Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Zrobiłem to! Dla Żony! Kocham ją!

Posted on 30 listopada 201811 maja 2020 by szuman

Seria powrotów trwa! Kilka tygodni temu, po ponad trzech latach przerwy, wróciłem do blogowania. Kilkanaście dni po tym, po siedmiu latach nieobecności, do ścigania się w F1 wrócił Robert Kubica. No to pasowało podjąć wyścig na powroty i odpowiedzieć kolejnym, ale takim po jeszcze dłuższej przerwie, żeby nie miał tak łatwo tego przebić. No i wróciłem, do rapu, po ponad 10 latach przerwy. I co na to Robert? :)

A tak serio, to wróciłem tylko na jeden kawałek, a właściwie na jedną jedyną zwrotkę. A nie zrobiłbym tego, gdyby nie dwie rzeczy: mój ślub z Łucją i zdanie, które padło w jednym z refrenów w kawałku sprzed ponad dekady (“kiedyś ten rap podaruję żonie”). Taka deklaracja rzucona kiedyś zobowiązywała. Pamiętam, że nagrywając tamten refren czułem podekscytowanie na samą myśl o tym, że ten rap, którym wówczas żyłem i którym tak mocno wyrażałem siebie, zadedykuję kiedyś kobiecie swojego życia.

Ponad dziesięcioletnia rdza

Minęło ponad 10 lat. W tym czasie zdążyłem pożegnać się z muzyką i skupić na rozwijaniu innych pasji. Muzycznie kompletnie zardzewiałem, aż tu nagle: bam! Poznana w 2015 roku kobieta w 2018 zostanie moją żoną. ŻONĄ! Żoną, której obiecałem kiedyś podarować rap! A ja tyle czasu nic a nic.. I co tu robić?

Udawać, że zapomniałem, że takiego refrenu nie było? Ciulowo bym się z tym czuł. Postanowiłem więc spróbować – do tego samego podkładu. Nie dlatego, żeby było łatwiej, lecz po to, aby nawiązać do tego kawałka, w którym kiedyś obietnica rapu dla żony padła.

O ile nowy refren przyszedł gładko, o tyle zwrotka była katorgą.  Te 16 wersów pisałem całe wieki. Pierwsze 8 linijek jeszcze jakoś poszło, ale po nich się zablokowałem. Był czas, kiedy nawet myślałem, że już nic z tego nie będzie, że nie dam rady skończyć tekstu. Czasu do wesela było coraz mniej, a spraw do załatwienia z każdym dniem więcej…

Wena przyszła nocą i pokonała sen

Aż pewnej nocy, kiedy już zasypiałem, poczułem gdzieś w piersi piknięcie, którego nie czułem od dawna. Właśnie tak pukała wena! Zapaliłem lampkę, sięgnąłem po laptopa i wciąż leżąc pod kołdrą, wsparty na łokciu, jednym ciągiem zapisałem brakujące 8 wersów. Pozostało je tylko przećwiczyć.

Do pierwszego tańca trema, później już luz

Tak mówili wszyscy, którzy swoje wesela mieli już za sobą. “Aha, łatwo wam mówić, kurde, a mi się rapu zachciało” – kwitowałem w myślach. Pierwszym tańcem akurat się nie przejmowałem, bo to miał być spontan. Prawdziwym powodem do tremy był plan mojego wokalnego show na żywo, o którym wiedział tylko dj. Po pierwszym tańcu trema związana z występem jeszcze bardziej wzrosła, ale na szczęście nie zjadła mnie :)

Nagranie w studio

I zrobiłem to! Jak w jakimś transie, spięty, przejęty i wzruszony, ale bez pomyłki w tekście nawinąłem to do mikrofonu – ponoć nawet wyraźnie :) Ten występ to było “A”, zaś “B” faktem stało się wczoraj, kiedy pojechałem do Krakowa (ZION Studio) nagrać “Dla Żony” jak trzeba. Sesja poszła sprawnie, z czego byłem cholernie dumny. Po tylu latach stanąć w kabinie przed mikrofonem, z słuchawkami na uszach i niczego nie spieprzyć jest powodem do dumy :)

Teraz możecie posłuchać mojego weselnego dzieła. Zaznaczam, że to był jednorazowy skok w dawne dzieje. Dzięki historii tego kawałka kolejny raz przekonałem się, że każdej dziedzinie można zardzewieć, ale samych umiejętości już się nie zapomina. Jak z blogowaniem. Tak, wiem, że teraz to jeszcze nie jest to pióro, spod którego popełniałem ostatnie przed trzyletnią przerwą wpisy, ale mocno liczę na to, że uda mi się wrócić do starej formy i pisać lekko i zwinnie – jak dawniej.

http://szuman.eu/wp-content/uploads/2018/11/Marcin-Slubny-MASTER.mp3
Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

8 komentarzy
Żona
Żona
30 listopada 2018 17:33

Kochany małż!!!! <3 <3 <3

0
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   Żona
30 listopada 2018 18:01

No ba :D

0
Odpowiedz
PAWEŁ
PAWEŁ
30 listopada 2018 19:19

O panie! Gratuluję i podziwiam też za pamięć, bo ja to bym dawno zapomniał przez 10 lat że coś takiego powiedziałem :-)

1
Odpowiedz
SpeX
SpeX
Odpowiedź do komentarza   PAWEŁ
30 listopada 2018 22:52

Dokładnie, ktoś ci przypominał o tych słowach – dosłownie lub w przenośni – puszczając ci ten kawałek?

0
Odpowiedz
szuman
szuman
Odpowiedź do komentarza   PAWEŁ
30 listopada 2018 23:00

W ciągu tych ponad 10 lat przy jakichś backupach, przenosinach danych kilka razy włączyłem ten kawałek, więc nie szło zapomnieć :)

0
Odpowiedz
Mati
Mati
30 listopada 2018 23:52

O Cię Panie
Nice ?

0
Odpowiedz
Anna
Anna
1 grudnia 2018 05:16

Super! Brawo!

0
Odpowiedz
Monika
Monika
1 grudnia 2018 07:46

Ooo szacun?nie jednej żony marzeniem jest usłyszeć taki tekst od męża ????????

3
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,160
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.