Skip to content

Blog Szumana

Subiektywnie i na luzie wciskam kit, w który wierzę

Menu
  • Technologia
    • Audio i video
    • Fotografia
      • Aparaty
      • Obiektywy
      • Praktyka
      • Programowo
      • Rozkminy
      • Różne inne
      • Sprzętowo
      • Zdjęciowo
    • Internet
    • Komputery
    • Motoryzacja
    • Telefony i smartfony
  • Facet
    • Dom
      • Recenzje i testy
      • Remont
      • Triki i porady
      • Wyposażenie
    • Małżeństwo
    • Ojcostwo
    • Rodzina
  • Na luzie
    • Blog
    • Film
    • Humor
    • Komentarze do wydarzeń
    • Muzyka
    • Obserwacje
    • Porady
    • Refleksje
    • Sport
  • O blogu
    • Autor
    • Polityka cookies
    • Linki
    • Kontakt
Menu

Dzień prawdy skorumpowany przeciwko mnie

Posted on 20 września 201026 listopada 2018 by szuman
To zdjęcie poprawiło mi humor
To zdjęcie poprawiło mi humor

Taka jedna koleżanka moja prosiła mnie o zrobienie zdjęć ciekawych miejsc gminy Dębica, bo potrzebuje ich do swojej pracy magisterskiej. Ja, łasy na wszelkie okazje do fotografowania, rzecz jasna, zgodziłem się :) Tournee po gminie postanowiłem zacząć od Góry Śmierci (LINK dla tych, co nie słyszeli), bo i dla siebie chciałem to miejsce zrobić.

To jednak nie był mój dzień do robienia zdjęć. Wszystko szło mi do bólu na opak; 180 stopni inaczej, niż ja chciałem – z dokładnością do jednego stopnia. Ba, do jednej minuty! Cholerny, przeklęty, upierdiliwy dzień! Momentami aż śmiać mi się z mojej nieporadności chciało.

Albo była to wyjątkowo antyfotograficzna niedziela, albo ja zwariowałem, albo ktoś mi jakiegoś wirusa zapuścił do aparatu. Jak od niechcenia potrafię za pierwszym razem ustawić wszystko jak należy, tak wczoraj po omacku błądziłem niczym ślepy w labiryncie. Głupiego zdjęcia naświetlić nie potrafiłem, jak należy. A jak już z ekspozycją trafiłem, to znowu poziomica miała okazję nawrzucać mi od siebie.

Dobrze, że mam raw-y, to przynajmniej niektóre zdjęcia uda się odratować. Ale nie rozumiem tego: jak z dnia na dzień można stać się taką ofermą! Żeby odbijać się od -2,7EV do +1,3EV przy pomiarze matrycowym lub z priorytetem środka kadru i nie móc trafić… Gubiłem się w tych ustawieniach niesamowicie, a zimna krew, która pomogłaby mi opanować narastającą irytację, gdzieś się zapodziała. Jak totalny lamer, jak skończony, ultrazielony pstrykuś-fotuś nie potrafiłem żadnego ujęcia zrobić raz, a porządnie. Pomóc by mi mógł chyba najwyżej program tematyczny „góra śmierci w słoneczne, wrześniowe popołudnie”, włączone „wykrywanie obiektów strategicznych potrzebnych Justynie do pracy magisterskiej” z jednoczesną redukcją wpływu osoby trzymającej aparat.

Masakra… Chyba wezmę i jeszcze raz tam pojadę w tygodniu, bo na niektóre zdjęcia nie mam nawet sił patrzyć, a co dopiero dawać je komuś. Koleżeńska przysługa, więc przeszłaby jakakolwiek miernota, ale… no nie mogę! Nawet CPL nie działał tak, jak powinien. Co za dzień… wszystko na przekór, jakby jakaś wroga siła zapłaciła tej niedzieli za te wszystkie upierdliwości wyrządzone mojej skromnej, zagubionej osobie. Dupa. Po trzykroć: dupa!

