A słowo ciałem się stało i przyniósł je listonosz

Liczyłem na to, że przed świętem nieboszczyków będę miał pierwsze skanowanie negatywów za sobą, ale nie udało się, niestety. Strasznie flegmatyczny sprzedawca mi się trafił; prawie tydzień czekałem na numer konta, a dopiero w dziewiątym dniu po zakończeniu aukcji paczka została do mnie wysłana. Dokładnie w środę poprzedzającą weekend poprzedzający …

Czytaj dalej

Gdy coś budujesz, buduj byle jak

Sierpnia 2010 mój komputer najlepiej wspominał nie będzie. To był dla niego ciężki okres: czas wielokrotnej, wielodniowej rozłąki. Najpierw urlop w Gdańsku, a od niedzieli 22 sierpnia prace rozbiórkowe w ramach przebudowy ganku u teściów. Zajebka na maksa, szczerze powiedziawszy, czego zwieńczeniem jest tytuł tego wpisu :) Teściu mój, to …

Czytaj dalej

O co chodzi z tym śmierdzącym owadem?

Nie wytrzymałem! Ciekawość mnie zjadła, więc zdecydowałem się publicznie zapytać: skąd to nagłe zainteresowanie śmierdzącym owadem? Każdego dnia statystyki mego bloga notują po 20-30 wejść będących efektem wpisania w wyszukiwarkę frazy „śmierdzący owad” itp. Chodzi o mój wpis z września 2006 pt. „Śmierdzący owad powraca”. Dane za dzień wczorajszy (27 …

Czytaj dalej

Jesienne wietrzenie bloga

Wietrzenie i porządki, to powracający co jakiś czas trend w naszym zacnym środowisku blogerów. W ostatnim czasie wielkie sprzątanie było u Tomka Topy, w ostatnich dniach urodzinowe przemeblowanie (druga świcka – najlepszego!) zrobił u siebie Darek, a o obywatelu SpeXie to już nawet nie wspominam, bo u niego porządki są …

Czytaj dalej