Chorujemy wszyscy

Przytargał Jasiek jakieś przeziębienie ze żłobka. Kilka dni po nim zasmarkało i mnie, a teraz i Martynę wzięło na dobre. Kicha, kaszle i gulgota śpikami, a ja się pytam: gdzie ta legendarna odporność dziecka wiszącego na cycu, zasysana z mlekiem matki? Przydałaby się, bo Łucja jako jedyna dała skuteczny opór …

Czytaj dalej

Rodzina mi się powiększyła :)

6 maja na świat przyszła najcudowniejsza, najpiękniejsza, najsłodsza, najwspanialsza… córeczka moja :) Księżniczka, córunia tatunia… Na rozpieszczanie jeszcze przyjdzie czas, a na razie w pełni poświęcam go Jasiowi. W dniu narodzin Martynki skończył 21 miesięcy, więc ma prawo jeszcze niektórych rzeczy nie rozumieć i przez to obawiać się ich. Poświęcam …

Czytaj dalej

Zmiana łóżeczka ze szczebelkami na łóżko

Sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż sugeruje to tytuł. Otóż sprawa wygląda następująco: Jasiek przed paroma dniami rozpoczął 21. miesiąc życia, a za miesiąc na świat przyjdzie jego rodzeństwo. Z żoną postanowiliśmy nie kupować nowego, dzidziusiowego łóżeczka ze szczebelkami, tylko łóżeczko po Jasiu dać bobaskowi, a Jaśka przeprowadzić do większego łóżka …

Czytaj dalej

Jestem tatungiem :)

Na każdego potwora przychodzi pora. Mi przyszło na nią czekać do trzydziestego szóstego roku życia. To chyba ostatni moment na to, aby wyglądać na ojca, a nie na dziadka swojego dziecka. Choć kiedyś tam, w zamierzchłych czasach, normą było, że facet dojrzałość i gotowość do założenia rodziny osiągał dopiero w …

Czytaj dalej