Jak grają kolumny podłogowe Voice Kraft 7820? Jakie mają zalety i wady? Jak ich słuchać? Czy to naprawdę szajs? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym jednym wpisie.
Wzmacniacz: Onkyo TX-9011
I mniej digitalizmu, tym lepiej i między innymi dlatego napędzanie kolumn powierzyłem leciwemu amplitunerowi Onkyo TX-9011. Zbudowany na tranzystorach charakteryzuje się dość przyzwoitą mocą (70W na kanał), neutralnym, jasnym i punktowym brzmieniem, a także wspaniałą sceną stereo.
70W na kanał to szacunkowa średnia moc. Nigdzie nie znalazłem precyzyjnych informacji, ale zwykle pojawiała się specyfikacja mówiąca o 75W przy 4 Ohmach i 60W przy 8 Ohmach, a moc ciągła określana jest na ~40-45W. Takie 40W z porządnego wzmacniacza potrafi więcej, niż 200W z miniwieży ;)
Nie wiem, jak jest naprawdę z moim Onkyo, ale chyba minimalnie brakuje mu mocy na te kolumny. Przy piosenkach z mniejszą/cichszą linią basową VK 7820 wydają się spać i budzą się albo po zwiększeniu głośności, albo po włączeniu funkcji „Loudness”, albo też – bez ruszania regulatorów wzmacniacza - po zmianie kawałka na coś „kopiącego”.
Kolumny: Voice Kraft 7820
Nie chciałem od razu kupować drogich kolumn. Wolałem zacząć skromnie, by poczuć klimat takiego dużego sprzętu, a nie od razu pakować się w kosztowne, precyzyjne urządzenia i nie wiedzieć do końca, czy wybór był słuszny lub od razu go żałować.
Przeglądając oferty niedrogich kolumn podłogowych co rusz wpadałem na oferty Voice Kraft. Widziałem w nich tandetę i kicz do „łupania” i palenia cewek przy techno. Jeden „cykacz” + dwa wielkie 25cm basy? Komu to i po co? I ponoć bez zwrotnicy... Szukałem więc dalej, także na rynku wtórnym: przerzucałem oferty, czytałem opinie, nadal szukałem, sprawdzałem, pytałem, czytałem testy, szukałem i... ciągle dreptałem w tym samym miejscu.
Coraz bliżej było mi do Voice Kraft. Ryk internetowych specjalistów „VK to siakie i owakie” mnie nie przerażał: w końcu najgłośniej szczekają nierasowe kundle.
Skupiłem się na szukaniu dużych i możliwie ciężkich kolumn. Szybko zachorowałem na model 7820, ale i nieśmiało zerkałem ku ich bogatszemu bratu: 7830. Te ostatnie ujęły mnie designem i detalami; sprawiały wrażenie modelu z najwyższej półki i takim też w rzeczywistości były - ale tylko w ofercie Voice Kraft. Ostatecznie zrezygnowałem z nich, a skłonił mnie do tego głośnik basowy z boku. Nie chciałem takiego. Kupiłem więc ciut niższy model 7820, co do którego wiele mi naobiecywano.
Jakie miały być?
Miały być ciężkie, z bogatym w detale dźwiękiem, tworzące świetną scenę stereo i potrafiące zejść nisko w najniższych pasmach. W to ostanie najmniej wierzyłem. Czy słusznie?
Jakie są?
Voice Kraft to kolumny sporych rozmiarów, a takie wymagają sporych powierzchni. Do mojego pokoiku 3m x 4m nie nadają się z tego prostego względu, że na tak małej powierzchni nie będą w stanie rozwinąć skrzydeł. Można oczywiście słuchać, ale nie powinno się oceniać. Te kolumny porządnie zagrają dopiero w pomieszczeniach o powierzchni powyżej 20-25m2, a mój pokój jest dwukrotnie mniejszy. Te kolumny męczą się w nim. Duszą się i dławią. Ale słuch wrażliwy mam, więc i tak zdążyłem sobie wyrobić zdanie na temat tych kolumn.
Scena i detale
VK 7820 naprawdę potrafią otulić dźwiękiem. Dobrze ustawione i podłączone tworzą olbrzymi ekran o dużej rozdzielczości, na którym z łatwością można lokalizować poszczególne dźwięki. Dobrze zmiksowana muzyka daje wiele frajdy, podobnie jest z filmami. Zdarza się, że niektóre dźwięki słyszę „zza ucha, a to przecież tylko 2.0 :)
Szczegółowości odmówić tym kolumnom nie można, aczkolwiek jestem pewien, że produkty kosztujące kilka razy więcej także więcej potrafią. Po takich spodziewam się przewagi może nie tyle w ilości szczegółów, co w ich jakości. Więcej barw detali i barwy te bardziej nasycone.