Dzwonnica w Pustyni
Dzwonnica w Pustyni

I znów mi filtra gwiazdkowego brakło. Rzadko go potrzebuję, ale gdy jest mi potrzebny, to go nie mam. Powiadam sobie wtedy, że kupię, ale gdy już przeglądam oferty, to daję sobie na wstrzymanie uznając, że zanim ponownie będę chciał po taki filtr sięgnąć, zdążę zmienić obiektywy zapewne na takie z większą średnicą gwintu filtra…

To był dzień prawdy, który udowodnił mi, że jak dam się dobrze zaskoczyć, to nie jestem w stanie się podnieść. Jakiś przełom na plus nastąpił, gdy chłopiec wlazł mi w kadr – lubię takie sytuacje, są takie naturalne i niepowtarzalne (pod warunkiem, że ktoś umiejętnie mi w ten kadr wlezie). Ale dopiero fotografując kościół w Pustyni (w drodze powrotnej) udało mi się odzyskać właściwe częstotliwości i zacząć grać swoje. I wtedy właśnie, mając chylące się ku zachodowi słońce za dzwonnicą, zapragnąłem mieć filtr gwiazdkowy. I zonk! Jak zwykle w takich sytuacjach pozostało ratować się domykaniem przysłony, ale to nie to samo. Jakieś pomysły na te efektowne gwiazdy? Fotoszopka odpada. Więc nie ma pomysłów? No to lipa.

Nie wiem, kto mi w osobowość wgrał profil z autoironią, ale jestem temu komuś cholernie wdzięczny za to. Patrzę na podglądowe JPG-i zrzucone prosto z aparatu i śmieję się z siebie. Część z nich już usunąłem; jak skończę selekcję, to wywalę te same rawy, a z tego, co zostanie, spróbuję coś uczynić. Ostatecznie, jeśli niewiele dobrych kadrów wyjdzie, pojadę tam jeszcze raz.

Doprawdy zdumiewające jest to, jak człowieka potrafi niefart trafić: związać ręce, rozstroić oczy i rozkojarzyć do tego stopnia, że to, co dotychczas robiło się intuicyjnie, a przy tym bezbłędnie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestaje wychodzić. Wszystko działa inaczej i wszystko robi się inaczej. Chyba podobnie musieli się czuć bohaterowie baśni zamienieni w żaby. Co za dzień…

Zdjęcia z Góry Śmierci pojawią się w oddzielnym wpisie.

Subskrybcja
Powiadom o
guest

guest

7 komentarzy
Jurgi
Jurgi
20 września 2010 18:17

Na automata jesteś zbyt dumny? ;-)

0
Odpowiedz
Mirek Bystrek
Mirek Bystrek
20 września 2010 18:22

Podoba mi się ta Twoja autoironia! Nie przejmuj się, każdy czasem ma taki dzień. Takie różne frustracje nękają mnie ciągle. Co do tego typu plenerów to wbrew pozorom nie jest łatwa sprawa. Myślę, że po prostu dzień był za ładny na fotografowanie, spróbuj z innym światłem, może mgłą. Czasem w jedno miejsce trzeba jechać dwadzieścia razy zanim okaże się że to jest to. Grunt to upór. A filtr gwiazdkowy to szybko by Ci się znudził.

0
Odpowiedz
Marcin Szumański
Marcin Szumański
20 września 2010 19:34

@[b]Jurgi[/b], jestem! :D chociaż gdyby automat umiał czytać w moich myślach i zrobić coś po mojemu, to może i dumę bym na chwilę do kieszeni schował. @[b]Mirek[/b], oj, ten był wyjątkowo ciężki. Zdarzało się, że coś nie szło, albo szło pod górkę, ale nigdy dotąd nie było aż tak opornie. Pora zapewne swoje zrobiła, ale to ie było tak, że za jasno i zbyt czarno w cieniach, a niebo wypalone. Ja miałem problem nawet z ustawieniem ekspozycji na kawałek drzewa lub schody. Coś niebywałego :D Mgła na Górze Śmierci, to by było coś, ale tam na górze raczej nie występuje… Czytaj więcej »

0
Odpowiedz
Piotrek
Piotrek
20 września 2010 21:16

zdjęcie z chłopcem ma to coś w sobie, pomimo że pozornie jest zepsute…

co do filtra gwiazdkowego, to podzielam to co napisał @Mirek Bystrek.. szybko ci się znudzi, a możliwe że już po pierwszej sesji. Te gwiazdki to trochę taki tani bajer dla gawiedzi i mi osobiście kojarzy się z kiczem i galami wrestlingu :D

