Linux rośnie w siłę

Linux rośnie w siłę

Linux Tux
Mr. Tux :)

Udział Linuksa wzrósł o 100% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Tfu! Nie lubię takich poprawnych sformułowań, przynajmniej nie na swoich śmieciach ;) Może i kiedyś komponowałem w tak elokwentny sposób zdania, ale po pierwsze ze sztywniactwa się wyrasta, a po drugie to tylko mój blog alias moje własne wirtualne cztery (albo więcej) ściany ;) Będzie więc po mojemu: Linux rosnąć w siłę i być go coraz więcej na komputery domowe :) Będzie, będzie, bo coraz więcej osób docenia jego zalety. Drżyjcie Windowsy! Za 100 lat nawet ślad po was nie zostanie ;) Zanim to jednak nastąpi, sprawdzę sobie Vistę i Sevena (czy jak tam ten planowany syn Microsoftu zwał się będzie). Póki co przy Linuksie zostaję. Świetnie mi się na nim pracuje: jak kiedyś drażniło mnie linuksowe widzimisię, tak teraz wkurza mnie windowsowe. Tak, wiem, kwestia przyzwyczajenia, ale to linuksowe przyzwyczajenie jest jakieś fajniejsze :)Razu pewnego wpadł do mnie Kazek. Po krótkiej paplaninie postanowił pokazać mi jakiegoś maila – taka tam propozycja zarabiania przez net, którą niebiosa mu zesłały. Zasiadł przed kompem, złapał myszkę, znalazł kursor, po czym zrobił minę, jakby nagle cycki mu wyrosły :) Okiem łypnął to na mnie, to znowu na monitor i zapytał:

– Co to za Windowsa masz? Jakiś dziwny…
– To nie Windows – odpowiadam
– a co?
– Linux
– Linux? Przecież Linux jest chujowy
– Jakby był chujowy, to bym go nie używał.

Coś tam pogadał, ale wlazł na pocztę i skupiliśmy się na jego mailu. Gdy skończyły się browary, poszliśmy w plener, po drodze zahaczając o MediaExpert. Jakoś tak na dłużej zatrzymaliśmy się przy stoiskach z laptopami. Część z nich była włączona i na każdym z nich zainstalowana była Vista, co Kazek skwitował krótko: “miałem tego Windowsa, ale strasznie chujowy jest”. Tym razem nie przeczyłem, ale tez nie przytakiwałem, bo Visty nigdy nie miałem ;) Ponoć fajnie się na niej pracuje, ale wymaga to wyrobienia nowych nawyków – czyli coś jak z Linuksem, bo do niego też trza się przyzwyczaić. Co kto lubi; Microsoft promuje jak może (czyt. wpycha każdemu) swój nowy system, a ja sobie na Linuksie śmigam :) Bratu też zainstaluję i też pewnie będzie to Debian. Skonfiguruję, powiem co i jak i młody poradzi sobie, a w razie czego pogoogluje.

Dla kogo Linux? Z pewnością dla takich konserwatystów jak ja: komputer jest do komputerowania, a do grania służy konsola :) Do komputerowania zaliczę multimediowanie, choć prawdę mówiąc, przyjemniej filmy ogląda się na normalnym DVD podłączonym do normalnego telewizora :) Jeszcze do niedawna ciąłem na Windowsie w Need for Speed Porsche Unleashed, ale powziąłem postanowienie bycia 100% legalnym i z gierką się pożegnałem (z Windowsem też ;)). Dzięki temu Linux ma cały dysk dla siebie – miodzio. Ale, cholera, brakuje mi Need for Speeda, brakuje :/ Teraz i tak nie mam czasu grać, ale jak skończę, co zacząłem i czasu będzie więcej, to Cedegę sobie kupię. Nie ma co prawda mojej wersji Need for Speed’a na liście gierek wspieranych przez ten emulator, ale jakiś inny NFS jest, więc starszy też powinien działać. A jak nie, to będzie trzeba przesiąść się na nowszy model :) I żeby nie było, że wracam do piractwa: jak już będę gotowy odkurzyć needforspeedowe porszaki, to zlokalizuję kuzyna i odkupię od niego gierkę, bo ma oryginalną :) Nie gra w to od dawna, więc pewnie pierwsze co zrobi, to będzie sobie przypominał, co to takiego ten Need for Speed coś tam :)

Subskrybcja
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
nomore

a na wine ten Need For Speed nie pójdzie? :>

Arek

jeszcze trochę potrwa zanim Linux opanuje desktopy. Te 100% wzrostu wcale nie oznacza że wzrost jest taki ogromny.
Podam przykład: w jakimś kraju jest tylko jedna fabryka. Nagle ktoś buduje dwie kolejne fabryki i mówi że produkcja w tym kraju wzrosła o 200 % :) Nijak to się ma do krajów w których są tysiące fabryk.
Myślę że jeszcze przez kilka lat Linux będzie zwiększał swój udział o 100% rocznie bo coraz lepiej sprawa wygląda ze sterownikami (ja ciągle czekam na dobre stery do mojego radeona) no i powoli upada mit że Linux jest trudny.

