Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Paweł Wolak wybrał życie. Roman Simakov nie zdążył…

Posted on 9 grudnia 2011 by szuman

Urodzony w Dębicy i mieszkający od 10 roku życia w USA, Paweł Wolak przed kilkoma dniami ogłosił, iż postanowił zakończyć swoją przygodę z boksem. Jego decyzja chyba dla wszystkich była wielkim zaskoczeniem, bowiem trzydziestka na pięściarskim karku, to najbardziej optymalny wiek dla rozkręcania kariery. Ciało młode, ale jego posiadacz już doświadczony… Paweł powiedział jednak „dość” i należy to przyjąć do wiadomości.

Dwie jego ostatnie walki z Delvinem Rodriguezem pokazały, jak wielkie braki w swoim pięściarskim warsztacie ma Paweł; przede wszystkim braki w obronie. W tym fachu i na tym poziomie nie da się jednak piec dwóch pieczeni na jednym ogniu, a tak próbował czynić Polak, który na co dzień zasuwał na budowie.

Siła, wytrzymałość i olbrzymie serce do walki to jednak za mało na silnego, wytrzymałego, równie zawziętego boksera, który dodatkowo jest bardzo dobrym technikiem. Doskonale rozpracował Pawła i trafiał go jak chciał i gdzie chciał, a całą, dziesięciorundową walkę znakomicie rozegrał taktycznie. W ostatniej odsłonie sobotniego pojedynku niewiele mu brało, by zwyciężyć Wolaka przed czasem. W zasadzie nie wiem, jak tę lawinę silnych i celnych ciosów Paweł wytrzymał.

Ostatnia runda drugiej walki Pawła Wolaka (spodenki moro) z Delvinem Rodriguezem (niebieskie gatki)

Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść

Postanowił więc zrezygnować z dalszej kariery. I słusznie. Jest młody, ma rodzinę i szkoda, by miał stracić zdrowie, a nawet życie. W każdej walce sporo ciosów przyjmował, a te, skumulowane, z każdego twardziela – choćby po wielu latach – mogą zrobić warzywko. Lub przyczynić się do śmierci. Paweł zrezygnował, być może w najlepszym dla siebie momencie. Jego ringowe wojny budziły olbrzymie emocje, dlatego decyzja o zakończeniu kariery jest tym trudniejsza do przełknięcia dla pierdzących w fotel kibiców ringowych jatek. Dla zawodnika jednak najważniejsze jest jego zdrowie, będące skarbem także dla jego bliskich.

Śmierć Romana Simakowa

Wycofał się nie zdążył Roman Simakow – 27 letni, rosyjski pięściarz, który 5 grudnia stoczył ostatni w swoim życiu pojedynek bokserski. Dwunastorundowy pojedynek z Sergiejem Kowalewem zakończył się dla niego tragicznie. W całej tej walce przyjął mnóstwo mocnych ciosów, a te najbardziej destrukcyjne, według mnie, padały w 3, 4 i 6 rundzie.

W siódmej odsłonie było już po wszystkim: Simakow, trafiony niepozornymi pacnięciami, osunął się na ring. Sędzia go wyliczył, po czym – stwierdziwszy, że Roman nie jest w stanie kontynuować pojedynku – przerwał walkę. Z narożnika mdlejącego Simakowa wybiegli jego sekundanci, ale nie pozostało im nic innego, jak ułożyć go na noszach. Na nich opuścił on ring, skąd trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację mózgu. Już się nie obudził.

Tragiczna w skutkach walka Romana Simakowa (czarne spodenki) z Segejem Kowalewem (czerwone)

Szkoda chłopaka. Trudno doszukiwać się tu winnych. Walka taka, jak każda inna: z lekką (ale nie miażdżącą) przewagą Kowalewa, który trafiał mocniej i celniej. Na te ciosy Simakow starał się odpowiadać i kilka razy bardzo ładnie skontrował. Do szóstej rundy pojedynek rozstrzygał się na kartach punktowych sędziów. W szóstej rundzie knockdown i po tym właśnie starciu, według mnie, Simakowowi powinien dokładnie przyjrzeć się lekarz zawodów. Nie widziałem go na początku przerwy, a później realizator nie pokazywał już narożnika Romana.

Szkoda go. Młody był, wręcz zbyt młody, aby kończyć karierę. Tym bardziej, że był na fali, bowiem ostatnich kilkanaście pojedynków z rzędu wygrał. Dał się jednak trafiać Sergejowi, a przyjmowane ciosy zrobiły większe spustoszenie, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Inna sprawa, że Kowalew nie walczył czysto: ciosy w tył głowy, po komendzie sędziego, poniżej pasa… Nie były to jednak uderzenia kluczowe dla finału walki.

Wobec tragicznej historii Simakowa, łatwiej jest mi przełknąć zakończenie kariery przez Wolaka. Lubiłem go za charakter i emocje, jakich dostarczał, ale fatalnie bym się czuł, gdyby jemu przyszło podzielić los Simakowa. I nie chciałbym być teraz w skórze Kowalewa. Pokonał rywala, ale zwycięstwo takim kosztem nie może cieszyć. Nie zdziwi mnie, jeśli i on ogłosi zakończenie kariery, tak jak nie zdziwi mnie informacja, że wpływ na decyzję Pawła miała właśnie ta feralna potyczka Rosjan.

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

4 komentarzy
rochos
rochos
9 grudnia 2011 11:13

Fuck :/ cięzko mi sobie wyobrazić co teraz czuje Kowalew, ale konkretną traumę musi po tym mieć :/ Boks to jednak niebezpieczny sport, pomimo tych wszystkich ochraniaczy i grubych rękawic…

0
Odpowiedz
Pener
Pener
9 grudnia 2011 12:59

Współczuje rodziną obydwu pięściarzy. Kowaliov napisał oświadczenie w sprawie tej tragedi…

http://www.bokser.org/content/2011/12/09/115815/index.jsp

0
Odpowiedz
Matt
Matt
12 grudnia 2011 11:36

Straszny cios dla Kowalewa…

0
Odpowiedz
Błażej
Błażej
14 grudnia 2011 08:59

Szkoda tego Rosjanina… Ale trzeba zauważyć, że obecnie coraz więcej mamy poważnych kontuzji sportowców. Ostatnio również w futbolu, najpierw udar mózgu Cassano, teraz Fletcher wycofuje się z kariery piłkarskiej. Mamy ich za prawdziwe roboty, ale oni jednak ulepieni są z tej samej gliny co my…

0
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,176
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.