Pierwsze spotkanie z Debianem

Pierwsze spotkanie z Debianem

Kilka lat temu, czyli na długo, zanim zainstalowałem pierwszą dystrybucję GNU/Linux, znałem tylko trzy nazwy: Mandrake, Suse i Debian. Mandrake miałem (wersja 10.1), “Susła” polecał mi kumpel, ale nie skorzystałem, zaś o Debianie marzyłem. Wiele słyszałem o jego bezpieczeństwie, stabilności itd., a największe wrażenie zrobiła na mnie wiadomość o uptime’ie maszyny z Debianem: ponad 4 lata. Na Mandrake się sparzyłem (Lilo rozwalił mi MBR), ściągnięcie Suse nie wchodziło w grę, bo długo dysponowałem łączem 128 Kbps. W zeszłym roku zamówiłem płytki z Ubuntu, dystrybucją opartą na Debianie. Prawie jak Debian. Prawie robi różnicę. Wczoraj zainstalowałem drugą wersję testową Debiana Etch :)Przerażała mnie wizja pobierania 22 obrazów iso (średnio 650 MB jeden plik) z Debianem, ale w końcu znalazłem informację, że pierwsza płyta spokojnie wystarczy do postawienia działającego Debiana ze środowiskiem graficznym (Gnome). Ściągnąłem i zabrałem się do instalacji.

Instalator jest tekstowy (coś jak w Windows XP). Bardzo dobrze, bo graficzny (GUI) strasznie wolno działa (wiadomo, musi sie uruchomić serwer X i środowisko graficzne). Mimo tego instalacja Debiana trwa dłużej, niż instalacja Ubuntu. Instalator jest doskonale spolszczony, zadaje sporo pytań. Chwilę wahania miałem z partycjami – wybrałem tryb ręczny i pierwszy raz spotkałem się z „flagami” – nie wiem ocb, ale się dowiem ;) Na wszelki wypadek niczego nie zmieniałem z tymi flagami.

Spodziewałem się, że mogę napotkać jakieś duże, dla mnie niewiadome, więc partycje przygotowałem programem Gparted (Gnome Partition Editor – z płytki Live Ubuntu). Zrobiłem dwie partycje ext3 i jedną wymiany, zrestartowałem kompa i wpakowałem do napędu CD 1 z Debianem. Była to pierwsza moja instalacja Debiana, więc wiele z niej nie zapamiętałem ;) Dużo pytań instalatora, kilka poziomów ustawień podczas partycjonowania: z listy partycji wybrałem np. hda6 – partycję pod główny system plików – przeniosło mnie do drugiej listy z możliwościami ustawień: jaki system plików, czy formatować, punkt montowania, flagi i coś jeszcze (zapomniałem). Wybranie którejś z opcji kończyło się kolejnym poziomem, ale czemu tu się dziwić: widział ktoś rozwijane listy po kliknięciu myszką w trybie tekstowym? ;)

Dalej były pytania odnoszące się do przyszłego zastosowania systemu: wybrałem tylko bazowy system + środowisko graficzne, bo po pierwsze więcej mi nie potrzeba, a po drugie nie mam więcej płyt :) Instalator pytał też, czy to laptop (?), później długo ładował pliki, wykrywał sprzęt, zapytał o preferowaną rozdzielczość, łączył się z serwerami, ale się nie połączył (PPPoE).

Czytałem porównanie Debiana z Ubuntu. Z porównania wynika, że Debian działa wolniej, m.in. od Ubuntu (zarówno podczas uruchamiania jak i użytkowania), a ja zaprzeczę temu, ponieważ na moim kompie (256 MB RAM, Celeron 2,26 Ghz) Debian uruchamia się „na oko” 50% szybciej niż Ubuntu (!) (do GDM Debian ma 26 sekund, a Ubuntu od 50 wzwyż). Równie żwawo poczyna sobie podczas pracy w środowisku graficznym.

Co mnie ogromnie zaskoczyło, to to, że zainstalowany przeze mnie Debian zawiera niewolne kodeki audio i video. Przypadkiem to zauważyłem, gdy bawiłem się Nautilusem, trafiłem do katalogu z teledyskami i zaczęły się miniaturki tworzyć ;) Zaraz też sprawdziłem mp3 – działa :) Tylko, że musiałem przepiąć słuchawki do gniazda zintegrowanej karty dźwiękowej, bo coś się nie mógł dogadać z Sound Blasterem Live 24 Bit ;) I skoro już o sterownikach, to Debian doskonale obsługuje moją kartę graficzną – z pełną akceleracją i nawet nie muszę zmieniać starownika na sis-owski :)

Problem z internetem… To samo co w Ubuntu 6.10, 6.12, 7.04 i wszystkich innych dystrybucjach z jądrem nowszym niż 2.6.15 :] Właśnie do takiego wniosku dochodzę, że problemy z netem przez PPPoE tkwią nie w pakietach, ale w samym „jajku”. Miałem możliwość sprawdzenia tego, kiedy okazało się, że świeży Debian nie zawiera pakietu pppoeconf. Instalowałem pppoeconf w kilku wersjach (starszych i nowszych) i żadna nie działa: interfejs eth0 ok, a ppp0 trzy pakiety wyśle, trzy pakiety odbierze (łącznie 5,4 B) i dalej to już tylko wysyła. A nakombinowałem się naprawdę sporo: wszystkie pliki w etc/ppp/ wyedytowałem według wskazówek i „natchnień” znalezionych na wielu forach, różnie te pliki ze sobą zestawiałem, ale na nic się to zdało. Net nie ruszył :( Ale ruszy.