przemo

Też bardzo chętnie bym sprawdził Linuxa. Wstrzymuje mnie tylko jedna rzecz. Prawdopodobnie programy na których pracuję nie będą w tym środowisku działać jak należy. Nie sądzę żeby Adobe wkrótce wypuścił wersje pod inne niż mac albo winda środowiska. chyba jestem skazany na windowsa :/

Halszczak

Ale Cię wzięło ;), nie ma co. Faktem jednakowoż jest, iże ostatnio z powodu padnięcia dysku musiałem wrócić do window$a (jest głupszy, a twardziel którego teraz używam ma pizgnięte sektory i ubunciak się wieszał przy starcie), po czym moja młodsza córka (10 lat) stwierdziła iż window$ jest nudny i durny, i ona chce z powrotem linuxa.
I co Ty na to?

szuman

@nomore, niestety nie… @Arek, sterowniki (a raczej ich brak) to chyba największa bolączka Linuksa, ale powoli wszystko idzie w dobrym kierunku ;) @przemo, Adobe coraz śmielej zerka w kierunku Linuksa, właśnie pracują nad Flex Builderem (obecnie w wersji Alfa), więc kto wie, może doczekamy się linuksowej wersji Photo Shopa ;) Mojemu bratu będę instalował Linuksa razem z Windowsem: Windowsa będzie miał tylko do programów takich jak Fruity Loops, a Linuksa do reszty ;) To bardzo sensowne rozwiązanie, bo na Windowsie nie będzie potrzebował antywirusów i innych badziewi, więc więcej mocy wykorzysta na programy. A na Linuksie będzie całą resztę robił… Czytaj więcej »

MatexCor

Zgadza się, Linux rośnie w siłę, i co najważniejsze jet to coraz bardziej widoczne, np. szkoły coraz częściej przesiadają się na Linuxa, a przynajmniej instalują jako drugi system, w sklepach coraz więcej jest komputerów z zainstalowanym Linuxem i można by jeszcze wymieniać tak długo. Osobiście cieszę się z tego powodu, i mam nadzieję że w końcu Windows będzie tak popularny jak Linux na samym początku ;)

wlodek

Chyba jestem z innego Świata. Też tak jak Ty Szuman mam na drugim dysku Ubuntu (intereesuję się tym od przeszło 1,5roku). Piszesz o multimediowaniu na komputerze wyposażonym w Linuksa.No więc trochę faktów. Wchodzę na pierwszą lepszą stronę z np teledyskami i…kicha. Na MPlayerze jest obraz, nie ma dźwięku. Inne strony żądają instalacji gxine. Instaluję, wchodzę na filmik i…kicha. Zrywany jest strumień. Nie odtwarza, bądź robi to źle. Wchodzę na itvp i…kicha. Zrywa strumień co 10-15sek buforowanie. Wchodzę na pornola i…(już wiecie co napiszę), odtwarzacz totem nie odtwarza tego formatu. Wchodzę na stronę swojego miasta, wybieram regionalną tv i…dopiero w mplayerze… Czytaj więcej »

Halszczak

Takim “co chcesz, jak chcesz i gdzie chcesz” trafia się do dzieciaków, strasznie małolatów cieszy jak się nauczą przestawiania wszystkiego co tylko można ;)
@wlodek IE7 bez zabezpieczeń powinno być dostępne pod koniec miesiąca, niestety tylko wersja anglojęzyczna, natomiast z pakietem “wielojęzykowym” ma być “wkrótce” ;)

szuman

@MatexCor, ja bym najbardziej się cieszył, gdyby Windows z Linuxem miały po równo ;) Wtedy może też po równo byłyby traktowane przez producentów hard/soft-ware’u, bo póki co wszystko kręci się wokół Windowsa.. @włodek, o problemach ze streamingiem trochę czytałem, zawdzięczasz je DRM, telewizje swoje materialy na stronach zabezpieczają właśnie w ten sposób. No niestety: albo spoawiadasz się Microsoftowi z tego, co ogdtwarzasz, albo nie odtwarzasz ;) Ja na takie strony nie włażę, ale za to często oglądam teledyski na portalach (np. Interii) i nie mam problemów z tymi streamami, ale muszę wchodzić tam Iceveasel (aka. Fiirefox), bo zamknieta Opera ma… Czytaj więcej »

Halszczak

A żebyś wiedział :D
Zresztą poczekaj, będziesz miał swoje… ;)

szuman

@Halszczak, aż mnie ciary przeszły na te słowa “Zresztą poczekaj, będziesz miał swoje” :D

Arek

: no dobra niech ci będzie że wszystko idzie w dobrym kieurunku bo producenci sprzętu udostępnią specyfikacje swoich produktów i developerzy Linuksa napiszę dobre sterowniki. Myślisz że Microsoft na to pozwoli? Przecież to byłby milowy krok ku ekspansji Linuksa na desktopy i M$ doskonale to wie. Wątpię żeby się spokojnie przyglądał temu.

