6

Gdzie się podziały tamte grypy?

Melodię ballady o prywatkach znacie, więc zaśpiewajcie:

Gdzie się podziały tamte choroby niezapomniane?
Raz grypa ptasia, a po niej świńska – śmiertelna zaraza.
Pod paltem Gripex, a w ręku termometr. Strach w oczach, spazmy i łzy…
Same ofiary śmiertelnych chorób – aż odechciewało się żyć!

Ref. Gdzie się podziały tamte wirusy
wirusy ptasich i świńskich gryp?
Gdzie się podziały tamte szczepionki
na tamte zarazy? Dziś nie wie nikt!

No i jak? Nie brakuje Wam czegoś? Nie tęskno Wam za zabójczymi, apokaliptycznymi epidemiami zwierzęcych gryp, które dziesiątkowały niezaszczepioną ludność tzw. rozwiniętych krajów? Nie czujecie pustki spowodowanej brakiem poczucia zagrożenia dla własnego życia? Nie brak Wam lodowatego wzroku śmierci, wbitego w Wasze oczy?

Rok 2007: ptasia grypa

W kraju pojawiła się niezwykła i bardzo groźna dla człowieka odmiana grypy. Ptasia grypa. Jednak marketingowcy i lobbyści zaspali i śmiertelne żniwo wirus H5N1 zebrał jedynie… w kurnikach. I to przy czynnym udziale człowieka.

Rok 2009: świńska grypa

Całe biznesowe środowisko zdrowia odrobiło zadanie sprzed dwóch lat i tym razem udało się odpowiednio wylansować kolejną grypę. Wirus A/H1N1 stał się postrachem wszystkich: nienarodzonych, żywych i umarłych.Blady strach padł na ludność wszystkich kontynentów. Śmiertelne przypadki epidemii świńskiej grypy notowano chyba we wszystkich krajach, w których dostęp do masowych mediów jest powszechny. Ludzie umierali w domach, szpitalach, na ulicach, a niektórzy umierali zanim jeszcze zachorowali. Niektórzy przed telewizorem, a inni z gazetą w ręku…

A grypa świńska okazała się być taką świnią, że zabijała znienacka, nie dając szans na wcześniejsze rozpoznanie. Dopiero po śmierci ofiary świńskiej zarazy naukowcom udawało się stwierdzić jej (grypy) obecność w martwych, niestety już, ciałach.

Rządy wielu krajów rzuciły się na szczepionki przeciwko A/H1N1. Kupowano na wczoraj, na teraz i na przyszłość też. Ratowano obywateli swoich krajów, by ci mogli żyć i dalej płacić podatki… Nikt jednak nie wiedział, że w szczepionkę na świńskiego wirusa zainkludowano ekonomicznego zaraza. Trojana, który na zaszczepione państwa sprowadził kryzys ekonomiczny.

Polaków, jak zwykle, nie stać było na luksus szczepienia. Rząd Polski, nie wiedząc o rozwijającej się w Holandii koziej grypie, uczynił z minister zdrowia kozę ofiarną. To ona miała stać się twarzą odmowy szczepienia milionów, będących w śmiertelnym niebezpieczeństwie, Polaków.

To minister Kopacz jest winna temu, że byliśmy zmuszeni bać się do końca, że musieliśmy umierać ze strachu i że odebrano nam tę jedną z niewielu okazji do prawdziwego zrównania się z Europą zachodnią. Ale, jak zwykle, odmówiono nam tego, czego na zachodzie zbywało. Ba! Nawet świńska grypa nas olała i wybrała bardziej emocjonujące tournée po krajach, w których się szczepiono. Może to honor nie pozwalał wirusowi zabijać bezbronnych?

A co do grypy koziej…

Wspomniałem o koziej grypie, które uderzyła w Holandii. Holandia to kraj, do którego walą tysiące młodych europejczyków pielgrzymujących do wszechobecnych w tym kraju sanktuariów Marii Huany. Było wielkie ryzyko, że ci pielgrzymi rozniosą kozią grypę po świecie, więc w porę zareagowano.

Z pola bitwy ze świńską grypą ogłoszono obecność grypy koziej i… gromki śmiech z sąsiednich krajów, zmęczonych już odzwierzęcymi grypami, epidemię koziej grypy zdusił w zarodku.

Za 2 dni skończy się 2011 rok. Sprawa kryzysu ekonomicznego rządzi teraz na salonach, a grypy nie ma… Nie ma grypy, bo nie ma kasy na walkę z nią, czy nie ma kasy, by grypę wywołać? Niedawno chorowałem – jakaś infekcja wywołana jednym z setki grypowych wirusów. Przykro i nudno było mi chorować na nie wiadomo co, w nie wiadomo jak licznym gronie i z nie wiadomo jak groźnymi perspektywami. W domowym zaciszu odbębniłem katar, gorączkę i pokasływanie, by po czterech dniach wrócić do pełnej funkcjonalności. I mój lekarz nawet się o tym nie dowie. No, chyba, że czyta ten blog… ;)

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

6 komentarzy

  1. To tylko cisza przed burzą ;) Koncerny farmaceutyczne na pewno pracują nad nową grypą, tylko nie spieszą się z nią. Wiecie… ze świńską przesadzili i muszą teraz troche odczekać ;) Mi tam osobiście nie brakuje żadnych gryp bo przynajmniej jest spokój, a temat zastępczy [kryzys ekonomiczny] mniej mnie drażni :)

  2. Zrób jakiś konkurs na najlepsze zaśpiewanie tej piosenki ;-)

    A co do afer z grypami, to po „świńskiej” świat już chyba przejrzał na oczy i zorientował się, że dał się zastraszyć. Wirusów grypy są setki i w ciągu życia na wiele z nich chorujemy. Wystarczyło by żeby każdy z tych wirów nazwać od jakiegoś zwierzęcia i można straszyć całe pokolenia :-D

  3. @Arek, obyś się mylił!

    @Damian, będą chętni, będzie konkurs. Mam jeszcze trochę kubków ;)

    @Marta, poszczególne sylaby mojego tekstu śpiewaj dokładnie tak samo, jak swoje sylaby śpiewał Gąssowski i musi Ci wyjść. Nie zapomnij nagrać i wysłać :)

  4. Jestem fanem teorii, która głosi, że chłopaki z koncernów farmaceutycznych jeszcze nie zdążyli przeżreć kasy, którą wyciągnęli za poprzednie szczepionki. No i ponoć akcja przeklejania naklejek na szczepionkach idzie coś powoli, więc i na razie nie ma co w zaprzyjaźnionych mediach siać paniki by kolejną akcję zgarniania kasy rozpoczynać. Ale rok obrachunkowy jest młody więc spoko, jeszcze się okazje zdarzą.

Comments are closed.