Gra "słoneczko", czyli seks w gimnazjach

Zamierzałem oznaczyć ten wpis symbolem [+18], by nie zgorszyć nieletnich. Sęk w tym, że to właśnie nieletni zgorszyli mnie!!!

Zupełnie przypadkowo dowiedziałem się o „słoneczku” – grze/zabawie, która wśród obecnych gimnazjalistów ponoć robi furorę. W „słoneczko” grają najbardziej zuchwali, natomiast mniej odważnym nastolatkom pozostaje ekscytować się dokonaniami graczy.

Na czym polega „słoneczko”? Cóż… zbiera się grupa gimnazjalistów i w ich obecności jakaś tam dowolna para (gimnazjalistka z gimnazjalistką) uprawiają seks. Przegrywa ta osoba, która pierwsza osiągnie orgazm, a zwycięzca przechodzi do dalszych etapów. Żeby było ciekawiej, w „słoneczku” nie używa się antykoncepcji. Jak to mój brat skomentował: „rosyjska ruletka”.

W głowie mi się to nie mieści, ale też nie mam powodów by nie wierzyć. O „słoneczku” dowiedziałem się od osób i w okolicznościach takich, że naprawdę nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przełknąć i strawić tę wiedzę jakoś.

Więcej szczegółów gry nie znam, ale kiedy oswoję się z tym, co już wiem, postaram się dowiedzieć więcej. Niby nie ma nic trudnego w zadaniu pytania na rozpoczęty już temat, ale… Nosz ja pierdziele! Seks z kolegą, czasem przypadkowym, przy dopingu kolegów i koleżanek, a moje pokolenie w tym wieku o głupich pocałunkach marzyło!

Gęsiej skórki dostaję na myśl o moich własnych dzieciach, których jeszcze nie mam, ale które miał będę. Przyjdą one na świat, podrosną, pójdą do szkoły… [brrrrrrrrrrrrrrrrr]. By to szlag! Przecież nie jestem jeszcze taki stary; spokojnie mógłbym mieć młodszego brata/siostrę w wieku gimnazjalnym… Różnica wieku między mną, a amatorami „słoneczka” wynosi najwyżej 12 lat, czyli nie można mówić tu o konflikcie pokoleń – to zaledwie połowa pokolenia…

Jeśli w takim tempie młodzież nadal będzie się staczać, to chyba na poważnie rozważę opcję edukowania swoich dzieci w domowym zaciszu – w pełni świadomości wad takiego rozwiązania. Taki dowcip mi się przypomniał:

Rodzice do swojej nastoletniej córki:
– Ja i tata chcielibyśmy porozmawiać z tobą o seksie…
– Spoko, a co chcielibyście wiedzieć?

Cóż… Czasem chyba lepiej nie wiedzieć…

Subskrybcja
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
SpeX

Eeee… W sumie raz będąc w już w technikum, poszedłem na stare śmieci odwiedzić swoje gimnazjum. I co tam się działo to lepiej nie mówić. Np przechodząc koło sali informatycznej: – Proszę Pani, gdzie ja ostatnio zapisałem pliki?

Niestety, chyba czeka nas Idiokracja (film).

marsjaninzmarsa

Po prostu brak mi słów… Mój brat idzie w tym roku do gimnazjum. Ja ukończyłem je rok temu…

Jurgi Filodendryta

A ja o grze słoneczko słyszałem (choć nie od młodzieży, co prawda) jeszcze w czasach, kiedy gimnazjów nie było. Opis był jednak nieco inny: dziewczyny kładą się „promieniście” (stąd nazwa), chłopcy na nich. Co określony czas (kilka minut) następuje zmiana – każdy chłopak przechodzi o jedną koleżankę dalej. Który „skapituluje” odpada a wygrywa ten, który wytrzyma najdłużej.
Gazety nawet pisały o aferze w jakiejś małej miejscowości: dziewczyna zaszła w ciążę podczas takiej zabawy. Nie wiedziała jednak z kim, bo na niej odpadło kilku i pozywała o alimenty wszystkich po kolei. Za czym z rozpraw cała wiocha dowiedziała się szczegółów zabawy…

