Windows XP vs. Ubuntu 6.06

Windows XP vs. Ubuntu 6.06

Zainspirowany felietonem Michała Śliwy Łatwy Linux, trudny Windows?, postanowiłem napisać coś od siebie na ten temat. Michał opisał instalację tytułowych systemów, ja zaś opiszę wstępną konfigurację Windowsa XP i Linuksa Ubuntu na moim komputerze.
Poziom trudności instalacji obydwu systemów jest na zbliżonym poziomie – kwestia wprawy. Czas trwania procesu instalacji, to około 30-35 minut (Celeron 2.26 Ghz). Świeżo zainstalowane, “gołe” systemy trzeba przygotować do codziennej komfortowej i bezpiecznej pracy, a więc zaczynamy.

Windows XP

Sterowniki
Windows XP tuż po zainstalowaniu nie nadaje się do niczego. Karta dźwiękowa i USB zupełnie nie działają, a karta graficzna “jakoś” działa – bez odpowiedniej akceleracji. Wyjmuję więc płytkę z zestawem sterowników i aplikacji, którą otrzymałem wraz z płytą główną, wkładam do napędu i z listy sprzętu, która pojawia mi się na ekranie, wybieram pozycje, do których chcę zainstalować sterowniki. Aplikacja X-press Install automatycznie restartuje komputer po zainstalowaniu każdego sterownika – proces instalacji wszystkich driver’ów trwa około 6-7 minut.

Wyjmuję płytkę i wkładam kolejną – ze sterownikami do karty dźwiękowej (Windows XP jej nie wykrywa). Po kolejnych 10 minutach Sound Blaster Live 24 Bit działa, aż miło. Same sterowniki instalują się chwil kilka, ale ja instaluję również oprogramowanie (mikser, equalizer itp). Kolejny restart i cały sprzęt działa jak należy.
Czas trwania: 15-20 minut.

Bezpieczeństwo
Windows XP tuż po instalacji jest bardziej dziurawy niż ser szwajcarski. Nie ufam systemowej zaporze, dlatego instaluję firewall Zone Alarm. Instalacja zajmuje nie więcej, niż 3 minuty – łącznie z wymaganym restartem systemu. Kolejnym krokiem w kierunku bezpieczeństwa jest pakiet Norton Internet Security 2004. Instalacja trwa 3-5 minut, po niej kolejna minuta potrzebna na zresetowanie komputera. Po ponownym uruchomieniu trzeba dokończyć instalację produktu Symantec’a – zakceptować umowę, wybrać moduły ochrony i zaktualizować program.

Do ściągnięcia jest około 40 MB danych, które ściągają się z 3-4 przerwami na restart. Po około 25 minutach antywirus jest zaktualizowany, a co za tym idzie: system dobrze zabezpieczony. Czas na pierwsze skanowanie… w zależności od ilości danych na dyskach trwa ono od około 30 minut wzwyż. Są oczywiście szybsze programy z chudszymi bazami sygnatur, ale darzę je mniejszym zaufaniem, niż NIS 2004.

Instalacja wszystkich poprawek łącznie z dodatkiem Service Pack 2 trwa niewiele ponad godzinę – pomijając czas potrzebny na ściągnięcie aktualizacji z serwerów Microsoft.
Czas potrzebny na zapewnienie bezpieczeństwa: co najmniej 2-2,5 godz.

Aplikacje
Windows XP zaraz po instalacji jest kompletnie łysy. To, co oferuje, to pseudo edytor tekstu Word Pad, pseudo edytor grafiki – Paint, notatnik, kalkulator, IE6 (który służy do przeglądania internetu z komputera i na odwrót) oraz równie podatny na ataki klient Outlook Express. Na czymś takim mam pracować?

Instalacja pakietu biurowego trwa od około 10 minut do ponad 20 (w zależności co instaluję – czy Open Office czy Microsoft Office). Następnie Instalacja przeglądarki i klienta poczty – łącznie 2 minuty, ok. 5 minut instalacja programu graficznego. Oddzielną kwestią pozostaje legalność instalowanego softu.
Czas instalacji niezbędnych aplikacji: 30 minut.

