Współczesne meble są do dupy!

Zepsuta wersalka
Jak se naprawisz, to się wyśpisz :)

W środę wieczorem wymyśliłem sobie, aby dnia następnego, zaczynające coraz bardziej skrzypieć łóżko przywrócić do stanu nieskrzypiącego. W tym celu przeprosiłem się z kluczem płaskim i, co się później okazało, również z młotkiem i śrubokrętem. Łóżko sobie mam zwyczajne: zwykła, prosta wersalka kupiona przed trzema laty w salonie Abra. Kosztowało jakoś 6 albo 8 stów bez złotówki, a więc spanie nie najtańsze, ale też i nie najdroższe. Ot, meblowy średniak. Przez te trzy lata łóżko stało sobie raz pod jedną, raz pod drugą ścianą pokoju mego, przeżyło ze mną wiele i wiele wskazuje na to, że przeżyje jeszcze więcej. Dlatego też postanowiłem nieco podokręcać poluzowane śrubki, poprawić to i owo i ogólnie zorientować się, w jakim jest stanie.
Jak postanowiłem, tak zrobiłem i w czwartek rano, wspierany przez oblubienicę swą kobietę, zabrałem się do rozbierania łóżka. Składane oparcie + siedzenie odkręciłem od paki na pościel, paka powędrowała pod ścianę, siedzisko – legowisko stroną przyjazną dla cielska położyłem na podłodze i rozpocząłem operację. Dół (czasowo znajdujący się na górze) pokryty był taką niemiłą w dotyku (trochę jak makulaturowa, szara srajtaśma) ciemnoszarą tkaniną. Taki materiał w dzisiejszych czasach zszywaczem doczepiają do tapicerowanych mebli, więc proszę zajrzeć pod swoje wersalki i zobaczyć jak to wygląda :) Początkowo myślałem, że ten czarny materiał ma jakieś specjalne zastosowanie – zastosowanie inne od właściwego. Jakie więc jest właściwe? Odpowiedź brzmi: ma ukrywać wspaniałą, staranną, dokładną robotę panów produkujących meble. Otóż to! Z tym czarnym czymś się nie partoliłem, tylko paroma ruchami zdarłem, bo nie będzie w przyszłości potrzebne, poza tym gdzieś mi wcięło ten taki zszywacz-pistolet, a w żadne cacanko z pineskami bawić mi się nie chciało. Zdarłem to i oczom naszym ukazał się drewniany szkielet mojego wyra. Z uwagi na jego specyficzną budowę: sposób i jakość wykonania, postanowiliśmy uwiecznić to telefonowym aparatem fotograficznym, a następnie pokazać światu. Pokazać, jaki szit nazywają dziś meblami.Pierwsze, co rzuciło się w oczy, to byle jak powiązane sznurki, poprzeplatane przez byle jak zrobione w dykcie dziury. Sznurki brzydkie, poprzyszywane zszywaczem, nijak wyglądające w tej pace – no, ale od tego jest ta szara kurtynka-niewidka, by niechlujstwo stolarzy ukryć (przynajmniej na czas stania mebla w sklepie) :) Pal sęk te sznurki: potrzebne są po to, by moje spanie z obydwu stron miało podwyższenie na nogi i na głowę – bez względu na to, jak sobie raczę spać: czy z głową przy oknie, czy z nogami tam. Ale wróćmy do poluzowanych śrub. No więc: kluczyk “10” w dłoń i dokręcam. Jedną ukręciłem (z nakrętką), choć na wyczucie spokojnie jeszcze 2-3 pełne obroty mógłbym wykonać. Młotek i śrubokręt w łapę, wybiłem pozostałą w ramie część ukręconej śruby, zastanawiając się przy tym, z czego była ona wykonana: gięła się jakby była z jakiegoś lelawego metalu. W szafie z klamotami znalazłem porządną, stalową śrubę na zastępstwo tej ukręconej. Się okazało, że otwór na śrubę w drewnianej ramie wywiercony jest po skosie (z odchyleniem 15-20 stopni). To jednak nie koniec fuszerki w tej części wyra, które to od środka całe wydaje się być jedną wielką fuszerką wycenioną na owe 6-8 stów (bez złotówki, a co! ;)). Pierwsza, od ukręconej śruby, poprzeczna belka pękła sobie nie wiadomo kiedy, ale wiadomo jak: tam, gdzie na chama wkręcono (wbito?) odwie śruby. W ogóle te belki, to wszystkie są jak od siekiery: koślawe i nie wyheblowane, a ta ukręcona nie jest jedyną wkręcaną po skosie.