Gosia

Szuman, ja o tej “cudownej” zabawie usłyszałam już dobrych kilka lat temu. Moja kuzynka pracuje w gimnazjum i jakieś 3 lata temu opowiadała o tym jak mieli przypadek dziewczynki która była w ciąży. Zapytano ją jak to się stało, na to ona odparła: “no bo my graliśmy w gwiazdę”. Gwiazda to ta sama gra co słoneczko tylko inne środowisko i inna nazwa. To co Ty opisałeś to dość łagodne przedstawienie tego co to tak na prawdę jest. Dzieciaki a dokładnie dziewczyny układają się w kółku, głowami do siebie i z rozłożonymi nogami, natomiast chłopcy układają się na dziewczynach i faktycznie… Czytaj więcej »

Marcin Łuniewski

Sprawa stała się jakiś czas temu głośna z powodu wysypu uczennic z brzuszkami w jednym z gimnazjów. Uczniowie opowiedzieli wtedy o “słoneczku”. Zasmucę jednak poszukiwaczy sensacji, szybko okazało się to bujdą, na pewno jest o tym na gazeta.pl, było bodajże też w Informacjach ;)

szuman

Dzięki wszystkim za rzucenie mi więcej światła na tę gimnazjalistów “zabawę”. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałem, a nawet żywiłem cichą nadzieję, że to jednak wkręt i “słoneczko” jest czymś zupełnie innym, a tylko ktoś mi głupi dowcip zrobił ;) Dzięki Wam nie będę musiał się dopytywać. W sumie nie zdziwiłoby mnie, gdybym na swoje pytanie usłyszał “a co, chcesz zagrać?”. Naprawdę przerażające jest to, co się w tych szkołach wyprawia… @[b]Gosia[/b], spodobał mi się pomysł domowej szkoły :) – możliwość uwolnienia dziecka od styczności z durnowatymi środowiskami rówieśników. – zasada “płacę – żądam” + konkurencja = ja tu jestem… Czytaj więcej »

Adam Duma

Ja pier… Nie słyszałem o tym. Jaki syf. Dobrze to spuentowałeś “chyba lepiej nie wiedzieć”. Jak czytałem wstępniaka to normalnie nie wierzyłem, że to może być prawda. Zgorszony jestem, nie ma co ukrywać. Co się jednak dziwić, jak dzieciaki żywi takie mtv, kompletne bzdury co odmóżdżają do cna. To wszystko to wynik nudy, rozbestwienia, kompletnego braku zasad i moralności. Szuman, myślałem że dzieciaki są teraz mądre, a co się okazało? Rozmawiałem ostatnio z kumplem, którego żona uczy w szkole. Powiedział mi, że tam w 5-6 klasie dzieciaki mają problemy z pisaniem, a czytając sylabizują i dukają. Jasne, że dzieciaki są… Czytaj więcej »

szuman

@[b]Adam[/b], teraz też się gra… np. w słoneczka ;] Dwoma ostatnimi akapitami swojej wypowiedzi przypomniałeś mi, w jakich warunkach graliśmy. Albo polana – często z resztkami trawy i nierówna, z bramkami w postaci ustawionych jakiś dużych kamieni/kawałków krawężnika itp, albo rarytas: leśna polana, krzywa jak cholera i z korzeniami, ale z bramkami – drewnianymi i krzywymi, ale z poprzeczką. Nawet astma nie przeszkadzała w grze. Chciałoby się rzec: nie mieliśmy prawie nic, ale działaliśmy, a teraz jest wiele, tylko pytanie: dla kogo? Teraz też grają na Orlikach itp. (są też podobne boiska, jak np. na moim osiedlu powstałe w ramach… Czytaj więcej »

SpeX

Dokładnie, przejeżdżałem kilka krotnie koło orlików, i zawsze grała starsza młodzież 18+.
Na osiedlu u mnie ma powstać orlik, a w chwili obecnej jest betonowe boisko do kosza (które kamieniami “adoptuje” się do piłki nożnej. I trawiaste z barkami, całkowicie rozjechane przez samochody, gdzie co najwyżej można pograć w “zabawy” na jedną bramkę.