Całkowity czas potrzebny na przygotowanie systemu do codziennej pracy: ponad 4 godziny

Ubuntu 6.06

Sterowniki
Ubuntu 6.06 zaraz po instalacji obsługuje 100% sprzętu. Wszystko mi działa, jedynie grafika, tak jak w przypadku Windows XP, kuleje. Uruchamiam więc menedżer pakietów Synaptic, w okienku wyszukiwarki wpisuję fglrx, zaznaczam i ściąga mi się paczka ze sterownikami, a po ściągnięciu automatycznie instaluje. Trwa to 5-10 minut, po czym odpalam konsolę, wklepuję polecenie sudo dpkg-reconfigure -phigh xserver-xorg i w okienku, które się pojawiło, wybieram nazwę producenta mojej karty graficznej. Enter, restart i grafika hula, aż miło .

Niestety, problem mam z kartą dźwiękową, która jest tak nowa, że jeszcze nie ma porządnych sterowników dla Linuksa. Pewnie będą, ale kiedy? Mikrofon nie działa, ale głośniki pięknie grają. Cóż, za brak sterowników winą obarczać mogę jedynie producenta, firmę Creative, która olewa Linuksa… Ubuntu jednak ją obsługuje, czego nie można powiedzieć o produkcie Microsoft’u.
Czas potrzebny na zainstalowanie sterowników: 10 minut

Bezpieczeństwo
Cóż mogę powiedzieć. Wirusów na Linuksa jest tyle, co kot napłakał, a i tak struktura systemu nie pozwala na wiele atakującemu. Jednak wyskakuje informacja o aktualizacjach, które instaluję – są to przede wszystkim nowe wersje zainstalowanych aplikacji. Danych do pobrania i zainstalowania: 205 MB. Sama instalacja trwa około 10 minut, ale trzeba to zassać: 50 minut downloadu (512 Kbps) i 10 minut instalacji daje nam godzinę. To jedyny update. System jest zaktualizowany i bezpieczniejszy już być nie może.
Czas trwania: 1 godz.

Aplikacje
Świeżutki Ubuntu 6.06 jest gotowy do pracy. W przeciwieństwie do Windows XP niczego nie musimy instalować, ponieważ system tuż po zainstalowaniu oferuje nam pakiet biurowy Open Office, bezpieczną przeglądarkę Firefox, klienta poczty Evolution oraz bogaty w opcje program graficzny Gimp. W kwestii prostoty instalacji dodatkowych programów, Ubuntu pozostawia daleko w tyle Windows’a XP. W Ubuntu nowe programy instalujemy w banalnie prosty sposób: w menu “Aplikacje” klikamy w opcję “Dodaj/Usuń” i wybieramy z długiej listy aplikacji pogrupowanych według zastosowania: po wybraniu interesującego nas programu zaznaczamy go i klikamy “OK”. To wszystko. Ubuntu sam go ściągnie i sam go zainstaluje, a nasza rola ogranicza się jedynie do zatwierdzenia wyboru.

Jeśli zaś chodzi o jakość i funkcjonalność aplikacji oferowanych w Ubuntu (w innych dystrybucjach Linuksa też), to jednak większość linuksowych nie dorównuje funkcjonalnością tym komercyjnym, for Windows. Ale to już nie wina Linuksa, ale firm takich jak np. Adobe, którym nie opłaca się wydawać linuksowych wersji swoich rozbudowanych programów na mało popularny i komercyjnie nieatrakcyjny Linux, który z pewnością stałby się popularniejszy i atrakcyjniejszy, jeśli umożliwiałby bezproblemową pracę na produktach tych firm – tak oto powstaje błędne koło.
Czas trwania instalacji niezbędnych programów: 0 min, instalacja dodatkowych programów: czas trwania downloadu + kilkanaście sekund instalacji.

