Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Jak przygotować dziecko na narodziny rodzeństwa?

Posted on 15 maja 202115 maja 2021 by szuman

Nie taki diabeł straszny – chciałoby się teraz rzec :) Baliśmy się z żoną o to, jak nasz niespełna dwuletni Jaś zareaguje na pojawienie się w domu siostrzyczki i jak odnajdzie się w nowej dla siebie roli starszego brata. Nasze obawy okazały się być przesadzone, ponieważ postawa Jasia po powrocie dziewczyn ze szpitala napawa nas dumą :)

Na kilka miesięcy przed terminem porodu coraz częściej rozmawialiśmy z Jasiem o tym, jak się zmieni jego świat po przyjściu na świat siostrzyczki. Że będzie jej starszym bratem, że będzie dla niej wzorem, że będzie pomagał się nią opiekować itd. Kiwał głową i po swojemu przytakiwał, ale ile faktycznie z tego rozumiał – trudno było nam ocenić. Staraliśmy się jednak nie zaniedbywać kwestii przygotowania go na moment powiększenia się naszej rodziny.

Jasiek lubi wieczorne czytanie książeczek o Kici Koci autorstwa Anity Głowińskiej. Co jakiś czas powiększamy nasz kiciokociowy księgozbiór i gdy znowu przyszedł czas na kolejne książeczkowe zakupy, przejrzałem pozycje na półce w poszukiwaniu tytułów, które na aktualny etap rozwoju Jasia wydawały mi się najciekawsze. I tak wpadła mi w ręce książeczka “Kicia Kocia ma braciszka Nunusia” (tutaj jedna ze znalezionych w sieci recenzji).

Zajrzałem do środka, pobieżnie przewertowałem kartki i z mocniej bijącym sercem polazłem do kasy. Czułem pod skórą, że ta książeczka będzie strzałem w dziesiątkę. I tak też było. Jaś z ogromnym zaciekawieniem oglądał obrazki i wsłuchiwał się czytane przeze mnie treści. Kiwał głową, pokazywał paluszkiem na brzuszek mamy Kici Koci, na wózeczek, łóżeczko i sprawiał wrażenie, jakoby wszystko co do joty rozumiał.

W końcu przyszedł pierwszy wieczór we dwoje. Łucja na noworodkowym z maleńką Martynką, a ja w fotelu z tęskniącym z mamą Jasiem. Obok nas stos książeczek z Kicią Kocią. Na pierwszy ogień wzięliśmy książeczkę o narodzinach Nunusia. Prawie każde przeczytane zdanie komentowałem, rozwijając je i omawiając w odniesieniu do naszej sytuacji. Że tak, jak mama Kici Koci urodziła Nunusia, tak mama Jasia urodziła Martynkę i tak dalej.

I tak w każdy wieczór, czasem po 2-3 razy tę książeczkę studiowaliśmy z Jasiem. Wydawał się wszystko rozumieć i ze spokojem słuchał moich odpowiedzi na jego pytające “Mama”. W końcu nastało to piękne, niedzielne popołudnie, kiedy pojechałem do szpitala odebrać moje dziewczyny :) Jaś z dziadkami czekał w domu.

Po przyjeździe w swoim własnym, czteroosobowym gronie przywitaliśmy się. Jaś był bardzo ciekawy dzidziusia, ale przy tym zachowywał się spokojnie. Wręcz był pod tym względem nie do poznania :) Zaglądał do kosza, w którym spała Martynka, ostrożnie próbował ją głaskać, a gdy przychodziła pora przewijania, to koniecznie chciał towarzyszyć przy tej czynności i pomagać w niej, jak tylko potrafił najlepiej.

Czasem mu przypominałem, że tak jak Kicia Kocia pomagała przy Nunusiu, tak teraz on nam pomaga przy Martynce. Kiwał na to główką ze zrozumieniem, co powodowało przypływ ogromnej dumy, radości i ulgi w nasze serca. Zuch chłopak! W dniu narodzin siostrzyczki skończył 21 miesiące, więc maleńki jeszcze i nie powie nam, na ile to Kicia Kocia przygotowała go tak pięknie do roli brata, a na ile były to nasze własne rozmowy, ale jedno jest pewne: z Kicią Kocią i nowo narodzonym Nunusiem oczekiwanie na siostrzyczkę i jej pojawienie się w domu odbyło się bardzo przyjemnie :)

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

0 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,178
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.