Zepsuta wersalka
No to zobaczmy, co się kryje w środku…
Zepsuta wersalka
A w środku byle jak przycięte obicie…
Zepsuta wersalka
…byle jak przycięte sznurki wyłażące z byle jakich dziurek, a do tego poprzeczna deseczka, która chuba ciut dłuższa się ucięła i stąd brak kąta prostego.
Zepsuta wersalka
Bez komentarza :)
Zepsuta wersalka
Śruby wkręcamy po skosie, bo po skosie są poprzeczne deski.
Zepsuta wersalka
Młotek zamiast śrubokręta. Żeby śrubka z drugiej strony wyszła ;)

Nie tak dawno pomagałem przy wynoszeniu starszej od siebie wersalki :) W porównaniu do mojej była wizualnie drobniejsza, dźwigowo cięższa, a kondycyjnie prawie niezniszczalna. Po ponad ćwierć wieku eksploatacji była niewiele bardziej zużyta od mojej, trzyletniej. Zastanawiam się więc, jak moja będzie wyglądać po 25 latach? …jeśli w ogóle będzie wyglądać, bo kto wie, czy po dekadzie szlag jej nie trafi. Gdyby tak współcześnie produkowane meble były tak wytrzymałe, jak te sprzed kilkudziesięciu lat… – pomarzyć sobie można i nic poza tym, bo gdyby takie były, to meblowy biznes by padł. Tak to ludzie co kilka lat kupują szit, który za kilka lat trzeba będzie wymienić na podobny szit. Ot, cała meblarska filozofia

Subskrybcja
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
spex

No niestety, takie są teraz meble :( Ja mam 2 identyczne (druga brata) już dość sędziwe wersalki które zostały kupione jakiś czas po wprowadzeniu się na nowe mieszkanie (na początku było 2 piętrowe łóżko). Czyli mają już z 8-10 lat. I wszystko można spokojnie samemu naprawić przy pomoczy: a) kluczy – jak się poluzują (albo w ogóle wypadną) śruby mocujące mechanizm rozkładania do 2 części. b) młotkiem – jak się raz pokrzywił ten mechanizm do rozkładania (i łóżko ani się nie składało ani rozkładało. Jedynie czego nie mogę naprawi to guziki w poduszkach, bo jakimś patentem zostały połączone 2 przeciwległe… Czytaj więcej »

Rekin

troche bym się kłócił, bo współcześnie również produkuje się bardzo mocne meble. Są drogie i przeciętnego zjadacza chleba raczej na nie nie stać, ale są. Marketowe meble to tanizna byle tylko było co wstawić do pokoju i tak właśnie to wygląda na tle prawdziwych mebli. Możecie sie ze mna nie zgadzać, ale to tylko moje skromne zdanie ;-)))

przemo

Problem jest mi bardzo dobrze znany gdyż też posiadam wersalkę, prawdopodobnie na tej samej konstrukcji co Twoja. Kupiona kilka lat temu za podobną cenę, też skrzypi dziś niemiłosiernie co trochę przeszkadza w zabawach :D Nie mam pomysłu co zrobić z tym kolosem bo najchętniej bym się go pozbył na rzecz ładnego drewnianego łóżeczka z miękkim grubym materacem. Co do starych wersalek one z wiekiem robią się bardziej miękkie i sprężyste i w swej naiwności kując swoją myślałem że tak właśnie będzie. Się pomyliłem. Dawnej budowano krzywe ściany w blokach bo panowie byli z deka podpici, dziś to się nazywa ekonomią… Czytaj więcej »