Inną sprawą, to chyba w orilkach musi być jakiś opiekun. Coś mi się takie o uszy obiło, w sprawie orlików przy szkołach.

manaro

Aż strach wysłac teraz córke do gimnazjum…

Nieznajoma

Nie w każdym gimnazjum tak jest . :)

Michał Czekaj

Za moich czasów gdy weszło Gimnazjum to na WDR(wychowanie do życia w rodzinie) wstydziliśmy się mówić o seksie:)
Teraz nadeszły czasy gdzie Gimnazjaliści mają problem jak tu dojść do orgazmu później niż inni i jak się spuścić aby nie wpaść;)

Kama

Cześć. Chciałam Cię o coś zapytać. Po przeczytaniu notatki “Definicja miłości” widzę, że dużo o miłości wiesz. Właśnie przechodzę kryzys z chłopakiem. Jesteśmy razem prawie 2 lata, 4 sierpnia mamy rocznice. On ma wątpliwości co do swoich uczuć. Każdy dzień spędzaliśmy razem. Chodzimy razem do klasy. Od początku liceum jesteśmy razem. W przyszłym roku czeka nas matura. On się martwi że to tylko przyzwyczajenie, że tej miłości już nie ma, że to tylko przyjaźń. Ja go kocham tą miłością już dojrzalszą. Tą opartą na przyjaźni. On chyba teraz tak kocha, ale no nie jest tego pewny. Tydzień się już nie… Czytaj więcej »

januszek

Należy promować takie zachowanie młodych ludzi bo dzięki temu rozwiążemy problem ujemnego przyrostu demograficznego.

A poważnie: wydaje mi się, że to jest urban legend nakręcany przez dorosłych… Opisana przez media sprawa z gimnazjum w Ostródzie okazała się potem wyssana z palca…

Dlatego apeluję o zdrowy rozsądek. U rodziców.

marsjaninzmarsa

[quote]Należy promować takie zachowanie młodych ludzi bo dzięki temu rozwiążemy problem ujemnego przyrostu demograficznego.[/quote]
I serio myślisz, że rodzice takiego dziecka nie zrobią wszystkiego, żeby tę sprawę uznano jako gwałt i żeby zgodnie z prawem pozbyć się problemu? :/

Retro

Takie czasy. Wesela też są już inne.

januszek

Hmm, na serio to miałem na myśli to, że biorąc pod uwagę jak zdrowy jest człowiek w wieku lat nastu to gdyby opisane tu zabawy były naprawdę popularne to mielibyśmy do czynienia z nagłym wyżem demograficznym bo w tym wieku nie “strzela się ślepakami” po prostu.

Z ciekawości zajrzałem do danych GUS. Faktycznie od 2000 r widać pewny wzrost liczby urodzeń (przez nastolatki) ale jak się porówna np 2007 do 1978 to obecnie jest połowę mniej takich przypadków.

Drogeria

Ja mam dorastająca córkę i już się zaczynam bać co to będzie się działo

Sobowtór

@Drogeria nie masz się co bać jeżeli będziesz się interesował i dbał o nią.

Takie słoneczka to patologie, te jednak nie biorą się znikąd. Rodzice myślą, że to szkoła za nich wychowa dzieci a oni zajmą się robieniem forsy. Niestety, urośnie nam tylko chore społeczeństwo.

Edukacja, szczera rozmowa z rodzicami i zaufanie do nich są wg mnie lekarstwem.

Aga

Dla mnie to sprawa podobnie napapowana jak galerianki. Zjawisko wystapilo incydentalnie ale ktos podchwycil i zrobil z igly widly :] nie demonizowala bym sprawy, a jesli rodzice nie maja pewnosci co do swoich dzieci to znaczy, ze w rodzinie cos nie tak fukncjonuje :]

Marcin Szumański

Marzec 2011 jest miesiącem wyjątkowym. Nie dość, że 10 marca blog Szuman.eu skończył 5 lat, to dziesięć dni później padł komentarz nr 10 000.Komentarz nr 10000 – autorem Aga :)Pięknie! Tak pięknie, że trzeba to uczcić! W związku z podwójnym jubileusze

Selina

Nie na tym polega zabawa w słoneczko (zwane również gwiazdą). I to stara zabawa, mająca w Polsce tradycję przynajmniej od lat 70. poprzedniego wieku. Są jej różne odmiany.
Z tego co napisałeś prawdą jest tylko, żę najczęściej dla podniesienia adrenaliny nie uzywa się antykoncepcji.
Chciałam podac link z dokładnym opisem, ale uznany został za spam:)