Całkowity czas potrzebny na przygotowanie systemu do codziennej pracy: 1,5 godziny

Subskrybcja
Powiadom o
guest
51 komentarzy
Wbudowane komentarze zwrotne
Pokaż wszystkie komentarze
sid

taka uwaga – instalujac XP instaluj aktualna wersje, a nie wersje bez SP. w tej chwili wszystkie wersje windy dostepne na rynku maja zintegrowany SP2. gdybys zainstalowal dystrybucje z 2001 roku, czyli odpowiednik wiekowy xp bez sp to do teoretycznego sciagniecia mialbys giga albo wiecej poprawek. i usb tez by nie dzialalo i trzeba by bylo sterow szukac po sieci itp. sterowniki dostepne od razu to raczej kwestia tego, co wolisz – sterownik generic, ktory dziala, ale nie powala funkcjonalnoscia, czy sterownik dopasowany do konkretnego modelu plyty/ukladu. lin z koniecznosci ma tylko stery generic a i to tak spory sukces,… Czytaj więcej »

k-a-m-p

o z tego jak w windows tylko wkladam plytki z driverami i nie musze nic w konsoli robic ani sciagac :| a po drugie na linuxie nie pogram w gierki
———-
moze za pare lat linux bedzie mogl w pelni zastopic mi window$a ale poki co za trudny

krisu

caly komentarz napisany z teza “windows jest zly i ja to udowodnie”, zupelny brak obiektywizmu.

szuman

płyta instalacyjna z zaimpmlementowanym SP2 wciąż nie posiada sterowników, Office’a i całej reszty

szuman

@k-a-m-p, fakt, do gier Linux sie nie nadaje, ale nie wszyscy komputer uzywaja do gier

szuman

@krisu, serio? w którym miejscu postawiłem taką tezę? Porównałem tylko nakład czasu i czynnosci potrzebnych do przygotowania obydwu systemów do codziennej pracy. Linux jest mniej czaso- i pracochłonny – to chciałem pokazać na własnym przykładzie.

krisu

a wziales pod uwage czas potrzebny na googlowanie dla przecietnego uzytkownika ktory nie mial stycznosci z linuxem? cytuje: “wklepuje sudo dpkg-reconfigure -phigh xserver-xorg”, przecietny uzytkownik pewnie z godzine by musial googlac zanim by do tego doszedl
2. np bezpieczenstwo w win, uwazam nortona za przyciekawego i nie uzywam wiec calosc mozna wyrzucic, wystarczy dobry antywirus, dla przecietnego uzytkownie OE i IE wystarczaja

manuchao

mowisz zapewne o przecietnym uzyszkodniku Window$a ktory chce sie przesaisc na Lina :> Bo zauwaz ze posiadajac zerowa wiedze o Windowsie mozna zdzialac tyle co nic! Przeciez jak taki calkiem zielony ktoś zainstaluje system to bedzie chcial zeby dzialalo bo przeca u sasiada tak samo wyglada i dziala. A wiec jednak wiedza jest potrzebna a wielu nie potrafi sobie poradzic z instalacja Windowsa a prawde powiedziawszy instalatory takich distro jak Ubuntu czy Mandriva sa bardziej intuicyjne niz instalator windowsa. Do wszystkiego jest potrzebna znajomosc tematu a oba systemy sie roznia to i wiedza potrzebna sie rozni….. IMHO latwiej jest sie… Czytaj więcej »

Halszczak

W pełni Szumana popieram. Po pierwsze-Widow$ jest dziurawy i nikt temu nie zaprzeczy, po drugie-wszelakie aplikacje, programy i cała reszta są w przeważającej większości płatne i to ciężko, po trzecie-czas instalacji windy to lekko licząc ponad 4 godziny, bo rzeby działało tak jak chce użytkownik, czasami brakuje dnia. Linux, no cóż, dystrybucji jest multum i troche, Ubuntu należy do jednej z łatwiejszych, jeśli chodzi o instalację, prawie wszystko można poinstalować nie używając konsoli (spróbujcie to samo zrobić z Mandrivą :D ), aczkolwiek nie przepadam za Gnomem, wolę KDE, a tu już jest więcej roboty. Co do gier to bym się… Czytaj więcej »

pawelwr7

czasy oczywiście liczone dla wprawionego w instalacji…? Jeśli chodzi o Ubuntu, to warto byłoby doliczyć czas zabawy z takim np. “kwiatkiem” jak polska czcionka w sztandarowym odtwarzaczu filmów – Mplayer (dla znającego problem 5 min, dla nieznającego – nawet i ze 2 godziny) – z tym problemem nie spotkasz się w Windowsie… dlatego o tym wspominam. No i zwykle nie jest tak różowo od razu z działaniem wszystkiego, ale to faktycznie wina nieco gorszych programów pod Linuksa…

trevor

Artykulik nieobiektywny, bo Windowsa pokazuje zawsze w złym świetle, a linucha wychwala pod niebiosa.

