Zimno w nogi? Oto sposób na marznące stopy!

Potrzeba matką wynalazków, rzekł ktoś kiedyś i rację w tym miał całkowitą. Dopóki człowiekowi dostatek, dopóty nie szuka sposobu na ponowny brak braków.

Idzie zima. Prognozy pogody na najbliższych kilka tygodni optymizmem nie napawają. Synoptycy straszą 20 stopniowym mrozem, a ja dziś już przy -6 st.C dygotałem z zimna; stopy wręcz mnie bolały. Nie dość, że z soboty na niedzielę zawsze słabiej grzeją, to jeszcze temperaturę grzania nastawili chyba w piątek, kiedy mrozu jeszcze nie było. W końcu nie wytrzymałem, wziąłem i napełniłem wrzątkiem termofor, wlazłem z nim pod kołdrę i tam rozpocząłem wymyślanie jakiegoś domowego patentu na zmarznięte łapy.

Punktem wyjścia było nieznośne zimno w stopy z uwzględnieniem faktu, iż nie uznaję kapci. “Gdybym tylko miał zapewnioną optymalną temperaturę dolnych kończyn, nie musiałbym uciekać do wyra” – skupiłem się więc na czymś do grzania stóp. Myślałem, że fajnie byłoby sobie zmarznięte kulasy wymoczyć w cieplutkiej wodzie, ale to rozwiązanie zapewnia jedynie doraźną ulgę. Poza tym skutki moczenia stóp na zimnie mogą być jeszcze gorsze: wyjęte z wody nogi są bardzo wrażliwe na temperaturę i wszelkie, nawet najmniejsze podmuchy, przez co ryzyko przeziębienia drastycznie wzrasta. “Gdyby tak mieć kalosze, można by siedzieć z nogami w misce i jednocześnie w każdej chwili móc wyjąć suchutką, a jednocześnie wygrzaną w wodzie stopę…” Kaloszy nie mam, ale…

Marznące stopy nogi - sposób na ogrzanie
Zima 2009/2010: worek na nogę i do ciepłej wody :)

Pomysł doskonały w swej prostocie i z ogromnym potencjałem do dalszego udoskonalania! Już mam kilka nowych pomysłów, ale zanim się nimi podzielę, chcę je wcześniej samodzielnie przetestować :)Worki warto zabezpieczyć przed przypadkowym zsunięciem się z nogawki. Do tego celu polecam użycie spinaczy do bielizny. W przeciwieństwie do agrafek nie szkodzą odzieży, a także nie zakłócają krążenia krwi, jak to czynią gumki lub sznurki.

Sposób na zmarznięte stopy nogi zima
Żeby worki nie spadały, spiąć spinaczem trzeba :)

Dzięki mojemu sposobowi, bez względu na temperaturę panującą za oknem i w pomieszczeniu, stopom nigdy zimno nie będzie. W każdej chwili można wyskoczyć z michy i suchą stopą stąpać przed siebie – a choćby po dolewkę gorącej wody, co też za moment sam uczynię :) Sucha skóra minimalizuje ryzyko przeziębienia mokrej stopy oraz jej zawiania. Enjoy!

Ważne!
Woda nie może być zbyt gorąca! Powinna być letnia (około 40 stopni Celsjusza), bo w końcu chodzi o stałe źródło ciepła dla stóp, a nie o wrzątek do ich rozmrożenia :)

15
Rozwiń temat dodając coś od siebie :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Mik
Mik

he he każdy sposób jest dobry o ile jest skuteczny :)

Naprawdę tak słabo u ciebie grzeją? Temperatura faktycznie przez weekend spadła ale chyba nie więcej jak 5-6 stopni więc ludzie w mieszkaniach komunalnych nie powinno marznąć. Może te zimne stopy są oznaką niewydolności układu krążenia? :>

No a sposób oryginalny :D gratuluję pomysłowości ;)

SpeX

To już nie prościej zapatrzeć się w grube skarpetki do chodzenia po domu, w szczególności jak nie preferujesz kapci.

Ew zapatrzeć się elektryczne kapieć.
http://www.allegro.pl/item806104353_but_grzewczy_elektryczny_kapcie_ogrzewacz_stop.html

szuman

@Mik, od zawsze weekendy były słabiej ogrzewane, tak, jakby roboczy tydzień w ciepłowni kończył się na sobotniej drugiej zmianie i asekuracyjnie skręcano by temperaturę. W niedziele jest to najbardziej odczuwalne, a tu u mnie w ciągu doby temperatura poleciała o prawie 10 stopni. Po paru godzinach siedzenia przed kompem bez ruchu niska temperatura daje się we znaki.

@SpeX, kupię sobie takie, ale już raczej nie w tym miesiącu. Wydatków i tak sporo: gwiazdka, Sylwester i dodatkowo nowe krzesło muszę kupić, bo dotychczasowe wczoraj złamałem :) Chyba, że ktoś mi na gwiazdkę kupi taką elektryczną skarpetę :D

messajah

oryginalność zawsze w cenie ;) Była, jest i będzie ;) Gratuluję pomysłowości i na szczęście mnie ten problem nie dotyczy :)

małecki
małecki

nie powiem, dość niekonwencjonalny sposób, rozbawił mnie ;-) Muszę kiedyś wypróbować, ale póki co (odpukać w niemalowane) nie narzekam na ciepło w swoim mieszkaniu :-)

:)
:)

pomysł tak głupi, że aż go wypróbuję ;) i to zaraz! ;)

Marsel

Musisz mieć bardzo dużo czasu ;)

P.S. Też nie lubię kapci.

szuman

@Messajah i Małecki, nie chwalcie zimy przed jej zakończeniem ;)

@:), tylko pozornie głupi ;)

@Marsel, to może tylko tak wyglądać: czasu ciągle mi mało, więc nauczyłem się szybciej myśleć ;)

Jakub Milczarek

@szuman i SpeX, moja Babcia miała (jeszcze w PRLu) takie buty elektryczne i muszę przyznać, że to była rewelacja – warto się tym zainteresować!

szuman

@Jakub Milczarek, ponoć pod choinkę mam dostać, ale średnio w to wierzę, bo swój prezent już widziałem i nie przypomina on niczego, w co bym mógł nogi wkładać ;)

SpeX

I co dostałeś ciepłe kapusie?

szuman

@SpeX, nie, coś innego i fajowszego :D Ale gdy takie mrozy wrócą, to nie ma bata, żebym się w takiego bambosza nie zaopatrzył ;)

Marcin Szumański

Nie przypuszczałem, że posiadanie tego urządzonka tak wiele frajdy mi sprawi. Kupiłem w zasadzie tylko dlatego, że kupić musiałem. I co o nim myślę po miesiącu użytkowania? Ha! To nie tylko doskonały zamiennik tradycyjnego termometru; to także źródło pozy

polo1

Interesujące choć niepraktyczne.

pawel

pomysł genialny, może warto wypróbować jak już nadejdzie zima ;)?