Poświątecznie, byle do nowego roku

To się w końcu dorobiłem lekkiej i eleganckiej skórki na bloga swego :) Podoba mi się tak, ale to jeszcze nie koniec zmian. Nie dysponuję aż tak dużą ilością wolnego czasu, aby kwestię blogowych zmian załatwić za jednym zamachem. Niestety. Ale powolutku, krok po kroku będę to i owo zmieniał, aż osiągnę cel, jaki sobie założyłem. Powinno się to udać przed końcem 2009 roku i wtedy blog będzie bardziej rozbudowany, bardziej odpicowany, nadal lekki i regularnie pisany.

Przez ostatnie dwa tygodnie byłem chory z niepisania. Ale durne święta (w rozumieniu: idiotyczna, komercyjna szopka wokół tradycji, o której już niewielu pamięta) ograniczały wenę do jednego, choinkowo prezentowego tematu. Nie chciałem go poruszać.

Nie znoszę świąt, ale na tegoroczne wyjątkowo się cieszyłem. Mój dziadek jest poważnie chory ale dostał ze szpitala przepustkę na święta i mógł być z nami. Na wigilii i kilka dni później na jego skromnym przyjęciu imieninowym. Boję się, że to mogły być ostatnie święta z dziadkiem… „Spieszmy się kochać ludzi…” no, akurat tak się składa, że dziadek jest moim autorytetem, idolem i od dawna podziwiam go za to, jaki zawsze był i jest nadal. Długo by się było rozpisywać, wiem jedno: jest to najlepszy dziadek pod słońcem i nikt (poza moim kuzynostwem :)) takiego dziadka nie ma.

Jutro Sylwester? Niech se będzie. Dupnie wyszło i można rzec, że nic w tego Sylwka nie robię. Nie robimy. Nic wielkiego. W święta uśmiechnęła się do nas fajna sylwestrowa opcja: kuzyn mojej na Słowację do Preszowa wybywa na kilka około sylwestrowych dni. Byłoby miejsce dla nas, bo zarezerwował więcej, ale niestety niektórzy z nas pracują. Nic tam, pobędziemy sobie razem we dwoje, a zaszalejemy w innym terminie, kiedy w noclegach będzie można przebierać i pogoda będzie bardziej na miejscu :)

2008 dobiega końca… Jaki dla mnie był ten rok? Był ciężki, niełatwy, ale bardzo dobry. Obfitował w ważne dla mnie życiowe zmiany i decyzje, których efekty przyjdą w przyszłości. Czasem miałem dość, ale co nie zabije, to wzmocni :) 2008 był rokiem siania, a kolejne lata będą czasem zbierania plonów. Ciężko było się z tego cieszyć, ale teraz, gdy najgorsze mam za sobą, na myśl o tym ciężko utrzymać mi poważną minę – tak się morda sama cieszy :)

Czego oczekuję od nowego, 2009 roku? Nie mam sprecyzowanych życzeń. Niech będzie jaki będzie, dla mnie najważniejszym jest to, aby go nie zmarnować. Jedyne moje głośnie życzenie: aby w 2009 przy wigilijnym stole nie zabrakło dziadka…
Wydaje mi się, że to ostatni wpis na tym blogu w tym roku. Zamiast pisać, chcę jeszcze kilka rzeczy w nowym szablonie dokończyć. Na pisanie przyjdzie czas po nowym roku :) Postaram się pisać bardziej regularnie – takie nieśmiałe postanowienie na nowy roczek.

Wszystkim Wam życzę samej pomyślności: pasma sukcesów i góry szczęścia w nadchodzącym 2009 roku. Niech zdrowia, radości i kasy nikomu nie zabraknie :) Do siego!!!

2008 2009
Coś w tym jest ;)
Subskrybcja
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Ravicious

Mnie się też w święta nie chciało pisać, chyba z przejedzenia (musiałem to jakoś strawić).

A co do dziadka: szkoda, że ten, którego widuję na co dzień nie może być dla mnie autorytetem…

przemo

Ale ten czas leci, już kolejne święta za nami. Lada chwila Sylwester i coroczne społeczne ciśnienie by w ten wieczór “dobrze się bawić”. Co tam, dla mnie każdy wieczór z lubą moją, kameralnie, filmowo, jest lepszą zabawą niż robienie z siebie pajaca bo alkoholu. Mam nadzieję że już nie zezgredziałem, bo niedobrze by to rokowało na starość ;) A święta, hmmm, w gronie szerszej niż na co dzień rodziny mają sens. Niestety u mnie tak szerokich zjazdów rodzinnych nie ma i jest w święta niespecjalnie. PS. Nowa skórka mi się podoba, troszkę za mocna szarość przy komentach ale generalnie trafiłeś… Czytaj więcej »

szuman

[b]Rav[/b], no tak to już jest w życiu, że to samo stanowisko nie zawsze tak samo jest sprawowane (nie wiem, jak inaczej ująć :)). U mnie ogólnie zastój się zrobił, a na dobrą sprawę przez święta miałem właśnie najwięcej czasu…