BoDeK

Zgadzam się z tym że dzisiejsze meble są do dupy, dzisiejsze meble tylko ładnie wyglądają a gorzej z wytrwałością tych mebli szczególnie nie polecam mebli z salonów BRW… a tak na marginesie szuman widzę że złota rączka z Ciebie ;)

Biter

Niezła prowizorka, teraz zanim kupie mebel zacznę go oglądać od spodu ;)

szuman

[b]Spex[/b], kiedyś rozkminiałem te takie poduszki z guzikami :) Guziki doczepiane są w taki sposób, że przez ściśniętą poduchę przewleka się ten sznurek i wiąże guziki z obydwu stron :) Gdy poducha się “rozepcha”, guziki wbijają się w nią, bo sznurek krótki ;) [b]Rekin[/b], zgodzę się, że za odpowiednie pieniądze można kupić porządne, solidne meble, ale chodzi o te dla “przeciętnych zjadaczy chleba”. A tych nie ma co porównywać, bo dawniej meble (także te dla mas) były meblami, a dziś przypominają atrapy. [b]Przemo[/b], podokręcaj śruby, to przestanie skrzypieć – zobaczysz :D [b]Bodek[/b], może zróbmy czarną listę mebli, których lepiej nie… Czytaj więcej »

spex

Ja te guziki inaczej naprawiam :P
Biorę poduchę w łapy i kręcę jednym guzikiem w prawo, a drugim w lewo :P

szuman

że tak spytam: jest jeszcze w ogóle co naprawiać? :D

spex

Gdzie? u mnie z guzikami? Po inspekcji 4 poduszek stwierdziłem:
1 para guzików jest cała
3 pary trzeba “dokręcić”
3 pary są nie kompletne
1 pary brak

A tak przy okazji napraw. Ma ktoś pomysł jak naprawić Żaluzje? A dokładniej muszę wymienić tą linką do podciągania ich.

Grzegrza

wypiernicz ta waersalke i zastap ja materacem. Ja tak mam i nic mi nie skrzypi, nie zacina sie ani nie zajmuje duzo miejsca, bo na dzien wsuwam za szafke i mam miejsca ze polke mozna tanczyc he he :-)

krzysztof

Z wersalkami tak bywa. Nauczony doświadczeniem kupiłem taką, która ma pod materacem grubą sklejkę a nie płytę pliśniową :D

Yeti

Na moje oko, sądząc po sznurkach, to kupiłeś przerobioną snopowiązałkę. Tam też motano na okrętkę. Z drugiej strony należałoby popatrzeć na ten wynalazek pod kątem pomysłowości, której, jak widać, nie brakuje naszym fabrykantom. “Polak potrafi”, co powszechnie wiadomo nie od dzisiaj. Mam trochę lat i przeżytych mebli, co upoważnia mnie do opinii, że kiedyś partolono robotę z większą klasą.

marek

myślę że mebel pokazany na zdjęciach nie był zbyt dobrej jakości ;) lepsze są meble na wymiar

podryw men

Hehe.

fajna strona. fajnie zdobiona. A tak apropo to w jakim cms ją wykonałeś?

SpeX

@podryw nem: jest to serendipity

Tomek

Tanich skrzypiacych mebli juz mam dosyc. Swego czasu panowal szal ikeii i satysfakcji z tego ze mozna sobie cos samemu zrobic. oczywiscie ten zachwyt szybko mijaj zaraz po tym jak sie okazywaz ze albo srubka nie pasuje, albo skompletowalismy zle czesci. A ilez to razy okazywalo sie ze ze wlasnie wkrecana srubka poszla nie nie tym kontem co trzeba. Po takich doswiadczeniach powiedzialem tanim meblom stop. Obecnie jesli kupuej jakis “furniture” to tylko markowe. Szczegolnie podobaja misie meble wloskie: sofy np Ondo Sofa, to cos pieknego a Isobel eh… Jesli jest ktos zainteresowany jak one wygladaja zapraszam np na te… Czytaj więcej »

poaweł

No cóż poradzić… meble takie były niezadobrej jakości nadal są.

kron

Skąd ja to znam… Sam miałem nieprzyjemność ostatnio kupić łóżko w podobnym stanie. Wygarnąłem producentowi wszystko co myślałem.

hraq

No niestety tak to bywa. Wydajesz pieniądze a w zamian dostajesz coś takiego.. Na szczęście, nie wszystkie meble są takie, jeszcze…

Mateusz

To jeszcze pikuś, gorzej jeśli chodzi na przykład o meble dla dzieci, zwłaszcza te zrobione z płyty, pięknie wyglądają w sklepie a rozlatują się na oczach.

