A przede wszystkim suki. Za nieprzestrzeganie karać, a za cieczki podwójnie. Ku*wicy można dostać z wyjącymi pod klatkami i w klatkach psami, z psami zamkniętymi w mieszkaniach, z psami szczekającymi z balkonów za innymi psami, z psami srającymi na trawnikach, z psami gryzącymi się… Po prostu z psami! Jest dziesięć po drugiej w nocy, wstałem…
Tag: obserwacje
(Bardzo) młodzi gniewni
Soczek, radio, wiatrak… Siedziałem sobie przed komputerem płodząc w notatniku index i style.css, kiedy to, zza otwartego okna, do moich uszu dobiegła przesoczysta wiązanka bluzgów – i to bluzgów przez wielkie B). Groźby, wyzwiska, nawoływania do przemocy i nienawiści (jak by to prawnicy zapewne nazwali), a także przyśpiewki na nutę stadionowych, które realizatorzy podczas transmisji…
Komu koko temu spoko
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej rozpoczną się lada dzień. Pytacie, dlaczego do tej pory na blogu nie poruszyłem tematu Euro 2012, nie pokusiłem się o żadne analizy czy prognozy dla naszej reprezentacji. Tym kilku osobom, które pisały w tych sprawach maile odpowiedziałem osobiście. O zgadywanie wyników meczów reprezentacji Polski nawet nie zamierzam się kusić. Bo…
Duzi chłopcy, mali chłopcy…
Kobiety lubią powtarzać, że faceci to tacy duzi chłopcy, którzy pewnych cech z wiekiem nie gubią, a jedynie – w imię zachowania powagi – zmieniają swoje zabawki. Tak mawiają kobiety, a ich partnerzy czasem (ostrożnie) przytakują słowami „coś w tym jest”. Ile faktycznie w tym prawdy? Prawdę mówiąc, nigdy poważniej się nad tym nie zastanawiałem….
Odsolcie się od tej soli!
Kocham te polskie afery. Robi się z igły widły, z grzebienia grabie i bije się nimi niusową pianę, a całe kombajny stoją obok i nikt nic o nich nie mówi. Nawet ich nie zauważa. To grabki są najgorsze – bo tak powiedział ktoś w mediach. A gdyby najgorszymi nazwać kombajny, to co by się wtedy…
Gdzie się podziały tamte grypy?
Melodię ballady o prywatkach znacie, więc zaśpiewajcie: Gdzie się podziały tamte choroby niezapomniane? Raz grypa ptasia, a po niej świńska – śmiertelna zaraza. Pod paltem Gripex, a w ręku termometr. Strach w oczach, spazmy i łzy… Same ofiary śmiertelnych chorób – aż odechciewało się żyć! Ref. Gdzie się podziały tamte wirusy wirusy ptasich i świńskich…
Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie).
Nagle zgasł monitor, ucichły wiatraczki komputera i zamilkło radio. W tej samej chwili, za zamkniętym oknem, rozległo się dudnięcie. Raczej na pewno pochodziło ono z sąsiadującej z blokiem stacji transformatorowej. Po chwili kompletnej ciszy, zza ścian i stropów zaczęły do mych uszu docierać odgłosy życia. To sąsiedzi, przez awarię prądu brutalnie oderwani od swoich komputerów…