Fakt, że u autora tego tekstu ubuntu wykrywa pięknie wszystkie urządzenia podpięte do komputera świadczy chyba o mało rozbudowanej konfiguracji komputera tegoż autora. Proponuję podpiąć nietypowy router, kartę do nieliniowego montażu video i inne podobne wynalazki, by okazało się, że ubuntu się zgubiło… Szukanie sterowników w internecie w przypadku braku możliwości uruchomienia routera jest lekko nielogiczne ;)

Halszczak

co do nietypowego sprzętu masz rację, kicha na całego, co do routera… hmm… na mój gust toto działa samo z siebie i nie ma nic wspólnego z linuxowymi sterami. Sam osobiście instalowałem linuxy (różne) na przedziwnych łączach i zazwyczaj mi się udawało (problemem były pieerwsze modemy usb). Wszystko zależy od dydtrybucji.
Co do zwykłego usera (pogardliwie zwanego lamerem), to pomimo tego iż taki ze mnie admin jak z koziego zadka puzon, przez wszystkich znajomych jestem uznawany za guru niemalże, bo potrafię zainstalować window$a ze wszelakim badziewiem i on działa. Cud to jest niesłychany

szuman

wine fajna sprawa, ale gorzej z wydajnością takich emulowanych gier :P

szuman

to polecenie znalazłem w pliku konfiguracyjnym X-ów, a ten plik otworzyłem komendą, która na każdym kroku się pojawia. Więc odrobina myślenia nie zaszkodziła mi, a wręcz przeciwnie

szuman

gdzie nieobiektywny? Opisałem czynności, jakie muszę wykonać, by jeden i drugi system nadawał się do pracy – tyle.

dottka

blablabla… boshe.. mi sie nie chce tego czytac xD zaa duzy ten tekst xD wieesz ale napewno jest interesujacy xD :P :*

cym

Zgadzam sie, Windows jest do d…, a linuksa uzywam od trzech dni i po pierwszych trudnosciach (polegających na przyzwyczajeniu sie do nowego systemu) wszystko działa i jestem happy :D

don Pietro

chłopie co ty piszesz! Żeby XP byl 100% uzyteczny to musze siedziec przy nim caly bozy dzien! szacunkowo 12-15 godzin zeby mial co potrzeba wiec te 4 godziny o ktorych piszesz to nijak sie ma do rzeczywistosci :o Bez urazy hehe daje tylko ujscie swojemu wku**** na ten łyndołs i chyba pomysle nad jakims linuxem :]

Artur

Było ale sie zmyło.
Dyskutować o przewadze XP nad np.ubuntu 6,12 którego POLECAM , czy odwrotnie chyba jest bez sensu bo tylko ci co zmienili system wiedzą o co chodzi. Mam to 6,12 elokwentne emu i sobie chwalę.(należę do tych kompletnie zielonych)Zresztą :]
Mam inny problem i WOŁAM pomocy!!!!
Podczas automatycznej aktualizacji wystąpił mi jakiś błąd:E: dpkg was interrupted, you must manually run ‘dpkg –configure -a’ to correct the problem.
Jak z tego wybrnąć. :> :| ;)

Jelonek

przeciez pisze ci co masz zrobic :P wpisz w konsoli
sudo dpkg –configure -a i powinno pomóc bo musialem cos sknocic i ci sie dpkg rozsypal :)

Artur

widzisz chłopie to takie proste! :D -ale dla kogoś kto się zna :] . Teraz też będę wiedział ;D ! Po prostu bałem się grzebać w terminalu żeby jeszcze bardziej sobie nie namieszać! dzięki-pozdrawiam :) :P (kto pyta nie błądzi) ;)

