Każde pokolenie ma swoje nośniki muzyki. Płyty analogowe towarzyszyły naszym dziadkom, nasi rodzice słuchali szlagierów z taśmy magnetofonowej – najpierw na szpulach, a później zamkniętej w kasetach magnetofonowych. Kasety magnetofonowe zastąpiła w końcu płyta kompaktowa, wraz z którą pod strzechy trafiła cyfryzacja danych. Rozwój internetu i jego dostępność niemalże wszędzie i na wielu rodzajach urządzeń,…
Kategoria: Refleksje
Kiedyś to było!
Gadając sobie ze szwagrem sięgnąłem do komody stojącej za moimi plecami. Z szuflady wygrzebałem niebieską Nokię 8210 i ładowarkę do niej. Podłączyłem do zasilania, wcisnąłem przycisk i maleńki ekranik rozbłysnął zielonym światłem. Kiedyś to było! O taaaak… Kiedy to było. A teraz nie ma. Kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów. Chyba nie…
Co sprawia, że samochód ma duszę?
Nigdy nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie, choć często je sobie zadawałem. Szukałem odpowiedzi, ale bez skutku i w końcu zwątpiłem w prawdziwość słów, które padły w Ewangelii wg św. Mateusza: “szukajcie, a znajdziecie”. Aż w końcu odpowiedź przyszła sama i zrobiła to nieoczekiwanie. Klepałem w klawisze produkując komentarz do wpisu na pewnym blogu, gdy…
Gdy chcę coś zrobić, ale nie wiem co
Niedzielny kac powoli ustępował. Zmęczony bólem głowy i tym całym przyćmieniem pomyślunku dopijałem drugą kawę. “No, wracam do życia” – pomyślałem – “i coś bym zrobił”. Tak, zrobiłbym coś. Z każdym oddechem przybywało chęci do zrobienia czegoś, a z każdą kolejną chęcią kolejny raz padało pytanie: “tylko co?” Cholerstwo. Człowiek tak bardzo chce, tak bardzo…
Kościół potrzebny jak nigdy!
Taki temat przy niedzielnej pierwszej kawie przyszedł mi do głowy. Kościół. Dla jednych relikt przeszłości, dla drugich wróg publiczny numer jeden, dla trzecich państwo w państwie, dla czwartych jakieś czary i zabobony, dla piątych korporacja świadcząca usługi zaspokajające potrzeby duchowe, dla szóstych tradycja, dla siódmych miejsce, w których są najbliżej Boga. Kogoś pominąłem? Jak widać,…
Zaorali piaskownicę
Wczoraj wzięło mnie na rozruszanie kości i rekreacyjną, 50-80 kilometrową przejażdżkę. Za dnia wiał silny wiatr, przez co gnaty rozruszałem piechotą, podczas kilkunastokilometrowego spaceru, z każdą kolejną setką metrów żałując, że nie ma warunków na rower. Ale… po północy mocny wiatr jakby zniknął, a wraz z jego zniknięciem ponownie pojawił się pomysł uskutecznienia rowerowej wyprawy….
No… a tak po znajomości?
W ciągu całego naszego dotychczasowego życia mnóstwo ludzi poznaliśmy. Żyjąc dalej i nie zamykając się na nowe znajomości poznajemy kolejnych ludzi. Wszyscy oni -podobnie jak my sami – czym się w życiu zajmują. Zarobkowo, żeby nie było niedomówień. Spora część naszych znajomych pracuje na etacie, ale wielu znajomych prowadzi własne interesy. Jedni świadczą usługi, inni…






