High-key po raz pierwszy

High-key po raz pierwszy

Do tej pory technikę high-key znałem z widzenia i z teorii (bo o nieudolnych próbach zrobienia z jpg-ów czegoś po omacku głupio wspominać). Zawsze podobały mi się takie subtelne obrazy, ale nie od razu Jaś stał się Janem. Bez znajomości podstaw ciężko o działanie w trybie zaawansowanym – chcę przez to powiedzieć, że edycja zdjęć w oparciu o gotowe tutoriale mija się z celem. Jaki sens jest w powielaniu tego, co ktoś opracował? Fakt, gotowece pomagają w nauce, ale tylko wtedy, kiedy uczniowi chce się myśleć i analizować „dlaczego tak, a nie inaczej” i „a czy stanie się to, jeśli ja zrobię tak”.

Na początku były jpg i Paint Shop Pro – to z nich starałem się robić fajne zdjęcia. Dziś nie wyobrażam sobie, abym mógł do tego wrócić; dziś tylko cyfrowe negatywy RAW i cyfrowa ciemnia RawTherapee i coraz częściej na tym się kończy. Surowe zdjęcie zamiast jpg plus zestaw prostych narzędzi, zamiast gotowych efektów to jest to! Naprawdę nie wyobrażam sobie teraz powrotu do jpg. Rawy – to fakt – są cholernie czasochłonne, ale opłaca się.

high-key
Moje pierwsze zdjęcia w high-key :)

High-key to technika, której celem jest uzyskanie maksymalnej ilości jasnych tonów przy zminimalizowaniu rejestrów czarnych. Proces powstawania takiego zdjęcia zaczyna się jeszcze przed chwyceniem przez fotografa aparatu w dłonie, bowiem wcześniej należy zadbać o to, aby w kadrze dominowały jasne odcienie (tło – np. pościel, strój – coś białego lub w kolorach pastelowych, rekwizyty – np. Jasny kubek, pluszak etc.). Ja ten etap poniekąd zaniedbałem, ale tylko dlatego, iż wcześniej nie planowałem tych zdjęć w h-k. Do zastosowania high-key na zdjęciach Konrada podkusiła mnie jego bardzo młoda osóbka i miękkość obrazu narysowanego przez Heliosa 44M-4. Mając taki materiał postanowiłem spróbować (niewiele brakowało, a nieco wcześniej usunąłbym raw-y z tej sesji, które już wywołałem).

high-key
Moje pierwsze zdjęcia w high-key :)

Nie wyobrażam sobie, aby tak jasne rejestry wyciągnąć ze zdjęć zapisanych w mocno ograniczonym formacie jpg. Nie widzę w wyobraźni jaśniutkich szczegółów, które skrywane są w cieniach, niekiedy wyglądających jak czarna, jednolita plama. Tylko rawy posiadają taką głębię, w której można kopać i wyciągać, co pasuje.

high-key
Moje pierwsze zdjęcia w high-key :)

Efekt widoczny na zdjęciach uzyskałem za pomocą wspomnianych, podstawowych narzędzi programu RawTherapee. W pierwszej kolejności odbarwiłem zdjęcie (nasycenie kolorów na -100), a później zająłem się suwakami odpowiedzialnymi za ekspozycję oraz krzywą tonalną. Dawniej bym tego nie potrafił zrobić z tej prostej przyczyny, iż nie wiedziałem za bardzo, do czego te wszystkie suwaki służą. Jasność a ekspozycja, kompresja świateł i cieni, czerń itd. Mnóstwo zdjęć przyszło mi wywołać, zanim sam – poprzez praktykę i eksperymenty – odkryłem tajemnice tych suwaków.

high-key
Moje pierwsze zdjęcia w high-key

Wszystko, jak zwykle, robiłem na wyczucie. Po prostu zajebiście nienawidzę trzymania się wykresów, numerków, skali i innego matematycznego cholerstwa. Wszystko na oko (lub dawniej na ucho – w przypadku muzyki) robię i nawet jak jest źle, to przynajmniej po mojemu, a nie jakoś tak bez przekonania, wedle miarki. Zdjęcia zaprezentowane w tym wpisie już mi się tak nie podobają, jak w trakcie i tuż po wywołaniu, ale i tak jestem zadowolony. Troszkę zbyt szare, ciemnawe i odrobinę zbyt mało kontrastowe mi się wydają, ale myślę, że kolejne będą lepsze. Patrycji (mamie Konrada) spodobały się te zdjęcia i chyba da się namówić na kolejną, tym razem zaplanowaną sesję pod szyldem high-key. Najważniejsze dla mnie, że zrobiłem ten pierwszy krok – spróbowałem w końcu jak to się robi i jak to smakuje.

Fotografia w subiektywie - subiektywny blog o fotografii

Subskrybcja
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Wojciech P. P. Zieliński

Musze przyznać, że efekt końcowy jest całkiem interesujący. Będę musiał również się pobawić.

Yagbu

Zdjęcia wyśmienite, w szczególności te drugie mi się podoba. Powodzenia ;)!

grzybu

Obróbka na wyczucie i dobrze. I to jest to… Też robie tak samo. Uważam że właśnie tak trzeba. Bardzo dobrze, że robisz to w RAW bo mając lustrznkę fotografować w jpg to tak jak jechać na 1 biegu samochodem i nie chcieć przyspieszyć. Zdjęcia spoko. Widać rzeczywiście że sporo czasu musiałem włożyć w tą zabawe. Do mnie osobiście bardziej przemaiwa low-key, ale to tylko moje odczucia.

Jurgi Filodendryta

Krzywe tonalne to potęga. Nawet w Paint Shop Pro. :) Przyznam, że o tej technice słyszę po raz pierwszy, fajna rzecz. Może sam się pobawię, tyle że właśnie raczej w PSP. Cóż, jestem bardzo amatorskim amatorem. :)

Marcin W

Idealne jako referencje do ołówkowych potretów :)

szuman

@[b]Wojciech P. P. Zieliński[/b], powodzenia :) @[b]Yagbu[/b], mnie też, choć niestety plama światła na czole trochę mnie gryzie :/ @[b]Grzybu[/b], low-key? Moim zdaniem łatwiejszy, bo to i owo można schować w cieniu, a w h-k niestety jest odwrotnie ;) low-key też mi leży, przyznam Ci się, że wszyscy moi znajomi, którzy odwiedzili mnie po zmroku, mają takie zdjęcia ;) @[b]Jurgi[/b], prawda, tylko że z jpg (czy tam nawet png, tiff) tyle nie wyciągniesz, co z surowizny zwanej rawem. Myślę jednak, że dobrze naświetlony jpg (bez czarnych, pustych plam w zacienionych miejscach) wystarczy :) @[b]Marcin W[/b], eee, widać przecież, że to… Czytaj więcej »

R. Budzowski

No wspaniałe zdjęcia! Dziecko bardzo słodkie. Pozdrawia Rafał

Łukasz

Ciekawy efekt. Bardzo fajnie prezentują się przejaśnione obszary.

Pozdrawiam