Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Miszmasz czyli Kogel Mogel 3 – recenzja filmu

Posted on 27 stycznia 201927 stycznia 2019 by szuman

Gdy dowiedziałem się, że niebawem na ekranach kin zagości trzecia część hitu sprzed lat, postanowiłem przygotować się należycie i przypomnieć sobie dwie pierwsze części dopełniającej się właśnie trylogii “Kogel Mogel”. Na trzecią część historii Kasi, Piotrusia, Wolańskich, Zawadów i reszty zakręconego towarzystwa mogłem więc wybrać się na świeżo, niczym na kolejny odcinek serialu emitowanego co tydzień.

“Miszmasz czyli Kogel Mogel 3” zaskoczył mnie zarówno pozytywnie, jak i rozczarował. I to w sposób naprawdę godny tytułu, bowiem rozczarowania i miłe niespodzianki wystąpiły w innych miejscach, niż bym się ich mógł spodziewać przed seansem.

Muszę się teraz mocno nagimnastykować, aby napisać coś o filmie bez spojlerów :) “Miszmasz czyli Kogel Mogel 3” na pewno nie nudzi. Dzieje się bardzo dużo i bardzo szybko, a do momentu zatrzymania Goździków przez Policję aż nazbyt dużo i szybko. W dodatku wątek z szarżami leciwego małżeństwa (i przyczyna tychże) jest w moim odczuciu zbyt mocno przerysowany, jak gdyby oparty był na stereotypach o działaniu marihuanen :) Dziwne odpały małżeństwa z sąsiedztwa można próbować tłumaczyć jedynie ich podeszłym wiekiem i faktem, że nigdy wcześniej z maryśką do czynienia nie mieli. Chociaż to ich marihuanowe dziewictwo wcale nie jest takie pewne… ;)

Wielkim plusem trzeciego kogla mogla jest bardzo duża ilość bohaterów poprzednich części trylogii. Brak tych paru nielicznych postaci jest sensownie wytłumaczony i nie przeszkadza – nie czuć pustki. Pojawiają się też nowi: bardzo dobrze zbudowani, barwni, pasujący, wnoszący sporo. Nie zabrakło też niespodzianek, np. gdy dupka zapadnięta w wygodny fotel kinowy sama zaczyna się ruszać w rytmach muzyki disco-polo, którego wiadro (i to spore) autorzy filmu postanowili wylać na widzów. Z jednej strony trochę za dużo, ale z drugiej strony ma to sens i absolutnie broni się – podobnie, jak wcześniejsze szaleństwa Goździków.

“Miszmasz czyli Kogel Mogel 3” zdecydowanie warto obejrzeć. Nie jest to już ten sam film, co dwa pierwsze z tej serii, ale osadzony w naszych czasach jest nimi mocno nasiąknięty i we współczesnym stylu. Daleko mu jednak do prostackich komedyjek, za których krytykę wytwórnie groziły łagrem, kamieniołomami i innymi kołchozami.

Przed filmem obawiałem się, że na tle dwóch pierwszych kogli mogli trzeci kogel mogel będzie wyraźnie spartolony – na szczęście nie był. To po pierwsze. Film jest spójny, bawi widza tak, jak ma bawić i oparty jest na obyczajach. Że kręcony współcześnie, to i na problemach współczesnych – z postępową i wyzwoloną Wolańską na czele :)

Po drugie starzy bohaterowie, ze wszystkimi swoimi znanymi nam już z poprzednich części przywarami, osadzeni się po latach we współczesnym świecie i w nim muszą się odnaleźć. Z lepszym lub gorszym skutkiem, ale jednak każdy jakoś tam sobie radzi. Dla niektórych z nas może to być bodziec do refleksji nad naszą przyszłością: czy z czasem będziemy otwarci na przyszłość i na zmiany, jakie w naszym wewnętrznym ładzie będzie ona wymuszać.

Tak naprawdę wszystkie pozytywne zaskoczenia i rozczarowania zrównoważyły się, a że w filmie działo się i bawiło, to z kina wychodziłem z niedosytem. Dla mnie film skończył się zbyt wcześnie i trochę tak, jakby na sam koniec brakło pomysłu na lepszy finał. Może producenci zdecydowali się nie zamykać wszystkich wątków, by po ewentualnym sukcesie “trójki” mieć możliwość nakręcenia “Kogel Mogel 4”? Czas pokaże :)

Czy warto obejrzeć “Miszmasz czyli Kogel Mogel 3”? Tak! Film zdecydowanie zasługuje na to, by poświęcić czas i parę złotych za seans. “Kogel Mogel” będzie kolejną trylogią, którą wrzucę na regał z płytami DVD. A teraz już wyczekuję kolejnej “trójki” – tym razem Planety Singli, której trzecia część ma mieć premierę w pierwszej połowie lutego.