Artur

ubuntu 6,12 ma office 2,0 i to coś nie działa jeśli chodzi o kalkulatory exela w windzie, jest jakaś szansa zeby to zmienić? :> Podobno op.office 2,1 jest kompatybilny z office z windy, . Czy da się jakoś przeinstalować office 2,0 na 2,1 w ubuntu? :/ :| Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź. ;D

szuman

aktualizacja wskazana :) Trzeba poczekać, aż nowa wersja znajdzie się (o ile się znajdzie) w repozytoriach twojego wydania Ubuntu, a wtedy sam się zaktualizuje. Ja w tej chwili piszę z 6.06 i tutaj jest 2.0 (update nie widzę), ale o ile mnie pamięć nie myli, to w 7.04 jest 2.1. Chyba, że weźmiesz sprawy w swoje ręce i skompilujesz ręcznie najnowszego OO, albo dodasz repozytoria, w których jest 2.1 i sam się zaktualizuje :)

Artur

no i zwojowałem. ;D Można jednak bez grzebania w repozytoriach doinstalować Open Office 2.1 :>
Gdyby ktoś zsukał to na forum ubuntu:Biuro ť Jak odpaliłem openoffice z ux.pl w innym katalogu. ;) :D

Jelonek

no ja mam w ten sposob zainstalowanego firefoxa 2.0.0.3 bo :P wrzucilem do folderu domowego a na pulpicie zrobilem nowy aktywator do pliku “firefox” (bez rozszerzenia) i smiga az milo :D tylko drazni mnie czasem jak np uruchomie z Gaima link to mi uruchamia starego firefoxa i pojawia sie info ze firefox zostal zaktualizowany :|

Yoozek

czemu wszyscy wpadaja na pomysl z katalogiem domowym? :D jakas klatwa w tym Linuxie siedzie czy moze mamy to w genach?? ;)

Włodek

Artykuł tendencyjny, napisany pod linuxa. Autor sądzi, że użytkownicy linuxa nie będą krytykować, a mający windowsa nie mają pojęcia o linuxie. Ubuntu nie wykrywa 100% sprzętu i proszę nie wciskać kitu (napisz, że u Ciebie wykrywa). U mnie nie wykrywa drukarki i skanera. Nie pieprz, że update systemu to 10 min. To ponad godzina ściągania z sieci. A przedtem trzeba coś takiego sobie przeedytować jak plik dotyczący repozytoriów. Instalacja ich również nieraz kończy się porażką w postaci błędu. Co do bezpieczeństwa to gratuluję dobrego samopoczucia, tylko dlaczego w repo znajduje się nakładka graficzna na firewalla i pseudo-program antywirusowy? Do czego… Czytaj więcej »

szuman

“proszę nie wciskać kitu (napisz, że u Ciebie wykrywa)” nie wciskam kitu, bo w drugim zdaniu wyraźnie pisze “na moim komputerze” ————————– “Nie pieprz, że update systemu to 10 min. To ponad godzina ściągania z sieci.” pisze wyraźnie, że nstalacja 10 minut, a ściaganie około 50 na łączu 512 Kbps. I co niby trzeba przeedytować, jak wszystko się samo robi? ————————– “tylko dlaczego w repo znajduje się nakładka graficzna na firewalla i pseudo-program antywirusowy? Do czego są one jak jest taki bezpieczny?” Firewall to podstawa w sieci, a antywirusy na Linuksa są po to, abyś mógł przeskanować sobie partycje dzielone… Czytaj więcej »

Włodek

Dzięki, że przynajmniej nie wyrzucasz postów z krytyką do kosza i je publikujesz. Ja również użytkuję Ubuntu i jakoś udaje mi się z tym żyć. Natomiast już do zachwytu nad nim mi daleko. To co piszę o bezpieczeństwie to prawda. Nie, iptables i ta nakładka to nie jest tylko do plików windowsowych czy windowsowopodobnych. Antywir to też nie atrapa i program “na zaś”. Poczytaj na forum ubuntu o konfiguracji firewalla, wirusach itd. Na uczelni również wbijają nam do głowy że nie jest ważne jakiego OS używasz, musisz go zabezpieczyć bo ignorancją jest twierdzenie że jak jest Windows czy IE to… Czytaj więcej »

szuman

nie masz za co dziękować, a jeśli chcesz okazać wdzięcznośc, to zdecyduj sie na jeden nick :) (chyba, że gość_strony to nie Ty). Widzisz, każdy ma wybór, ja już zrezygnowałem z Ubuntu na rzecz Debiana, bo chcę poznawac, uczyć się. Ubuntu jest ku temu dobrą furtką; krewny Debiana, kupa wspólnych poleceń (wiele razy zapominam się i zaczynam od “sudo” :) ) i jest dobrym systemem dla początkujących, którzy zamierzają poznac komputer z innej perspektywy niż klik-klik-Windows. Kwestia bezpieczeństwa to temat rzeka. Im więcej kodu tym więcej mozliwości popełnenia błędu, liczy się to, ile i jak szybko zostaną załatane. Linuks wciąż… Czytaj więcej »