To zależy od producenta i jego polityki, są firmy które robią droższe [url=http://www.jardrew.eu/]meble dla dzieci[/url]
i nie kryją się z tym, wierzcie mi jednak że w dzisiejszym świecie cena jest podstawowym kryterium dla większości i te firmy wcale łatwo nie mają. Pozdrawiam

lelo

Też uważam, że współczesne meble są do dupy. Tak, jak większość towarów. Robiona jest totalna masówka, bo chodzi o to aby szybko zarobić dużą kasę. Nie ma już w tym żadnych wyższych celów, takich jak chociażby wygoda użytkownika, estetyka, jakość. Wiadomo, że nie wszyscy tak robią. Niektóre firmy się starają. Zaprojektują i wykonają dobre łóżko, do tego fajny [url=http://www.meble-marzenie.pl]materac[/url] i sprzedają produkt z czystym sumieniem. No, ale cóż.. takie mamy teraz czasy. Jednak jakość zawsze wygra. Przetrwa próbę czasu.

reeree

Czasem chyba lepiej wymieniać co 2-3 lata niż trzymać kłębowisko kurzu i brudu nagromadzone przez 20 lat.hm?

Kate

Widzę że trafiłam na MacGyvera:-)z wiązku z czym mam pytanie a propos nieszczęsnych wersalek… Otóż wynajmuje mieszkanie i jest wersalka włascicieli ,którą muszę zdac w lepszym stanie niz jest obecnie …. a jest zarwana ze strony siedziska … tzn. jest zapadnieta a od spodu jak otwieram jest płyta wyrwana i gąbka jakas wystaje… czy jest szansa zeby to samemu jakos naprawic?

rattanowe meble

Taka niestety prawda. Lepiej zainwestować w porządne, stylowe meble wykonane z naturalnych surowców. Indyjskie, prowansalskie, kolonialne czy po prostu drewniane mają w sobie niezwykły klimat i świetnie się prezentują. Dodatkowo są także bardzo trwałe, czyli na lata.

bartas

Witam. Świetny wątek. Skupiliśmy się na meblach typu wersalka do 800 zł. Ale jest to świetny przykład mechanizmu świata w jakim żyjemy. Jest nas na świece dużo. A więc trzeba zaspokoić potrzeby. No więc robi się szybko , dużo a przy tym tanio. Ta zasada dotyczy produkcji jedzenia, samochodów, mebli, programów telewizyjnych, budowania domów. W skrócie “.. ktoś musi być głodny żeby ktoś był syty ..”. Żyjemy w czasach gdzie większość producentów czy inwestorów nie posiada kunsztu, inteligencji, wyrafinowania, rzemiosła. To jest dla frajerów. Teraz się depcze, rozpycha, nie dostrzega ludzi tylko zasób ludzki. Pracownik w zakładzie figuruje jako wpis… Czytaj więcej »

Andri

Niestety współczesne meble są czasami robione jakby to była prowizorka do dalszego poprawienia przez właściciela. Taka nowa forma przymusowej personalizacji mebli przez klienta końcowego. My mieliśmy tak, że nitki w oparciach zaczęły same wychodzić (oczywiście gdy minął już czas gwarancyjny) i pianka zaczęła wystawać. Zszyć to z zewnątrz to tak nie bardzo, więc postanowiliśmy zmienić wygląd naszej kanapie i “ubrać” ją w nowy materiał. Wybraliśmy taką szarą kratę (http://hurtownia-akces.pl/worek-karo/1526-hugo-1.html), która jest ponadczasowa i kolorystycznie bardziej pasuje do reszty wnętrza. Oczywiście nie obyło się beż innych napraw i przeróbek. Nie dokręcone śruby (a nawet brak nakrętek na niektórych) to już chyba… Czytaj więcej »