"Pamiętnik" i "Życie jest piękne"

"Pamiętnik" i "Życie jest piękne"

Nie samym horrorem, thrillerem i komedią człowiek żyje i od czasu do czasu dobrze jest nieco urozmaicić swoje filmowe menu serwując np. jakiegoś melodramatycznego smęta. Zwykle bez akcji, z leszczowatą fabułą i bez jaja… ale człowiek czasem musi się odmóżdżyć.

Ja, fan dreszczowców oraz szalonych komedii, postanowiłem oddać się degustacji innego gatunku: melodramatu. Podejrzewam, że niemały wpływ na wybór właśnie takiego gatunku miał fakt obejrzenia przed niespełna czterema miesiącami megazajebistego filmu pt. „Casablanca”. Film ten mnie zmiażdżył – sam do końca nie wiem czym. W dużej mierze na pewno klimatem i wykwintnym smakiem starego kina. Oto moja skromna recenzja “Casablanki”.

Recenzowane w tym wpisie filmy „Pamiętnik” i „Życie jest piękne” są melodramatami bardziej współczesnymi. Nie znaczy to jednak, że smakują plastikowo – o nie! Każdy z nich jest inny, ale obydwa łączy jedna cecha: obraz trafiający do widza świetnie pasuje do czasów, a w których toczy się akcja. Nowszy „Pamiętnik” to obraz, którego wyjątkowości typowy przeciętny pożeracz filmideł nie znajdzie. Bo to film, jakich wiele kręci się w tych czasach.

Natomiast produkcja „Życie jest piękne”, przenosząca widza w czasy drugiej wojny światowej, wręcz pachnie starością. Ale starością taką z lat późniejszych: 60′-70′. Przynajmniej w moim odczuciu.

Tak czy inaczej obydwa filmy obejrzałem z niekłamaną przyjemnością, a po zakończonej projekcji towarzyszło mi uczucie wypełnienia pewnej luki powstałej w wyniku zamknięcia się twardo na trzy faworyzowane gatunki.
Pamiętnik, Życie jest piękne - recenzja

Życie jest piękne
Życie jest piękne
prod. Włochy 1997

Życie jest piękne, to historia żyda, który zakochuje się z wzajemnością w pewnej pięknej owej i płodzi z nią syna. Dzieciak jest ostatnią ich wspólną radością, bo w jego któreś – nie pamiętam, które – urodziny zaczyna się ciąg niewesołych wydrzeń mających bezpośredni związek z II Wojną Światową…

Czasy drugiej WŚ, to tourne hitlerowców po całej Europie. W filmie „Życie jest piękne” akcja dzieje się we włoszech, gdzie również hitlerowskiej zarazy nie brak; po bliżej nieokreślonym czasie słownych prześladowań, główny bohater filmu (żydek) trafia wraz z synem do obozu pracy. Ojciec za wszelką cenę stara się ustrzec syna przed poznaniem okrutnej prawdy wmawiając małemu, że ich pobyt tam jest grą, w której główną nagrodą jest czołg. Taki prawdziwy czołg, o jakim mali chłopcy marzą. Do obozu trafia również (na własne życzenie) żona żyda i zarazem matka chłopca.
Kto zginie, a kto przeżyje? Obejrzyjcie :)

Pamiętnik
prod. USA 2004

„Pamiętnik” wielu z Was zapewne zna. Rewelacyjna historia pewnej pary zapisana na kartach pamiętnika. Ona z zamożnej rodziny mającej ambicje wydać ją bogato za mąż, a ona zafascynowana młodym i pracowitym, ale dość biednym chłopakiem. On również chce z nią być, ale starsze pokolenie, przeciwne ich związkowi, skutecznie niweczy ich plany.

Po latach rozłąki ona zaręcza się z takim dzianym gogusiem, a on spełnia swoje marzenie: wyremontować dla ich obojga dom. Czeka w nim na nią, ale doczekać się nie może; zaczyna mu też nieco odbijać, ale koniec końców nieźle się kolo trzyma. W końcu jednak ich drogi ponownie się krzyżują: ona odnajduje jego, spotykają się, ale… – o tym opowiada pamiętnik, którego treść pewien pan czytuje w wolnych chwilach chorej na alzheimera kobiecie.

Film zdecydowanie wart obejrzenia!

Subskrybcja
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
SpeX

Oj Życie jest piękne pamiętam dość dobrze, gdyż miałem go na ustnej maturze. A to tylko temu gdyż trafił mi się temat “Obraz II Wojny Światowej w literaturze i filmie”.

A poza tym masz mały błąd logiczny w tekście:

[quote]
Nowszy [b]„Życie jest piękne”[/b] to obraz, którego wyjątkowości typowy przeciętny pożeracz filmideł nie znajdzie. Bo to film, jakich wiele kręci się w tych czasach.

Natomiast produkcja [b]„Życie jest piękne”[/b], przenosząca widza w czasy drugiej wojny światowej, wręcz pachnie starością. Ale starością taką z lat późniejszych: 60′-70′. Przynajmniej w moim odczuciu.
[/quote]
Chyba w pierwszym opisie chodzi o [b]Pamiętnik[/b].

szuman

wielkie dzięki, Spex :) Bystrości nie mogę Ci tutaj odmówić. Widzisz, dotąd pisanie po paru piwach wychodziło nawe nawet i zwykle później błędy odnajdywałem w szczegółach. Tym razem na szczegółach skupiłem uwagę i trafił się taki wielki byk :)

Raz jeszcze dzięki za zwrócenie uwagi.

przemo

Melodramaty zwykle omijam szerokim łukiem gdyż gatunek ten ma bardzo niebezpieczne tendencje do popadania w patos i łatwe emocje, czego w kinie nie znoszę. Było kilka wyjątków zwłaszcza japoński film z 2005 pt. “Su ki da” (po japońsku “kocham cię” – tytuł banalny-całą reszta już nie) które prezentowały tematykę miłości z wielkim wyczuciem i powściągliwością pozwalając by to co najważniejsze toczyło się między wierszami. Widz nie jest tu zalewany potokami patosu, tragizmu i innych reczy powodujących cofanie się treści żołądka. Kto raz obejrzy tego typu film zrozumie różnicę. Doskonale wspominam też “Iluzjonistę” jednak raczej dlatego że wątek romantyczny był tam,… Czytaj więcej »

przemo

Państwo wybaczą, “Wierny ogrodnik” – melodramat jak się patrzy, także zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie (zwłaszcza końcówka). Nie przebaczyłbym sobie gdybym o tym filmie nie wspomniał ;)

szuman

dzięki, Przemo, za tytuły :) Mogą się przydać, gdy znowu najdzie mnie na melodramaty ;)

Andrew

Ogladalem zycie jest piekne i powiem szczerze ze film jest przejmujacy, jednoczesnie czlowiek wychodzi po seansie pelen przeświadczenia, że o życie warto się starać:)

—————-
Zobacz tanie filmy dvd na http://www.twoj-kiosk.pl