Najlepsze ujęcia* trzeba sobie wychodzić

Najlepsze ujęcia* trzeba sobie wychodzić

Gdyby wszyscy pracujący aparatem tak czynili, część z nich pewnie za swoje usługi kazałaby sobie płacić od kilometra. Bo fotografia, to kolejna broszka, w której liczy się praca nóg. Smutna to i brutalna prawda dla wygodnickich, ale fakt jest faktem: do zestawu ćwiczeń doskonalących fotograficzny warsztat trzeba dorzucić bieżnię. Nie ma, że boli! Zalać klejem zoomy i zacząć chodzić!

Tiaaa, obiektywy zmiennoogniskowe są cholernie wygodne. Najlepiej te z zakresu 18-200mm. Czemu jeszcze nikt nie zrobił multi-hiper-ultra zooma, takiego powiedzmy od ósemki po okrągły tysiączek. Przecież wtedy wszystkim żyłoby się lepiej! Zamiast łazić wte i wewte, taszczyć ze sobą kilogramy obiektywów, wystarczyłoby z takim jednym 8-1000mm (f/3,6-16 ;)) usiąść sobie wygodnie i kręcąc pierścieniem ogniskowej kadrować nie ruszając się z miejsca. Czyż nie? Ano… nie.

Założę się, że są i tacy, którzy nie mają świadomości tego, że wraz ze wzrostem ogniskowej maleje kąt widzenia. Takim wydaje się, że robiąc zuuuum + pstryk otrzymają to samo, co robiąc pstryk z bardzo bliska. Otóż wcale tak nie jest. Dłuższa ogniskowa = węższy kąt = mniejszy fragment tła. I spłaszczona perspektywa.

Kąt widzenia jest kluczowym parametrem, którym każdy szanujący się fotograf powinien umieć operować. Ogniskowa i przysłona – na nich skupia się większość. Nieco rzadziej priorytetem jest czas migawki. Jak często ogniskowa postrzegana jest w kontekście głębi ostrości i minimalnego czasu migawki, tak często nie docenia się jej roli w kompozycji i plastyce zdjęcia.

Warto to sobie uświadomić, pamiętać o tym i uczyć się z tego korzystać. Odpowiednie operowanie ogniskową w celu kontroli kątów widzenia (zoom w nogach) sprawi, że zdjęcia będą ciekawsze, kadry lepiej zagospodarowane, a fotograf bardziej zadowolony :)

Kto powiedział, że im dłuższa ogniskowa w portrecie, tym lepiej? Ten, komu zależy na możliwie najpłytszej głębi ostrości i pal licho tło. Mała głębia ostrości w portrecie – z tym się mogę zgodzić, ale też pod pewnymi warunkami (o portrecie napiszę innym razem). Jeśli komuś zależy na zrobieniu komuś portretu w plenerze z jednoczesnym zneutralizowaniem tła, niech fotografuje nawet i teleskopem.

Są dziedziny fotografii (np. reportaż, sport) wymagające szybkości i ograniczające mobilność fotografa – tutaj zoom jest pomocny. No, chyba, że ktoś woli stałą ogniskową i późniejsze kadrowanie w programie graficznym – jego sprawa. Jednak wtedy, kiedy tylko jest to możliwe, warto sobie połazić za najlepszym ujęciem. Analizując otoczenie fotografowanego obiektu (bądź osoby) można uzyskać lepsze efekty, niż majstrując fotoszopem przy gotowym zdjęciu i poprawiając (dosłownie: przekłamując) rzeczywistość :)

Fotografując obiekt/osobę i świadomie operując kątem widzenia, można coś z otoczenia dorzucić lub odjąć. Uzupełnić kadr o jakąś istotną informację, lub pozbawić elementu zakłócającego harmonię zdjęcia. Niedoceniona, pomijana, a potężna umiejętność.

A teraz zobacz, jak różne mogą być zdjęcia tego samego obiektu, umieszczonego w tym samym miejscu kadru, zrobione z tej samej perspektywy, ale z różną ogniskową.

*Blunatik w swoim komentarzu zauważył, że tytuł powinien brzmieć “Najlepszą perspektywę trzeba sobie wychodzić”. Zostawię jednak tak, jak sam napisałem – niech mam za swoje i się wstydzę ;) Oto LINK do wspomnianego komentarza. A teraz wpis pod moim tytułem “Najlepsze ujęcia trzeba sobie wychodzić”.

Polecam powiększenie zdjęcia (klik) i przeglądanie za pomocą strzałek na klawiaturze.

