Życie bez X-ów według "Linux+"

Życie bez X-ów według "Linux+"

Linux= - okładka
Linux+ – Listopad 2008

Wszedłem w konszachty z diabłem i ubiłem interes: przez okrągły rok diabeł będzie dawał mi gazetę w zamian za recenzję dowolnego artykułu zamieszczonego w niej. Gazeta 25 zł, recenzja 25 minut – jak dla mnie ok :) Pierwszy numer Linux+, jaki trafił w moje łapy, to listopadowe wydanie, do którego dołączono płytkę instalacyjną Fedora 9. Na płycie upchano również multimedialny kurs AIX Net, ale ten mnie akurat mało obchodzi. Fedorę sprawdzę, skoro sama za mną łazi :) Ostatnimi tygodniami zastanawiałem się nad przetestowaniem jakiejś niedebianowej dystrybucji i nie mogłem się zdecydować. Więc diabeł zdecydował za mnie :)

Listopadowy Linux+ zawiera kilka ciekawych artykułów. Długo zastanawiałem się, który z nich zrecenzować (nie lubię tego słowa, ale synonimy, jakie do głowy mi przychodzą, mogłyby zabrzmieć idiotycznie), ale po kilku rzutach oczami na arty i teście smakowym wybrałem wypociny Łukasza Ciesielskiego pt. “Jak żyć bez X-ów?”. Łukasz opowiada o tym, jak fajnie można sobie zorganizować życie bez środowiska graficznego. Przedstawia on linuksowanie w trybie tekstowym będące efektem wyboru. Fajne to i zalatuje niemałą wirtualną przygodą, z której zdobyte doświadczenia i umiejętności mogą przydać się wtedy, gdy o przejście w tryb bezokienkowy nikt nie zapyta.

Poza tym… miny znajomych oglądających w konsoli film – bezcenne :)
Najlepiej by było po prostu przedrukować artykuł na bloga i wtedy recenzja byłaby zbędna. “Jak żyć bez X-ów” to osiem pełnych stron z opisami i ilustracjami doń, na których Łukasz dokładnie opisuje jak:

  • nagrywać płyty
  • słuchać muzykę
  • gadać via gadu-gadu (i nie tylko)
  • przeglądać strony www
  • oglądać filmy i zdjęcia
  • ściągać pliki
  • rippować płyty audio
  • czytać wiadomości z kanałów RSS
  • zarządzać plikami

Chyba niczego nie pominąłem :) Te wyżej wymienione czynności, przypominam, dostępne są w trybie tekstowym. Niewiarygodne? To zapewniam Was, że ponad połowę z tych czynności miałem okazję popełnić już wcześniej. I tak: oglądałem film w konsoli przeszło rok temu: wtedy tworzyły go znaki (litery i cyfry chyba), a teraz obraz jest już w kolorze. Zdjęcia też oglądałem dawno temu, muzyki słuchałem, po folderach śmigałem, neta przeglądałem konwertowałem pliki, zgrywałem cd i tworzyłem obraz .iso.

Zasiadając do lektury tego artykułu domyślałem się, że będą w nim opisane znane mi czynności. Ja się uczyłem czytając fora i blogi, a w tym artykule wszystko jest ładnie zebrane: opisy, teorie, instrukcje i całkiem niegłupie zrzuty. Prawdę mówiąc fajniej (dla leniwych) by było, gdyby polecenia do konsoli można było zaznaczyć, skopiować i wkleić u siebie, ale nie ma, że boli: z przepisywania więcej w głowie zostanie, niż po Ctrl+C :)

W dobie rozbudowanych i cholernie funkcjonalnych środowisk graficznych graficznych można zastanawiać się: po kiego i na kiego komu konsola? No właśnie… A po kiego komu umiejętność żonglowania? Po pierwsze: szpan, po drugie ćwiczenie umysłu i koncentracji – a to wszystko o zapachu rozbudzanej ciekawości.

Na koniec wrócę jeszcze do samego magazynu Linux+. Każdy artykuł zakończony jest malutkim pingwinem – Tuxem. Każdy, z wyjątkiem tekstu zaczynającego się na stronie 28 “Alternatywa w biurze konstrukcyjnym”. Ten tekst nie ma na końcu pingwinka :(

Subskrybcja
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Jagbyś

Byłem ciekaw z jakim to czasopismem ubiłeś interes, a tu jak widać porządna gazetka. Nie dziwię się Tobie, że skorzystałeś z takiej opcji ;). Nie dość, że dostajesz na talerzu czasopismo idealnie pasujące do tego czym się interesujesz, to w zamian masz gotowy temat na bloga, który sam sobie wybierasz z pośród tych dostępnych w gazetce :). Bardzo dobry program partnerski.

Co do tego używania konsoli, to kiedyś zagościł u mnie w domu kumpel, który wziął ze sobą laptopa i zaczął puszczać muzyczkę właśnie za pomocą konsoli. Szpan duży, choć powiem szczerze, że wolę graficzne interfejsy. ;)

Ravicious

Gratuluję :)

Sam wziąłbym którąś gazetkę, gdyby tylko była taka, która by mnie interesowała.

szuman

[b]Jagbyś[/b], pisma o odplamianiu pieluch tetrowych raczej bym nie wziął ;) Wahałem się też, czy nie łapnąć jeszcze prenumeraty Hakin9, ale no właśnie: nie byłem pewien, a Linux+ chciałem bez cienia wątliwości :D

[b]Ravicious[/b], a dziękuję, dziękuję :) a nie było czegoś dla Ciebie? Szczerze, to nie pamiętam jakie były tytuły tych prenumerat…

SpeX

W sumie sumarów co to za akcja promocyjna była? Bo z tego jak widzę na blogach to trochę właśnie o Hakin9 napisali.

Ja na podobnej zasadzie dostaję od [url=www.infobus.pl]Infobusa[/url] gazetę Polski Tracker Bus, za 3 arty które napisałem im a teraz spamuję pocztę newsami z Krakowa do przeglądu prasy.

Ravicious

[b]Szuman[/b], właśnie Hackin9, Linux+, jeszcze coś (nie pamiętam tytułu) i magazyn o grafice. Słowem: w żadnej z tych kategorii nie czuję się na tyle silny, żebym mógł coś napisać.

szuman

[b]SpeX[/b], nie akcja promocyjna, tylko kampania w Blogvertising ;)

[b]Ravicious[/b], w tej kampanii chodziło raczej o zwykły komentarz do artykułu, a nie o szukanie ekspertów – Przynajmniej ja to tak zrozumiałem :)

PrzemCio

Dziwne, że nie zauważyłem tego wpisu jakoś wcześniej…;]

Bez okienek na linuchu zabawa jest przednia :) Najprzyjemniej otworzyć sobie kilka konsol i na jednej puścić muzyczkę z mplayera (banał w porównaniu np. z robieniem tego w XMMS2), na drugiej grać w nethacka, a na trzeciej otworzyć lynx-a i szukać solucji ;] ekhm, spojlerów znaczy się, tak to się chyba nazywa :]

Ogólnie tak jak wcześniej nie przepadałem za mplayerem, tak za sprawą właśnie konsoli (film w kolorowym ASCII-arcie? ;=) i kilku innych pierdół przejął panowanie nad moim deskiem;]

A do EKG tak czy owak przekonać się nie mogę..