartfona, w tej chwili mam GoClevera za 200 zł i mi starcza.

    A czemu nie np 3310 ?? :>

    No w końcu powrót do starego Szumana, 2 wpisy w 1 dzień.

  7. @Arek, a mnie się właśnie 8210 najbardziej podoba :) Na drugim miejscu z wymienionych maleństw dałbym 6510 i na koniec 8310. A teraz wpadła mi w oko też 6100, ale ta polifonia… ;)

    @SpeX, 3310 za duża :) Z małych smartfonów wpadł mi ostatnio w oko maleńki Sony Xperia Mini Pro. Myślę, że mógłby być głównym telefonem, ale już inną drogę obrałem i zostaje 8210. Do niej dokupię coś 4-5 calowego z Andkiem i wystarczy.

    Co do powrotu, to nie wiem, jak długo uda mi się tak pociągnąć. Niczego już nie obiecuję, nie deklaruję, a jak będzie – zobaczymy.

  8. Świetny pomysł aby sie przerzucić na klasyka, telefon ma służyć do dzwonienia (nie od parady drogie telefony biznesowe maja okrojone funkcje). Piękne czasy gdy bateria w porywach potrafiła wytrzymać i dwa tygodnie :)

  9. @ Biter Nokia 6310 trzymała 3 tygodnie i to nie w porywach ;) To był 100% biznesowy telefon i raczej nie przestał nim być patrząc na jego obecne ceny :)

  10. Nokię 8210 zapamiętałem jako telefon z bardzo głośnym głośnikiem do rozmów. Do tej pory nie spotkałem telefonu który mógłby się równać pod tym względem. Nie pamiętm już ile kresek było w skali głośności w tej Nokii ale zawsze miałem ustawioną mniej więcej na 40%. A to i tak wystarczyło aby ktoś stojący obok mnie mógł podsluchiwać :D

  11. @Biter, Dawid, w Ericssonie T20s bateria nie trzymała mi krócej, niż 10 dni :) Chyba, że bardzo mocno telefon katowałem, ale standardem były właśnie dwa tygodnie.

    @Sev, u mnie też jakoś połowy ustawione mam i dość głośno jest, dobrze słychać nawet na mieście :)

  12. My naprawdę jesteśmy jakimiś braćmi, co już kiedyś ustalaliśmy :) Poniżej wytłumaczenie:
    Dokładnie 3 dni temu poszukiwałem w moich szpargałach ładowarki do Nokii aby uruchomić otrzymaną niedawno od kolegi (za dwa piwa) Nokię 9310! To było kiedyś moje marzenie i oczywiście jest bardziej rozbudowane niż to co opisujesz, ale to oczywiście tylko dla zabawy…
    Myślałem jednak podobnie jak Ty nad przesiadką na Nokię 6310i, bo nawet mam ją jeszcze w pudełku. Zrezygnowałem jednak z tego pomysłu, bo wykorzystuję na co dzień bardzo intensywnie mapy i odbiornik GPS w smartfonie do zabawy w OpenCaching…
    PS. Bardzo się cieszę, że wróciłeś!

  13. @Jakub, No, synchronizację czasem mamy przynajmniej zastanawiającą ;)
    Że też moi koledzy nie mają takich telefonów i nie chcą ich oddać za taką walutę ;) O 6310i ciągle myślę, ale mniej niż kiedyś. Może powrócę do jej tematu, jeśli ładowanie 8210 raz na 6-8 dni mi spowszednieje i wyda się zbyt częste ;)

  14. Akurat ta Nokia była bardzo słaba, tzn. bateria trzymała góra 4 dni. Lepsze były stare siemensy żyjące ponad tydzień na jednym ładowaniu. Rozumiem sentyment do telefonu sprzed lat, ale bez przesady, to od początku była tandeta. Na dodatek ma słaby odbiór zakresów, możesz miec problemy z zasięgiem poza miastem.

  15. @lavinka, żadnych problemów z zasięgiem nie mam, pięknie lata między nadajnikami, nawet na bieszczadzkich zadupiach :) Słaba bateria i „tandeta”. Można i tak, ale to cena za niewielkie rozmiary i niewielką wagę. Gdybym dalej chciał nosić cegłę, to bym został przy smartfonie. Testuję teraz baterie i ta używka, która teraz zasila telefon, daje pełnych pięć dób z gadaniem (kilkanaście połączeń, w sumie godzinę z hakiem) i kilkunastoma sms-ami. Mam jeszcze nówkę i pewnie też sprawdzę, jak po kultowym procesie zwanym formatowaniem będzie się sprawować. Z telefonu jestem bardziej zadowolony, niż sądziłem. I jeszcze ta głośna słuchawka, przez którą przy samej jezdni w godzinach szczytu bez problemu słyszę rozmówcę. A jeszcze wracając do sentymentów, to mój pierwszy telefon, jaki miałem w życiu, to Motorola d160, którą za niecałe pięć stów kupiłem w Simplusie. Minuta rozmowy 3 zł – i na co komu lepsza bateria wtedy? ;)

  16. Do autora. Prosze zdradz mi gdzie dostałeś oryginalna obudowe do tego telefonu. Sam mam takiego i szukam nowej ale jakoś ciężko mi to idzie.

