Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

Posted on 18 marca 202618 marca 2026 by szuman

Początkiem roku po jednym z bardzo mroźnych weekendów, podczas którego nigdzie nie jeździłem, w poniedziałek rano zamarzło mi paliwo. Normalnie odpaliłem, przejechałem kilkaset metrów i po dynamicznym wyjechaniu z podporządkowanej wzięło i zdechło. Na szczęście było z górki i nic z naprzeciwka nie jechało, więc stoczyłem się spokojnie na parking przed sklepem i tam ponownie odpaliłem klekota.

Po tej przygodzie zapytałem teścia, czy i on podobnej sytuacji nie miał. Nie miał. A trzyma samochód kilka metrów od mojego. Zapytałem więc go o paliwo, jakie tankuje. Powiedział, że Vervę. No a że ja po taniości zwykłą ropę na niewielkiej stacji – bo przecież ropa to ropa z tej samej rafinerii, a dodatki to fanaberie – to postanowiłem trochę pogmerać po internecie w poszukiwaniu porównań lepszego diesla z Orlenu z innymi.

No i wyszło, że rzeczywiście Verva, podobnie jak kilka innych olejów napędowych, dość dobrze znosi siarczyste mrozy. Czystość i dodatki uszlachetniające robią swoje. Przypomniała mi się wtedy sytuacja sprzed nieco ponad dwóch lat, kiedy miałem problem ze wskaźnikiem poziomu paliwa. Ten wziął i zaczął szwankować, przestał pokazywać pełny bak, a rezerwą świecił, gdy paliwa była jeszcze połowa.

Mechanik mówił, że pewnie czujnik na pływaku w baku poddał się syfowi i nie pracuje w pełnym zakresie. Zrozumiałem i włożyłem sobie do głowy, że w swoim czasie, kiedy mniej będę potrzebował jeździć, umówię się do majstra i mi to ogarnie.

Na razie potrzebowałem samochodu, bo związałem się współpracą z pewną firmą, z którą umówiłem się na ekwiwalent na samochód i kartę paliwową zamiast służbowego auta, po które musiałbym się tarabanić na drugi koniec Polski. I tak oto dostałem kartę paliwową Orlen i tysiące kilometrów miesięcznie do przjechania.

Po kilku (6-8?) tankowania do pełna zauważyłem, że wskaźnik poziomu paliwa znowu zaczyna mówić do mnie normalnie. I z każdym tankowaniem na full pokazywał więcej, aż znowu jego wskazania od minimum do maksimum były prawidłowe. Kurde! Dobre paliwo z dodatkami czyszczącymi układ paliwowy same naprawiły mi auto. Zajebiście! Zajebista ta orlenowska Efecta.

Po zakończeniu współpracy i powrocie do tankowania wedle uznania powróciłem do małej stacji. Po co nabijać kabzę molochowi, skoro mogę wesprzeć lokalny biznes? No właśnie. Wybrałem inną lokalną stację i tak sobie ze dwa lata jeździłem. Aż do tej zimy.

Po rekomendacji teścia odnośnie Vervy zatankowałem najpierw Efectę, ale kolejny bak to już była Verva. Bak w moim samochodzie ma 70 litrów pojemności i zawsze tankuję tuż przed rezerwą. 55-60 litrów każdorazowo. I tak po zatankowaniu Vervy nie poczułem od razu jakiejś różnicy, ale już po przejechaniu hmm… z 30 kilometrów zatrzymałem się w korku i wtedy zauważyłem, że silnik jakoś inaczej pracuje.

Jakby ciszej, delikatniej, z mniejszymi wibracjami i dużo lepiej, żwawiej reaguje na pedał gazu. Przypadek? Złudzenie? Nie. Mrozy nadal trzymały, a silnik po nocy odpalał wyraźnie chętniej. Kolejne miłe zaskoczenie to spalanie, które średnio przy tych samych trasach i tym samym stylu jazdy spadło o ok 1,3l/100km (z niecałych 9 do ok 7,7 ltrów/100km w mieście i z 7,8 na 6,5 na autostradzie. Lokalne trasy jeżdżone przepisowo podobna różnica – z 6,4 l do 5 l/100km.

Od razu wykminiłem, że bardziej opłaca mi się jeździć na Vervie. Cenowo wychodzi to samo, co spalenie większej ilości tańszego paliwa, ale za to komfort użytkowania samochodu jest wyższy. I teraz wisienka na torcie: DPF. Na poprzednio stosowanych paliwach filtr wypalał się regularnie w interwałach co 720-750 km. Jak w zegarku. A teraz, po wyjeżdżonych dwóch pełnych bakach Vervy i zatankowanym trzecim mam już nastunake 1040 kilometrów od ostatniej regeneracji DPF-a i jeszcze kolejna się nie zaczęła. Świadczy to o tym, jak czysto spala się Verva.

Zajebiste paliwo. W benzynie takiej różnicy między zwykłą benzyną bezołowiową a Vervą nie obserwowałem, ale w olejach napędowych różnica jest kolosalna. Tak, jest to tekst sponsorowany. Jedynym i wyłącznym sponsorem jest moje ogromne zadowolenie z Vervy diesel, która tak bardzo odmieniła mojego leciwego klekota :)

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

0 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,060
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.