Szaro, buro i ponuro. Nic mi się nie chce

Nic mi się nie chce, więc przez cały dzień będę korzystał z mojego świętego prawa do opieprzania się w każdym wątku :) Wczoraj, po niespełna czterech godzinach rwanego snu, wstałem wymięty i biometrycznie nie do życia. Dzień był męczący: tak fizycznie, jak i intelektualnie, dlatego nie powinien dziwić fakt, że po 22-ej padłem na wyro jak kłoda i spałem snem kamiennym dobrych 12 godzin.

Budziłem się powoli rozkoszując się uczuciem wypoczęcia :) Czułem się jak nowo narodzony, pełen siły, wigoru i chęci do działania. To wszystko ulotniło się, kiedy otworzyłem oczy i spojrzałem za okno. Styczeń… Ciężko sobie przypomnieć prawdziwy, biały, skuty mrozem styczeń. 22. dzień nowego roku, a za oknem listopadowa aura.

Nic dziś na blogu nie napiszę, bo nie chce mi się myśleć. Ledwie zmusiłem się do zrobienia paru fotek tego, co za oknem widzę: zdjęcia oczywiście z okna, bo gdzie by mi się chciało z domu wyjść ;)

pogoda do dupy pogoda do dupy
pogoda do dupy pogoda do dupy
Tak więc nici z moich planów na dziś. Nie zamierzam się męczyć zmuszając swoje szare komórki do wytężonej pracy. Nie pali się, więc praca jeden dzień sobie poczekać może. Za to popołudnie i wieczór spędzę na oglądaniu oldskulowych filmów, popijając z ceramicznego kubka (z uchem) gorącą czekoladę. He :) Pewnie będzie się trzeba kopnąć do wypożyczalni, ale to na szczęście bardzo niedaleko. Przy okazji kupię sobie bułeczki do hamburgerów, bo wczoraj moją lodówkę zasiliło kilka opakowań burgerowego mięsiwa :)

Jeśli kolejne dni też będą takie dupowate jak dziś, to rozważę zakup dużego plakatu z palmami i oceanem, którym zasłonię okno by nie widzieć tej mżawki, mokrych dachów, błota i parasoli…

Subskrybcja
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
przemo

Dlatego, jeszcze tydzień temu, tak cieszyłem się że był śnieg. Byłem wstanie znosić nawet duży mróz – wszystko w imię estetycznej bieli. Raz czy dwa śnił mi się jakiś koszmar, jakoby to całe piękno miało się stopić w końcu. No i stało się :( Teraz wychodząc z domu atakowany deszczem i widokiem psich kupek na zgniłozielonych trawnikach, czekam na wiosnę, skoro piękna zima już powiedziała ‘see ya’.

PrzemCio

Tia, jak bym ja zapodał palmy i słoneczko to dopiero bym wyro zaczął oblegać :D

Pozdrawiam w tę dupną pogodę!

szuman

[b]Przemo[/b], wcale bym się nie zdziwił, gdyby za miesiąc – półtora zima łaskawie przypomniała sobie o nas i znowu posypała sniegiem. Raz już tak było (5-6 lat temu?), że w drugiej połowie lutego temperatura obijała się o 15 stopni na plusie, a w marcu spadło spooro śniegu. Nie chcę krakać, ale do maja wszystkiego trzeba się spodziewać :)

[b]PrzemCio[/b], ja początkowo pewno też, ale długo bym tak bezczynie nie wytrzymał ;) A taki widoczek na palny i plażę z pewnością by mnie nie dołował tak jak to, co widzę od kilku dni.

Blog Szumana

Jak pisałem tak zrobiłem: dorwałem stare filmidło i popiłem je gorącą czekoladą :) Dobrze mi to zrobiło: czuję się zrelaksowany i gdzieś tak jakoś nastrój mi się poprawił :) Chyba częściej będę spełniał swoje zachcianki wywołane chwilą – nic tak dobrze cz

BoDeK

A mi taka pogoda sprzyja, beznadziejna pogoda więc focić nie ma co, nie ma za bardzo z kim i gdzie iść bo nikomu się nie chce więc nic innego mi nie pozostaje jak coś grzebać przy kompie lub obrabiać foty. Cisza spokój za oknem nie słychać dzieci i innych tego typu ludków. Wtedy to ma człowiek motywacje do wszystkiego, aczkolwiek zdarzają mi się takie dni jak Tobie szuman ale to bardzo bardzo rzadko. Powrotu do formy życzę ;)
PS. Ciekawe zdjęcia ;)

PrzemCio

Szuman, zafascynowałeś mnie tymi palmami i filmami i połączyłem idee i obejrzałem “Scareface”. Polecam :)

wojtas

Jak ja kupilem bulki i miesiwo do hamburgerow w podupadajacym Albercie to nie chciales jesc! Tyyyy niewdzieczny! Ale Szmajger przynajmniej zjadl :)

Jagbyś

Także nienawidzę, kiedy jest taka pogoda. Odwilż, to czas kiedy Śląsk wygląda jeszcze gorzej niż zazwyczaj. Miałem ochotę złapać za aparat, porobić zdjęcia i trochę ponarzekać, ale na tym się skończyło.
Samopoczucie tragicznie w taką pogodę, nic się nie chce i ogólnie beznadziejnie ;/.

Damian

Nie na widzę takiej pogody. Faktycznie nic się nie chce, żyć dopiero zaczynam gdy robi się ciemno i nie widać tej szarugi.chce siedzieć

PS. Ta CAPTCHA jest konieczna ? ;)

Aneczka

Hihi, z tym plakatem to nie żart :) ? A poza tym, faktycznie ta pogoda jest dobojająca – głównie brak słońca i ta szarówka. Mam pomysł: może lepiej wyjedź na kilka dni na jakąś wyspę :) ? A gdy się nie ma kasy (tak jak ja) to zawsze można sobie to barwnie wyobrazić, ale to nie to samo :) POZDRO !

Ditta

A mi całkiem na rękę, że szaro buro – łatwiej się pisze wszystko.
Szuman, jak Ci kiedyś podrzucę to wszystko, co “o Was/przez Was” napisałam w tym semestrze, na zaliczenie, to będziesz miał czytania na kilka godzin hybhyhyh
(teraz piszę o “Czerwonej Sukience” Fisza)

szuman

[b]BoDeK]/b], generalnie rzecz biorąc, to tez kocham pracować w ciszy. Tyle tylko, że tę ciszę znajduję w nocy. Za dnia ma być pozytywnie i radośnie, bo to daje cholernego kopa do działania :) a jak jest buro, to o niczego twórczego się nie nadaję :) [b]PrzemCio[/b], hehe dzięki, dodałem tytuł do listy oczekujących na obejrzenie :) [b]Wojtas[/b], zjadłbym, ale zeżarliście sami wszystko zanim z łazienki wróciłem :) Głony w sumie byłem, bo ssało po tych bro heh ale wiesz, te moje to jednak nardziej ywpasione są ;) pomidorek, sosik burderoy, korniszonik, mięsko, sałata… :D [b]Jagbyś[/b], jeśli mówisz o takiej szarudze… Czytaj więcej »