PS. Prywatnie dla mnie największym zaskoczeniem był ministrant asystujący księdzu podczas otwarcia “Paradise”, ponieważ zagrał go syn mojego kuzyna :) Może rośnie nam w rodzinie gwiazda? ;)

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

15 komentarzy
ann
ann
27 stycznia 2019 12:40

Znajomi byli na premierze w czwartek, a w przyszłym tygodniu wybieramy się my :) Od niech też słyszeliśmy, że spoko i warto pójść. Podobno Mucha słabo wypadła? Potwierdzisz?

0
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   ann
27 stycznia 2019 13:01

Za mało tam było scen z Muchą, żeby jej grę oceniać. Podobna do innych swoich ról, taki styl. Pewnie miała pomysł na swoją postać, ale nie miała czasu go rozwinąć. Jej występ nie ma wpływu na odbiór całego filmu, a emocjonować może jedynie fanów lub hejterów Anny :)

0
Odpowiedz
ann
ann
Odpowiedź do komentarza   szuman
27 stycznia 2019 17:17

I dobrze, bo nie cierpię jej :P

0
Odpowiedz
leon
leon
27 stycznia 2019 16:13

Byłem i widziałem tłumy ludzi na tym filmie. Jeden, drugi, trzeci seans i pełna sala. Wygląda na to, że POLACY powiedzieli wyraźnie DOŚĆ tandetnym, prostackim, plugawym i wulgarnym komediom dla imbecyli z rynsztoku. POLACY CHCĄ KINA NA POZIOMIE I ROZRYWKI KULTURALNEJ. A nie chamstwa na ekranie jak za rządów platformy. Chyba pójdę jeszcze raz żeby podpić statystyki i zamanifestować jakie kino POlska chce oglądać.

-1
Odpowiedz
PAWEŁ
PAWEŁ
Odpowiedź do komentarza   leon
27 stycznia 2019 17:12

Sorry, ale co ma polityka i partia rządząca do takich komedii?

1
Odpowiedz
leon
leon
Odpowiedź do komentarza   PAWEŁ
27 stycznia 2019 18:19

Ma to, że dany film powstaje w danym okresie czyli w danym ustroju podczas którego jakaś partia rządzi. PiS obudził w narodzie ducha i ludzie znowu wiedzą co jest ważne i dobre, a nie dają sobie wciskać upadlającej i urągającej intelektowi papki wzorowanej na zgniłym zachodzie.

0
Odpowiedz
artur
artur
Odpowiedź do komentarza   leon
2 lutego 2019 14:05

Palin sie w glowe pisiaru .co ma piernik do wiatraka

0
Odpowiedz
ann
ann
27 stycznia 2019 17:16

Jeszcze ciekawostkę podam, bo autor o tym nie napisał. Otóż książka Wolańskiej pt. “Jak znalazłam swój punkt punkt G” naprawdę istnieje :) Została wydana dwa dni przed premierą filmu i jest już do kupienia :D

0
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   ann
27 stycznia 2019 17:46

O, nie wiedziałem :) Sprytnie to urządzili.

0
Odpowiedz
leon
leon
Odpowiedź do komentarza   ann
27 stycznia 2019 18:14

To sobie kup.

0
Odpowiedz
wojtek
wojtek
27 stycznia 2019 17:32

Byłem widziałem i dla mnie słabizna. Powielone schematy, skopiowane suchary jak ten z giblartarem, o dzialaniu marichuany chyba nikt tam nie miał pojęcia no i disco polo na dokładkę żeby grało i huczało. Tania rozrywka dla gawiedzi, nic więcej. Zawiodłem się.

1
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   wojtek
27 stycznia 2019 17:50

Też tak myślałem, ale zastanów się: czym w filmie kręconym pod koniec drugiej dekady XXI wieku są marihuana czy disco-polo? Albo dowcipy, które już spowszedniały? Są obyczajami, a że film jest komedią obyczajową, to z definicji musi w sobie takie motywy zawierać. Bez nich byłby tylko komedią. Wiesz ile filmów obyczajowych (nie tylko komedii) sprzed kilku dekad obejrzałem tylko po to, aby przenieść się do czasów, w których działa się akcja? Kiedyś takimi wehikułami czasu dla naszych dzieci i wnuków będą filmy obyczajowe, które kręcimy dzisiaj.

0
Odpowiedz
leon
leon
Odpowiedź do komentarza   wojtek
27 stycznia 2019 18:22

Słabizna to twój komentarz! Takie coś za 20 gr chłopie… Jak tak dalej pójdzie to na pewno kariery nie zrobisz.

0
Odpowiedz
Tomek
Tomek
27 stycznia 2019 20:27

Na wtorek mam bilet i już się nie mogę doczekać :D Podobno niezły polew jest :D

0
Odpowiedz
Arek
Arek
28 stycznia 2019 09:49

“Komedia taka jak dawniej” bezczelnie zerżnięte z lodów Koral :/

0
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,160
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.