Włodek

No i tu się z Tobą w 100% zgadzam. Widzisz napisałem te posty w odruchu złości na reklamy pojawiające się w internecie, zachwalające różne softy, które to miałyby być lekarstwem na wszelkie zło. Jakoś tak to się składa, że zawsze tym lepszym jest open source a strasznym syfem wszystko co pochodzi od MS. Z praktyki i opinii profesorów i wykładowców wiem, że nie jest to prawda, że po prostu każdy system trzeba zrozumieć i zabezpieczyć czy to poprzez odpowiednie oprogramowanie, czy to przez swoją wiedzę i doświadczenie. A reklama, która tak mnie wnerwia powoduje takie zachowania jak u mojego znajomego,… Czytaj więcej »

szuman

Mnie tez wkurzaja natretne reklamy – czy to Microsoftu, czy fanatykow Open Source. microsoft jest nastawiony na zyski i utrzymanie monopolu, nierzadko zapominajac o tych szarych uzytkownikach, z kolei Open Source nie jest jeszcze tak doskonale, aby zastapic w 100% Windowsa w raz z szeregiem specjalistycznych aplikacji dedykowanych na ten system. Bo sila Windowsa nie tkwi w jego doskonalosci, ale w ilosc zewnetrznych, zaawansowanych aplikacji (jak np. Adobe Photoshop, Office) dostepnych tylko na Windows i w przyzwyczajeniach ludzi – od informatyki w szkole poczawszy (choc moja szkola skorzystala z programu Auroxa dla szkol i wszystkie kompy pracuja na tej dystrybucji).… Czytaj więcej »

Mumiak

Bardzo podoba mi się to porównanie ja osobiście chce się przesiąśc albo na Ubuntu albo na Kubuntu 7.04 jeszcze nie wiem co wybiore ale mam nadzieje że sobie ze wsyztskim poradze. Z tego co słyszałęm najgorzej może być z karta TV ale jakoś dam rade miejmy nadzieje. Pozdrawiam i więcej takich ciekawych tematów poprosze :)

B.Gates

monopol microshitu nigdy nie zginie bo kazde pokolenie jest wychowywane na winshicie hehehehe pozdro dla frajerow xD

karta dzwiekowa

po przeinstalowaniu programu przestala dzialac karta dzwiekowa komputer nie moze jej wykryc co moge zrobic

szuman

Program (jaki?) czy system? Bo jeśli system, to witaj w domu. Przerabiałem to – norma gdy posiadasz dwie karty. Ubuntu obydwie (zintegr. i SB) wykrywa i bywa, że domyślnie konfiguruje dźwięk pod tą zintegrowaną :)

Wejdź w ustawienia dźwięku:
1) Centrum sterowania: Sprzęt/Dźwięk
lub
2) System – Preferencje – Dźwięk
i w oknie, które Ci się otworzy, zmień urządzenie na “to drugie” (nie pamiętam jak jest oznaczany SB, ale chyba CA0106 – jakoś tak).
masz tu screena:
http://www.iv.pl/view/34651.html

Później zrestartuj kompa i powinno hulać

PS. Nie sugeruj się moimi ustawieniami, bo SB-a komuś pożyczyłem i teraz gra zintegrowana)

picolo

wielkie dzieki podzialalo u mnie xD

bruke

Eksperymentalnie zaczynam z Linuxem. Jestem zielony w tej materii. Mam Windows XP i Windows Vista. Zobaczymy jak mi pójdzie.