Ogniskowa 25 mm
Ogniskowa 25 mm
Ogniskowa 40 mm
Ogniskowa 40 mm
Ogniskowa 75 mm
Ogniskowa 75 mm

18
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
głos_z_damskiej_szatni
Gość
głos_z_damskiej_szatni

Podoba mi się ten artykuł Marcinie z d. Pomocny :) Sama robię tylko portrety (noo… głównie!), dlatego z czasem, doświadczeniem i czuciem własnym, przesortowałam swoje obiektywy – wedle potrzeb. Teraz mam tylko stałki: 30mm f/1.4, 85mm f/1.8 i jeszcze BĘDĘ miała 50mm f/1.4 I to jest zestaw, przy którym poczuję się spełniona i w odruchu tegoż opadnę błogo na fotel. Ja jeszcze mam korbkę na jasne obiektywy. I powyższe do portretu polecam. I powtórzę za Tobą, że fotograf musi chodzić. I generalnie zachowywać się jak wścibska sąsiadka, która otwiera drzwi przy każdym szmerze na klatce i pyta, czy aby nie… Czytaj więcej »

Dariusz Tyrpin
Gość

Fotograf musi chodzic, gdy wymaga tego potrzeba. Zależy od rodzaju zdjęć, jakie ma do wykonania. Czasem powinien być dyskretny, niewidoczny, a czasem gdy nie ma wyjścia (portret,) staje się głównym poza modelem/modelką bohaterem.

głos_z_damskiej_szatni
Gość
głos_z_damskiej_szatni

Dariusz, wydaje mi się, że Marcinowi chodziło raczej o to, że fotograf musi być po prostu mobilny, musi mieć chęć poruszania się i ciekawość świata, co pozwoli mu złapać fajny kadr. Czy to portret, krajobraz, zwierzak, przedmiot czy architektura – trzeba obejść obiekt, przykucnąć, czy wejść “na górkę”. Nie bać się ruchu. Nie znam tematu, w którym nie byłoby takiej potrzeby, jak to określiłeś. Jedyne co przychodzi mi do głowy to, gdy wymyślę sobie temat zdjęć cyklicznych robionych z jednego miejsca, np. “Widok z mojego okna” czy coś w tym stylu…

Pozdrawiam

Piotrek
Gość

Dobrze powiedziane. Każdy czynnik można wykorzystać i w tym przypadku jest to wpływ ogniskowej na perspektywę.

Do wyjątków, które wymieniłeś, dodał bym jeszcze fotografię przyrodniczą, szczególnie fotografię dzikich zwierząt. W tym przypadku oczywiście można by było sobie chodzić z aparatem ale wtedy człowiek by chodził w nieskończoność płosząc zwierzynę :D

Ale to są wyjątki, a z resztą się zgadzam. Dobry fotograf powinien sobie zdawać sprawę z efektów, jakie da mu stosowanie określonej ogniskowej i umiejętnie to wykorzystywać.

Pozdrawiam

Jano
Gość
Jano

ze stałkami trzeba się ochodzić, chyba że woli się crop’ienie w PS ;-)

@głos_z_damskiej_szatni: sądząc po obiektywach musisz być zgrabną kobietką ;-)))

Mirek
Gość

Dobrze, że poruszyłeś ten temat, obecnie chyba zbyt często i bezkrytycznie korzysta się z obiektywów zmiennoogniskowych zapominając właśnie o kątach widzenia i zmianie perspektywy, kręcąc zoomem to nie to samo co podejść albo oddalić się. Są jeszcze kwestie techniczne, optyka to prawa fizyki których oszukać się nie da i jakość stałki zawsze będzie górą. Co do portretu (tego bliskiego) to oczywistą sprawą jest, że ogniskowa ma decydujące znaczenie. Ze zgrozą czasem czytam na forach, że 50 na cropie (nie wszyscy rozumieją, że ekwiwalent ogniskowej to nie to samo co na FF) jest fajną portretówką, nic podobnego! Ta ogniskowa daje przerysowania… Czytaj więcej »

głos_z_damskiej_szatni
Gość
głos_z_damskiej_szatni

@Jano: co się ulatam, to moje :P

Pozdrawiam

kubek
Gość
kubek

Zgadzam się z Mirkiem co do tego, że stałki są najlepsze :) Zoomy jednak są pierońsko wygodne i w pewnych zastosowaniach niezastąpione. Z doświadczenia wiem, że najwięcej chodzenia wymagają szerokie szkła (o fisheye nawet nie wspomnę :D). A jeśli ktoś chce wykorzystywać dystorsję, to musi być dobrze wygimnastykowany, bo nie tylko chodzić musi, ale i kucać, schylać się, przechylać na boki i to czasem na granicy równowagi :D

Co do wpisu to myślę, że jeśli ktoś zakłada zoom, to nie po to, aby nie zmieniać ogniskowej, tylko właśnie zoomować gdy przyjdzie mu na to ochota.