Jak już chcesz uatrakcyjniać zdjęcia filtrami to lepiej zainwestuj w kilka ND2 albo ND4 i wtedy będziesz mógł robić efektowne foty ciekawym miejscom, a filtr nie będzie leżał i się kurzył :)

0
Odpowiedz
Marcin Szumański
Marcin Szumański
20 września 2010 23:57

@[b]Piotrek[/b], ND mam w planach, ale to są dużo droższe zabawki, więc najpierw chcę mieć obiektywy, które zostaną ze mną na długo. A dziś nawet nie wiem, w jakim systemie będę za rok czy dwa :) To zdjęcie przedstawiające dzwony w Pustyni jest przykładem, kiedy chciałbym zastosować taki filtr. Domknąłem przysłonę najbardziej, jak się dało (f/22), ale promyczki i tak nie są tak efektowne, jakie dałby filtr gwiazdkowy. Ale może i masz rację z tymi gwiazdkami na zdjęciach? Może są marzeniem tej samej kategorii, co ongiś wymodelowane zdjęcia wymodelowanych modelek, kojarzące mi się dziś co najwyżej z plastikiem, tandetą i… Czytaj więcej »

0
Odpowiedz
głos_z_damskiej_szatni
głos_z_damskiej_szatni
22 września 2010 00:32

Co do sprzętu – Mój synek ma taki mały żółty aparacik (naprawdę maleńki) z fioletowym przyciskiem. Nigdy nie słyszałam żadnych skarg na niego, żadnych problemów, dziecko zadowolone jak stąd do Afryki, więc mogę spytać, czy Ci pożyczy do tej pracy? (oczywiście nie ma przymusu) Do tego aparat odporny na wstrząsy i upadki, pełny manual(!). Z tego co widzę, jedyny problem to, że strasznie trzeba go wpychać w oko, przy robieniu zdjęcia i na maksa zaciskać powieki. No ale jak sprzęt dobry, to myślę, że nie ma co się zastanawiać ;)

Pozdrawiam :)

0
Odpowiedz
Marcin Szumański
Marcin Szumański
23 września 2010 16:21

@[b]głos_z_damskiej_szatni[/b], sprzęt zapewne zacny, ale czułbym dyskomfort, gdyby przyszło mi nim pracować. Zestawienie żółci i fioletu trzymane w rękach skutecznie utrudniałoby skoncentrowanie się na robieniu zdjęć. I to wciskanie w oczodół… Brak muszli, czy aż taki tunel w środku? ;)

0
Odpowiedz

Najnowsze wpisy

asystent pasa ruchu

Nowy samochód chciał mnie zabić

13:34 28 mar 2026

Czy warto lać diesel Orlen Verva?

16:28 18 mar 2026

Nie chcę gonić za postępem

12:33 16 mar 2026
Fotografia reportażowa, sesje zdjęciowe

Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje

16:54 15 mar 2026

Fotografio, wróciłem!

16:24 02 lis 2024

Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”

15:30 10 mar 2022

Co jest w życiu najważniejsze?

16:49 23 lut 2022

Najnowsze komentarze

  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • szuman on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Jakub Milczarek on Nie chcę gonić za postępem
  • Jakub Milczarek on Metry kurzu na blogu… a u mnie się dzieje
  • SpeX on Nowy samochód chciał mnie zabić
  • Nowy samochód chciał mnie zabić – Blog Szumana on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem
  • SpeX on Nie chcę gonić za postępem
  • szuman on Nie chcę gonić za postępem

Popularne tagi

bezpieczeństwo w sieci blog boks ciekawostki ciekawostki komputerowe dębica film fotografia humor inne internet joomla komentarze linux motoryzacja mp3 muzyka na luzie nokia obserwacje olympus osobiste piłka nożna polecam porady porady windows programy windows recenzja filmu refleksje refleksyjnie o fotografii repra skrypty sport sposoby różne sprzęt szubrawstwo telefony test ubuntu windows wspomnienia wudeka zdrowie zrzędzenie życie w bloku
Inne moje strony
Fotograf Dębica

Na blogu:

Wpisów: 994
Komentarzy: 13,117
© 2026 Blog Szumana | Powered by Superbs Personal Blog theme
wpDiscuz
Strona korzysta z plików cookies. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.