szuman

[b]Bruke[/b], zanim zainstalujesz, poczytaj sobie cokolwiek o Linuksie, byś miał w ogóle jakie takie pojęcie jak to działa. Wtedy łatwiej zrozumieć “inność” od Windowsa :)

bruke

Pisząc wczoraj mój post nie wspomniałem, że już od kilku dni intensywnie rozgryzam ten temat. Wydaje mi się, że przeleciałem cały internet, zebrałem opinie oraz rady i do Mozilli Firefox dodałem kilkadziesiąt zakładek z odpowiednimi linkami, a także w zeszycie zapisałem kilka stron, z których już korzystałem. Także kupiłem pamięć USB, na której zainstalowałem Slaxa 6.0.7 USB, a także korzystałem z kilku tych systemów operacyjnych, uruchamianych z płyty (np. LinOS). Dużo też korzystałem z posiadanych czasopism komputerowych. Nie wydzielałem sobie partycji dla Linuxa, gdyż, zarówno w jednym komputerze z Windows XP, jak i w drugim z Windows Vista Premium, mam… Czytaj więcej »

bruke

Wczoraj nie mogłem dokończyć tego tematu, więc go teraz kontynuuję z zamiarem ostatecznego zamknięcia. Nie chcę dyskutować i wchodzić w szczegóły dotyczące Linuxa, gdyż pomimo wielu eksperymentów nie poznałem go dokładnie, a zresztą nie miałem takiego zamiaru. Wcześniej dopuszczałem możliwość stworzenia sobie jednej partycji na dysku (lub na pendrive) z tym darmowym systemem operacyjnym, ale pod warunkiem, że będzie czymś wyjątkowym. Niestety tak się nie stało, bo każdy Linux w pewnym zakresie zawsze był niedoskonały (zresztą takim też jest Windows, zwłaszcza Windows Vista, ale te już opanowałem) i sprawiał mi większe lub mniejsze kłopoty, których istnienie także przewidywałem w przyszłości.… Czytaj więcej »

szuman

Bruke, tak szczerze Ci powiem, że wszelkie testy Coś vs. Coś mozna sobie w odbyt wsadzić. Cyferki i wykresy nijak mają się do rzeczywistości. Trzeba samemu sprawdzić, co jest jakie. Jednemu bardziej pasi to, innemu co innego. Ja trzymam się dwóch sprawdzonych systemów: – Windowsa XP, który wspaniale działa u mnie: stabilnie i jak błyskawica. – Debiana, który pod kątem dostępnego softu przegrywa z Windowsem, ale na długich dystansach wygrywa z nim szybkością. Czasem jest tak, że komp musi chodzić po kilka dni bez przerwy i do takich zadań Debian (ogólnie Linux) jest jak marzenie. Windows zaraz po uruchomieniu szybciej… Czytaj więcej »

bruke

Szuman kusisz mnie, a więc chętnie sprawdzę Debiana, ale być może najlepiej będzie, gdy najpierw uruchomię go tylko z płytki, a dopiero potem być może z pendrive (4 GB). Jeżeli się nie obrazisz to zaproponuj mi coś w języku polskim (podobno wszystkie Linuxy są w tym języku) i dla takiego jak ja, czyli niedoświadczonego. Bardzo liczę na Twoje szczegółowe rady którymi wcale nie musisz się krępować. Przepraszam, ale bardzo liczę na Ciebie. Serdecznie pozdrawiam.

szuman

ja kuszę? coś Ty :) Debian jest po polsku, ale początkującemu go nie polecam. Dobrą drogą do poznania Debiana jest Ubuntu, który się od niego wywodzi (każda nowa wersja Ubuntu oparta jest na testowym Debianie). Z punktu widzenia zwykłego użytkownika różnice między Ubuntu a Debianem polegają przede wszystkim na ilości rozmaitych udogodnień, których Ubuntu ma całą masę (gotowe paki typu extras, kreatory typu Dodaj/Usuń itp), a Debian ich nie posiada. Poza tym Ubuntu jest odczuwalnie wolniejszy od Debiana i mniej stabilny. Wybór między tymi dystrybucjami jest jasny: wygoda kosztem szybkości i stabilności albo stabilność i szybkość kosztem wygody ;)

bruke

W sprawie kuszenia nie bierz dosłownie moich słów. Ja po prostu lubię wyzwania. Dalej eksperymentuję. Teraz piszę z Ubuntu 7.10 PL, z tzw. Grymaśnego Gąsiorka, który najpierw zainstalowałem na dysk z internetu i potem nagrałem na płytkę. Będę go testował. Ponadto w internecie zamówiłem (maja mi przysłać za kilka tygodni) płytkę z Ubuntu 8.04 LTS, a w mojej bibliotece z czasopismami komputerowymi znalazłem też płyty z SUISE Linux 10.01 Live i Ubuntu Linux 6.06 Live. Może niepotrzebnie zawracam Ci głowę.