[b]Przemo[/b], podzielam Twoje upodobania do kameralnyh wieczorków filmowych :)

Dzięki też za sugestię, rozjaśniłem nieco – odśwież F5 i powiedz, czy wystarczy, czy jeszcze ciut ciut :)

marsjaninzmarsa

No, mi też się za bardzo z sylwkiem nie udało… czyli #blipsylwek? ;)

Jagbyś

Mnie tak samo ładnie wsysło. Na szczęście nie z mojego powodu. Pojechałem do rodziny na święta, a tam mało czasu na blogowe sprawy i ciężko było się dostać do komputera. Weny też brakowało, bo jak można pisać w święta o innych rzeczach, kiedy w głowie tylko święta, rodzina,jedzenie, picie itd.

Nowy wygląd? Zszokował mnie. Na początku myślałem, że dopiero przymierzasz się do zmiany wyglądu, a ten jest tylko chwilowy. Trochę za biało, może jakiś gradient by się przydał? Lubię prostotę, jednak z umiarem (np. Blog Damek.eu). Czekam jeszcze na kolejne zmiany o których wcześniej była mowa.

Do siego roku!

BoDeK

Podoba mi się Twój nowy dizajn bloga, jak zawsze prosto i przejrzyście.
A sylwka tak samo jak Ty spędzam, nic specjalnego domowa biba w obecności siostry i jej chłopaka ale lepszy rydz niż nic.
Nic innego mi nie pozostaje życzyć jak obfitego blogowania ;) no i najważniejsze aby Twój dziadek zagościł przy wigilijnym stole w 2009 roczku i kolejnych świętach jak najdłużej. Do siego panie i panowie :).

szuman

[b]marsjaninzmarsa[/b], miłego blipsylwka ;) ja tam jednak wolę pobyć z kobietką przy jakimś dobrym filmie, winku, atmosferce… ;)

[b]Jagbyś[/b], żaden gradient, Bracie :) w szablonie raczej niewiele się zmini, natomiast poszukam złotego środka w postaci jakiś drobnych i ładnych grafik, które ładnie skomponują się z “łysością” szablonu :)

[b]Bodek[/b], a myślałem, że wyjdę na jakiegos dziwoląga, co to na sylwka nigdzie nie wybędzie, a tu proszę :) W takim razie dobrej zabawy życzę :)

Paweł F.

Eeee tam marudzisz, ja ci napiszę podsumowanie, wybacz że nieco statystyczne, otóż:
Nasza książka o Joomla! – stan na dziś(31.12.2008):
1) Helion TOP 15 /bestseller
2) Sprzedanych egz. – 2717 !
3) w grudniu znalazła tylko 167 nabywców (i tak nieźle)
4) O joomla! się mówi, J! jest przez nas bardziej trendy!

Taneczka

Gdy czytam jak pozytywnie wyrażasz się o swoim dziadku, rośnie we mnie szacunek do Ciebie, że jest to dla Ciebie tak wyjątkowa osoba i tak wielką miłością Go cenisz. Zawsze chciałam mieć dziadka, choć nigdy go nie miałam – obydwoje zmarli gdy mnie jeszcze na świecie nie było, na szczęście mam jedną jedyną Babcią Emilię – która jest bardzo kochana i pracowita – niesamowicie ma dużo energii choć ma już 84 lata ! My w tym wieku pewno już o własnych siłach nie będziemy w stanie nic zrobić, w końcu żywność, stres i życie niespokojne jakie przyszło wieść naszemu pokoleniu… Czytaj więcej »

Ravicious

Jeśli chodzi o layout, to dla mnie jedyną ‘w miarę ważną rzeczą’ jest jego unikalność. Tego nie widziałem na innych blogach.

A i tak największą uwagę przywiązuję do treści.

AdamDuma

Wszystkiego najlepszego w tym roku. Ogarniesz więcej rzeczy niż Ci się to wydaje. Theme jest zajebisty.

MiLkA

No, to podaj mi numer konta to może coś wyślę x) Co do Sylwestra to ja też jakoś tego nie czułam, jak coś to wpadnij w przyszłym roku, jeszcze MatexCora się weźmie
A tak w ogóle to spełnienia noworocznych marzeń ;)

szuman

[b]Paweł F.[/b], gratuluję ;)

[b]Taneczka[/b], hmm, to Twoja babcia jest w wieku mojej babci, czyli o jakieś 3-4 lata młodsza od mojego dziadka :) niech się trzymają w zdrowiu, a my bierzmy z nich przykład, to może uda się i nam dobić do tak sędziwego wieku :)

[b]Ravicious[/b], racja, panie, treść to podstawa. Ale fajnie, gdy szablon nie odwraca od niej uwagi :)

[b]AdamDuma[/b], dzięki, dzięki, po trzykroć dzięki! I wzajemnie :)

[b]MiLkA[/b], dzięki :) a z tym numerem konta i kasą, to Ty tak na poważnie? ;) a jak później Fiskus na mnie siądzie, że nieopodatkowane? ;)