  17. @michu, Na angielskim e-bayu :) Link do oferty tego sprzedawcy z używanymi panelami 8210: KLIK. Dość tanio, tylko przód i używane. Ja miałem szczęście kupić w zbliżonej cenie nowy panel u tego sprzedawcy, ale w tej chwili nie widzę, aby miał. Poszukaj tam, bo inni też mogą mieć :)

  18. witam. ja tez kupiłem nokie 8210 tylko ze czerwona,rok produkcji 2001 :) wpisz sobie *#06*# .a teraz pytanie mam..kupiłem tak jak ty nowa baterie na allegro,pisze ze ma 1050 mAh a trzymie ledwie jeden dzien..szok kur..a..gdzie kupiles oryginalna i ile ci trzyma? i jaka cena..oryg bateria jest z czech czy z wegier? pozdrawiam..

  19. @capone69, jesteś pewien, że ten kod jest dobry?

    Co do baterii, to mam dwie. Jedna „Made in Czech Republic” i ją używam, trzyma średnio 4 dni, a druga jest wyprodukowana w Finlandii. Na żadnej nie ma podanej pojemności, jedynie model Nokia BLB-2, napięcie 3,6 V i rodzaj ogniwa (Li-Ion). Czeska nie posiada naklejki z hologramem (przynajmniej moja), natomiast fińska tak. Co do jakości tej z Finlandii się nie wypowiem, bo jeszcze jej nie używałem. Jest nowiutka :) Obie kupiłem na Allegro u dwóch różnych sprzedawców. Jak chcesz, to poszukam w archiwum i dam Ci namiar na nich.

  20. witam. kupiłem juz druga baterie i tez mi trzyma 1 dzien :( pierwsza ma CHINA a druga JAPAN..formatowałes ja tzn 3 rzy ładowałes? pytanie drugie to potrzebuje logo SOUTH PARK i wiadomosc graficzna BIN LADEN i ADOLF HITLER :) poszukasz gdzies? dziekuje..odpisz..pozdrawiam..

  21. Tak, formatowałem. Z tego co gdzieś wyczytałem to w Japonii nigdy te baterie nie były produkowane, więc pachnie podróbką. Ale niewykluczone, że telefon masz walnięty, że na jakimś zwarciu pracuje albo co i za szybko baterię zjada. Kiedyś Ericssona T20s miałem z taką wadą i nawet na pełnej baterii padał, gdy ktoś zadzwonił. Bateria była dobra, ale w telefonie coś się rypło.

  22. to lipa straszna..jedna bede mial w fonie druga w kieszeni :) a co z logem SOUTH PARK? szukam w necie i nic..postaraj sie gdzies znalesc :) pozdrawiam..

  23. Też się zastanawiam nad zrezygnowaniem ze smartfona i prądożernego potwora jak to określiłeś szuman, obecnie mam Galaxy s3 telefon ma wszystko a nawet za dużo, właściwie kupiłem go ze względu na dobry aparat i dobrąjakość nagrywanych filmów bo lubię mieć pod reką jakiś rejestrator, ale codzienne ładowanie i ciągły strach o to czy wystarczy baterii czy nie trochę wkurza, kolejnym argumentem za porzucenie smartfona jest inwigilujący Cie android który ma dostęp na każdym kroku do Twoich smsów, lokalizacji i bóg wie czego jeszcze, trochę mi to nie pasuje dlatego rozważam przesiadkę na jakiś starszy model, może nie taką klasyczną nokię bo potrzebuję mieć aparat ale przecież jest trochę telefonów starszych bez systemu operacyjnego które mają dobry aparat i nawet kamerę.

  24. Formatować to można dysk, a nie baterię – te się formuje ;)
    A Nokia świetna, kurde, zawsze chciałem ją mieć.

  25. Panie Szuman pomoz mi znalesc logo dla Nokii 8210 z twarzami South Park..kiedys było takie logo a teraz grzebie w necie i nic :( pomóz..

    • Dlaczego uważasz, że powinienem Ci pomóc w szukaniu loga na Twój telefon? Wierz mi, że nie nudzę się w wolnym czasie, aby poświęcać go na Twoje wymysły, a gdy pracuję to pracuję. Zastąpisz mnie w pracy? Swoją drogą nie mam pojęcia, skąd teraz można takie logo zdobyć. Nie używam.

  26. Hej, z przyjemnością przeczytałam raport z Twojego powrotu do przeszłości. Nokia 8210 była moim pierwszą komórką w życiu. Miałam czerwoną. I właśnie od kilku dni noszę się z zamiarem znalezienia oryginału, zakupu i cieszenia się jej maleńkimi gabarytami. Nie potrzeba mi kolorowego wyświetlacza. Telefon ma dzwonić, wysyłać smsy i rzadko wołać o prąd. Tylko tyle mi potrzeba :) Kontakt ze światem wirtualnym zapewnia mi notebook, znacznie do tego celu wygodniejszy niż jakiekolwiek smartfony.

  27. Świetny artykuł. Ja posiadam dwie klasyczne, małe Nokie :6510 i 8310. Czasem jak mam dość swojego wielkiego smartfona, to lubię przełożyć sobie kartę sim i cieszyć się jedną z nich.

Comments are closed.