szuman

[b]Bruke[/b], nie, nie zawracasz głowy :) Masz potrzebę pisania, to pisz. To tak działa, że jak zbierze się wiele myśli wielu osób, to coś wielkiego z tego wychodzi.

bruke

Szuman, dziękuję bardzo (skorzystam), niemniej moja pisanina raczej nie przyczyni się do stworzenia czegoś wielkiego, gdyż w ogóle nie jestem osoba zaawansowaną w sprawach komputerowych (staż mam niewielki), aczkolwiek bardzo lubię eksperymentować (instalować i sprawdzać różne programy) posiłkujac się wiedzą z czasopism komputerowych. Zwykle niewiele wykraczam poza tematyczny zakres poszczególnych artykułów, a wiadomo, że gdy ktoś zajmuje się wszystkim, to faktycznie nic nie potrafi. Po dotychczasowych moim kilkunastodniowych “linuxowych” ekserymentach muszę się przyznać, że z biegiem czasu w sprawie tego systemu operacyjnego zmieniam zdanie. Nie jest z nim tak źle i być może pewne jego “niedomagania”, o których później napiszę,… Czytaj więcej »

szuman

Ciekaw jestem o jakich niedomaganiach mówisz z tego względu, bo sam też zauważyłem kilka wad, które ciągle przemawiają za pozostawieniem na dysku Windowsa. Ciekawe, czy nasze spostrzeżenia pokrywają się ze sobą.
Jesli chodzi o kwestię obsługi, to kiedyś przez kilka miesięcy pracowałem praktycznie tylko i wyłącznie na Debianie z Gnome i tak się przyzwyczaiłem, że później na czym świat stoi klnąłem na toporność i niewygodę środowiska Windows. Gnome po przyzwyczajeniu się do niego i wyrobieniu pewnych nawyków naprawdę był wygodniejszy.

bruke

Zaraz po Twoim poście napisałem trochę nieuzasadnionych uwag na temat Linuxa i dobrze się stało, że tego wpisu tutaj nie zamieściłem. Między innymi miałem uwagi dot. jakości odtwarzanych plików wysokiej rozdzielczości i plików wideo z You Tube oraz panoram 360°. Ostatecznie z tym ostatnim problemem poradziłem sobie, zaś wspomniane pliki wideo już nieco lepiej odtwarzają się z płyty z Ubuntu 8.04.1 LTS Desktop Edition, którą wczoraj pocztą otrzymałem z UK. Linuxa jeszcze w stopniu dostatecznym nie poznałem, a więc nie mogę się wypowiadać na temat jego wad, gdyż byłoby to niesprawiedliwe, a opinii z internetu i czasopism komputerowych nie chciałbym… Czytaj więcej »

bruke

Jako osoba niezaawansowana w tych zawiłych zakamarkach systemu Windows XP, bo tylko od czasu do czasu w nich przebywam, korzystając z wiedzy zawartej w internecie,
szczęśliwie znalazłem sposób na rozwiązanie mojego problemu.
Oto ten sposób: pendrive wyjąłem z USB2, zbootowałem płytę z Windows XP, nacisnąłem R dostając się do konsoli, wskazałem odpowiednią instalację Windows (1), wpisałem hasło (tu był wielki problem, ale przy okazji dużo się nauczyłem), a następnie fixmbr i potem fixboot.
Wszystko wróciło mi do stanu poprzedniego (tak jak chciałem) i funkcjonuje bez zarzutów. Do Finluxa jednak wrócę, gdyż nigdy się nie poddaję.

Bajzo

Do Linuxa przymierzałem już się kilkanaście razy i jak na razie Ubuntu wydaje mi się najlepszą dystrybucją dla desktopu, jednak nie da się w polskich warunkach tylko na tym pracować i zawsze powracałem do windy… natomiast jako serwer używam debiana i temu już nic nie podskoczy, Pozdro