@wlodek: tak jak Szuman napisał DRM jest największym problemem streamingów pod Linuksem. Ale mam coś na pocieszenie:) Coraz więcej firm i dystrybutorów multimediów wypina się na DRM więc tylko kwestią czasu jest jak to zniknie.

szuman

@Arek, Microsoft na pewno będzie robił wszystko by przeszkodzić, ale przecież nie może zabraniać ani nakazywać producentom hardaware’u co mogą, aczego nie moga robić ;) Gra toczyć się będzie o wielką kasę, ale nie za Linuksem i Open Source stoją potężne firmy, jak choćby IBM czy Google. Wojny na patenty Microsoft nie wygra, ale nie wykluczone, że będzie próbował “przemawiać do rozsądku” producentom sprzętu ;)

Arek

ja chciałbym aby już się te wszystkie nieporozumienia patentowe i inne zakończyły! Wogóle te patenty to jakaś bzdura.

Bjarni

Jestem początkującym użytkownikiem opensusła (n-te podejście). Według mnie linux – w takiej postaci, jak jest (nawet przystępny – dla mnie dzięki yast, opensuse) nigdy nie dorówna popularnością winzgrozie. Wynika to m.in. z: – łatwości obsługi windowsa, nie muszę się męczyć i uczyć, i googlać itp. – wszystko mam podane na tacy (nie jestem komputerowym maniakiem, ale też nie jestem panią Krysią, co wciska “e”:P) – co za tym idzie: używając windowsa oszczędzam czas, prowadzę dość aktywny tryb życia – studia/praca/hobby (różne sporty i outdoor), – szybsza praca winzgrozy (xp – ładuje się i chodzi U MNIE szybciej od nowo zainstalowanego… Czytaj więcej »

szuman

Hej, no to odpowiem pauzami na Twoje pauzy ;) – łatwość to pojęcie względne i wynika jedynie z wprawy :) To, co dla jednego jest przysłowiową “bułką z masłem”, dla innego może być poważną przeszkodą ;) Dla mnie np. Linux jest dużo wygodniejszy i mniej czasochłonny: programy instaluję seriami, bez żadnych płyt i szukania po necie, podobnie z konfiguracją: 2-3 restarty to max. Konfig, aktualizacja i instalacja softu na Windowsie jak dobrze przysiądę, zajmuje mi calutki dzień, na Linuksie robię to 3-4 razy szybciej :) – tu się zgodzę, ale tylko dlatego, że OpenSUSE nigdy nie grzeszył szybkością :) Np.… Czytaj więcej »

Bjarni

Poczytałem trochę o wydajności różnych dystrybucji – faktycznie z openSuse niewesoło;)

Przerzuciłem się na Ubuntu 7.10 i jestem zachwycony, chociaż wyłapałem już kilka byków:/

Linux faktycznie nie jest taki straszny – myślę, że do pracy biurowej + używania Internetu i słuchania muzyki w całości mi wystarczy.

Za windowsem jednak ciągle przemawia kompatybilność – np. projekty i prezentacje na studiach muszę robić w windzie, bo inaczej nie ruszy na kompie do prezentacji (na uczelni) albo będzie wyglądało inaczej, niż sobie tego życzę:) No i programy GISowskie jeszcze…

Tak czy siak – do codziennego używania, przerzucam się na Ubuntu:)

szuman

Cóż, Ubuntu, jak niektórzy mawiają, to okaleczony Debian i właściwie mogę się z tym zgodzić ;) Jak się trochę poduczysz Ubuntu, to i na Debianie dasz radę, a to naprawdę wspaniały system: stabilny jak diabli i jakiś szybszy od Ubuntu mi się wydaje (nawet z domyślnymi usługami).

Wiesz, niekoniecznie musi być tak, że to Linux przy Windowsie jest niekompatybilny; raczej niekompatybilne są programy, w których tworzysz np. wspomniane prezentacje. Gdyby Microsoft udostępnił specyfikację swoich zamkniętych formatów, to nie byłoby żadnych problemów. Jednak Windows ma te ponad 90% rynku i wszystko kręci się wokół niego ;)