Do Ubuntu nie wrócę. Linux od dawna mnie „rajcował” i pewnie stąd takie konserwatywne podejście. Wiem, że dzisiejszy OS powinien być prosty w instalacji i obsłudze dla każdego i w tym kierunku zmierzają dystrybucje takie jak (Open)Suse, Ubuntu, Mandriva, Aurox i kilka innych. Ale dla mnie słowo Linux jest magiczne – kumpel naopowiadał mi o własnoręcznym pisaniu lub edytowaniu plików, konsoli, długich i żmudnych konfiguracjach, żeby coś działało, a jak zacznie działać to działa bardzo długo. Właśnie tak zamierzam postępować z moim Debianem: będę przy nim grzebał, ile się da, aż wszystko będzie działać. Debian wychodzi rzadko, najbliższa wersja finalna Debiana Etch ukaże się… jak będzie gotowa. Podoba mi się to: nowe wersje wychodzą rzadko, ale jak już wychodzą, to maksymalnie dopracowane. Jakość nie ilość.

Oto mój Debian tuż po instalacji

Debian debian

 

Subskrybcja
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
Jelonek

czy ja wiem czy jest sens przesiadania sie z Ubuntu na Debiana :] i to i to operuje pakietami deb a skoro Ubuntu dziala to po co zmieniac? :]

pi00

Debian jest bardzo stabilny i co tu dużo mówić – wyrąbiście dojrzały. Ubuntu nieraz mi się wysypało i byłem na to nieziemsko wkurzony, największy problem jaki miałem to problem z apt-getem czy dpkg. Jakieś skrypty im się powaliły i nic nie mogłem instalować. Poza tym nie nawidzę w Ubuntu i pochodnych takich paczek jak ubuntu-minimal czy ubuntu standard. Połowę rzeczy z tych paczek bym powywalał, bo niepotrzebuję ich w systemie, a nie mogę, no bo jak wywalę tę paczkę to system nie wstanie. Ubuntu jednym słowem jest dla ludzi chcących mieć działający system i reszta ich nie obchodzi. Tzn. znam… Czytaj więcej »

Włodek

Czytam Twoje posty i dochodzę do wniosku że jesteś mądrym człowiekiem. Dobrze, że nie jesteś skażony “nienawiścią systemową”. Chciałbym się Ciebie zapytać czy Debiana Etch można tak skonfigurować by działała neostrada? Z chęcią bym poczytał artykuł na Twojej stronie o bezpieczeństwie linuxa. O sposobach jego zabezpieczenia przed wirusami i innym syfem. Również podobnie jak Ty interesuę się linuxem.

szuman

@Włodek Staram sie podchodzić racjonalnie do kwestii systemów operacyjnych ;) Jeśli chodzi o Neostradę, to nie miałem okazji jej instalować na Debianie (ba, na żadnym systemie), ale na forum Debian.linux.pl natknąłem się na tmat poświęcony temu zagadnieniu. Na pewno jest to możliwe, bo widziałem, jak ktoś się cieszył z Neo :) Na pewno trudniej na Debianie zainstalować Neostradę, niż na Ubuntu, ale nie wiem, czy aby Ubuneo (znane z polskich wersji Ubuntu 6.12, 7.05) nie zadziała. Nie wiem jak ze sterownikami do modemu, ale powinno wykryć (wklep w forumową wyszkiwarkę “Neostrada” i poczytaj, co piszą klienci TP S.A. ;) ).… Czytaj więcej »

Jelonek

wiele osob twierdzi ze ubuntu jest znakomita furtka do Debiana. Ubuntu jest prosty ale mozna poznac zasady dzialania Debiana. Chyba nawet Szuman pisal o tym w ktoryms komentarzu :)

A co do wirusow to na Linuksie wiele szkod nie wyrzadza a pozatym bardzo szybko pojawiaja sie poprawki poprawiajace luke ktora dany wirus wykorzystuje :D

PS. Tez przymierzam sie do przesiadki z ubuntu na Debiana ;D

szuman

@Jelonek
to prawda, pisalem cos takiego :) Watpie, abym odwazyl sie ot tak zaczac od Debiana ;) Na poczatek dobry jest Ubuntu i trenowanie pracy z konsolą: fajny poradnik znalazlem odnosnie konsoli: http://newbie.linux.pl/wydruk.php?wydruk=199&show=artykul

matador

hej,
wlasnie sciagnalem cd z debianem i zastanawiam sie czy go instalowac. Obecnie mam Ubuntu ale coraz mniej mi sie podoba bo wszystko takie proste a ja chcialbym sie troche poprobowac z takim legendarnym systemem. Ubuntu uzywam od wersji 5.04 i troche juz znam konsole. Jak to jest z Debianem? Warto sie na niego przesiadac? opisz jak Ci sie pracuje na Debianie (jesli oczywiscie jeszcze go masz he he).

szuman

Skoro nie boisz sie konsoli, używasz Ubuntu od dawna, to nie zastanawiaj się, tylko instaluj Debiana :) W moim odczuciu jest szybszy, jakby mniej zasobów żre, a jesli chodzi o stabilność, to Debian przy Ubuntu wsypada jak betonowa twierdza przy domku z kart :) Z konfiguracją na pewno sobie poradzisz, ale nie licz na takie ułatwiacze, jak Ubuntuextras czy Dodaj/Usuń Programy. Jest za to menedżer aktualizacji (chyba przeniesiony z Ubuntu), ale osobiście polecam apt-get update i apt-get upgrade. W stabilnym Debianie (obecnie Etch) nie uświadczysz najnowszych pakietów, ale jeśli zalezy ci na nowosciach, to zmień repozytoria na linię testową albo… Czytaj więcej »