Mirek
Gość

Fotografując zoomem naprawdę warto nie zapominać, że mamy nogi i jeśli jest możliwość to pobiegać z uwagi na kąty widzenia i perspektywę, należy twórczo i świadomie wykorzystywać te cechy a kręcić ogniskową też rozmyślnie według zamierzeń. Myślę, że często o tym się zapomina.

blunatik
Gość

“A teraz zobacz, jak różne mogą być zdjęcia tego samego obiektu, umieszczonego w tym samym miejscu kadru, zrobione z tej samej perspektywy, ale z różną ogniskową” Muszę się przyczepić do tego ostatniego. Ogniskowa nie ma wpływu na perspektywę! Czyli każde z ostatnich trzech zdjęć wykonane zostało z innej perspektywy (położenia / odległości od fotografowanego obiektu). Na dowód mały test: wykonaj 2 zdjęcia dokładnie z tego samego miejsca na dwóch ogniskowych (powiedzmy 24mm i 70mm, obojętne). A pózniej wykadruj zdjęcie robione szerszym tak by dopasować do tego drugiego. Oprócz tego, że jakość i ostrość padnie zauważysz, że perspektywa danego obiektu na… Czytaj więcej »

Marcin Szumański
Gość

@głos_z_damskiej_szatni, no to ładnie się zbroisz, widzę ;) zawsze można robić zdjęcia nie ruszając się z miejsca; żeby kondycja nie podupadła, wystarczyć zasuwać na rowerku stacjonarnym ;) Polecam magnetyczne; cicho, płynnie i bez drgań :) @Dariusz Tyrpin, no właśnie, Darku, wtedy, gdy jest potrzeba oraz możliwość. I do tego musi wiedzieć, że może chodzić i kiedy. @Piotrek, lub odwrotnie: perspektywy na ogniskową :) Od wyjątków zawsze można odbiec, np. planując reportaż z jednego miejsca ukazującego, jak dane wydarzenie widzi X. @Jano, wszystkie kobiety oceniasz po optyce? :D @Mirek, stałki są trochę jak sztywny hol – trzeba się ruszać tak samo,… Czytaj więcej »

gosc
Gość

No ja nie zawsze lubię stałki… Jak jesteś na jakimś występie to przemieszczanie się odpada, dlatego często lepszym rozwiązaniem są zoomy F/2.8. Zaleta stałek to oczywiście waga, co przy zoomach F/2.8 nie jest takie kolorowe…

Mirek
Gość

@Marcin, dziś czytam jeszcze raz, w pewnym miejscu zamiast “I spłaszczona perspektywa” powinieneś napisać: “I pozornie spłaszczona perspektywa”.

Duduś
Gość
Duduś

Myślę że tytuł jest ok. Potocznie mówi się zrobić “fajne ujecie” albo “z fajnej perspektywy” i dla mnie to jedno i to samo, a przynajmniej jak słyszę jedno i drugie to nie mam problemu ze zrozumieniem o co chodzi a raczej laikiem jestem :P Jeśli perspektywna dosłownie jest miejscem z którego robi się zdjęcie to bardziej poprawnie wydaje mi się w wersji Blunatika. Ale łatwiej zrozumieć w wersji Marcina z “ujęciem” bo wtedy wiadomo, że najlepsze ujęcie danego tematu samo się nie zrobi i trzeba się trochę poruszać :D A tak pozatym to dzięki za ten artykuł bardzo mi się… Czytaj więcej »

blunatik
Gość

Zrobienie dobrego zdjęcia szerokim kątem to nie lada sztuka, szczególnie ze wzdlędu na wieloplanowość. Za to jak już się uda zgrać kompozycję, drugie i trzecie plany, ująć światło i całą resztę – mamy porządną fotografię przez duże F.

W słowach R. Capy: “Jeśli Twoje zdjęcia nie są dostatecznie dobre, nie jesteś wystarczająco blisko”.

Piotrek
Gość

a skoro już jesteśmy przy perspektywach, ujęciach czyli ogólnie o sposobach pokazywania rzeczywistości, to ośmiele się spytać

Co sądzicie o LensBaby???

Jano
Gość
Jano

@Piotrek: co do lensbaby to dla mnie jest to zbyt droga zabawka, ale gdyby nie cena, to chętnie bym się pobawił pstrykając zdjęcia z 4 piętra ;-) bardzo fajnie i zabawnie wyglądają ulice z takiej perspektywy bo przypominają makietę i kojarzą mi się makro ;-)))

Marcin Szumański
Gość

@gosc, ale gdy się uda dostać w przestrzeń “za barierkami”, w której zwykle urzęduje ochrona… :D @Mirek, to prawda, ale tu się trzymam potocznego języka; a nigdy nie zdarzyło mi się (choćby w myślach) użyć sformułowania “pozornie płaskie zdjęcie”, tylko “płaskie”. Czy to, co odczuwam, a nie to, co sobie tłumaczę ;) To miałem na myśli, możliwe jednak, że się nie zrozumieliśmy. @Duduś, staram się wyrażać potocznie, aby teksty były możliwie przystępne, ale w przypadku “perspektywy” Blunatik ma rację; na perspektywę składa się szereg czynników, z których jeden wyłączyłem z definicji itd… ;) PS. W takim razie powodzenia, niesłabnącego zapału… Czytaj więcej »