Tony wysokie
To głównie one serwują te wszystkie szczegóły. Zastosowane w tych kolumnach przetworniki wysokotonowe grają wyraźnie, ale nie natrętnie. Brzmią ciepło i aksamitnie (nie tną uszu), przez co stanowią duży atut tych kolumn. Brakuje im jednak wsparcia ze strony głośnika średniotonowego, który gra...
Tony średnie
...zdecydowanie za cicho. Na tle całości produkuje tylko pojedyncze dźwięki, którymi wypełnia to, co wyprodukowały wspólnie wysoko i niskotonowe. Środek VK 7820 jest jakby cofnięty. Chyba, że to wysokie i niskie wyłażą za bardzo do przodu, ale tak czy owak na to samo wychodzi :). VK 7820 zestrojone są tak, że środkowe częstotliwości są jakby cofnięte za skrajne pasma dźwięku.
Tony niskie
Te wymagają większej przestrzeni, niż mój pokój, więc ocenię je jedynie cząstkowo i z perspektywy mojego pokoju.
Voice Kraft 7820 potrafią naprawdę mocno kopać basem, ale w tak małym pokoju, jak mój, te niskie częstotliwości przede wszystkim można poczuć. Meble, podłoga i wnętrzności drgają, ale słyszalnego basu jakby dziwnie mało. Bo za blisko. Wystarczy jednak stanąć przy przeciwległej ścianie, aby przestać tylko czuć i w końcu zacząć także słyszeć. Co ciekawe, bass nie błądzi po mieszkaniu i nie ucieka w kąty – wszędzie proporcje w dźwięku są zachowane.
Basu z większej odległości jest nie tylko ogrom, ale ten bas jest znacznie, znacznie niższy. Jest pełniejszy i bardziej głęboki, czyli taki, jak być powinien. Z bliska niskie częstotliwości brzmią płasko i dopiero w oddaleniu bas nabiera kształtu i staje się wielowymiarowy.
Tam, gdzie słucham, czyli okolice środka pokoju, poziom niskich tonów jest optymalny (nie za dużo, tak w sam raz), ale brzmienie nie do końca zadowalające. Znacznie lepiej, pod względem basu, pracowały dużo mniejsze kolumny od miniwieży, podpięte do tego samego amplitunera. Schodziły cholernie nisko i w pełnej skali – czego o Voice Kraft powiedzieć nie mogę.
Jakie są przyczyny nie do końca zadowalającego basu? Pierwszą jest wspominana mała powierzchnia pokoju, druga zaś przyczyna tkwi zapewne w samych kolumnach. Producent, obcinając koszty wykonania sprzętu, zastosował głośniki basowe „no name” i podłączył je cieniutkimi kabelkami, które zubożają dolne pasmo (o tym możecie poczytać
tutaj). Podobnymi kabelkami na początku podłączyłem te kolumny do wzmacniacza i różnica po wymianie na polski miedziany kabel głośnikowy 2x2,5mm2 była kolosalna - właśnie w niskich częstotliwościach (przy okazji scena zyskała na „rozdzielczości”).
Po wygaśnięciu gwarancji wymienię w kolumnach nie tylko kable, ale także głośniki basowe. Prawdopodobnie tylko po jednym w każdej kolumnie, aby zachować choć trochę basowego zamysłu projektantów tych kolumn.
Podsumowanie
Jeśli szukasz dobrych kolumn do 500 zł do dużego pomieszczenia, to VK 7820 będą trafionym wyborem. Można, co prawda, w tej cenie ustrzelić coś bardziej markowego na rynku wtórnym, ale naprawdę dobre okazje zdarzają się bardzo rzadko. Z „rasowych” kolumn najczęściej spotyka się archaiczne konstrukcje Tonsila: często „jak nowe”, czyli po nieudolnej renowacji, albo zacne paki zacnych firm, ale każdy zamontowany w nich głośnik jest z innej parafii. Albo też paka jest tak zniszczona, że najlepszą rzeczą, jaką można zrobić, jest rzucenie takiej obudowy kornikom na pożarcie.
Kolumny Voice Kraft 7820 grają przyjemnie (aksamitnie) dla ucha, serwując bogaty w szczegóły dźwięk. Podłączone do dobrej jednostki napędzającej pozwalają na nowo odkryć bardzo dobrze znane piosenki. Dla przykładu: cholernie lubię piosenkę „Man in the mirror” Michaela Jacksona i ilekroć słuchałem ją na nowym sprzęcie, tylekroć uważnie wsłuchiwałem się w jej dźwięki. Wydawać by się mogło, że nic nowego już nie odkryję, a jednak... Z kolumn Voice Kraft 7820 do moich uszu dotarły zupełnie nowe dźwiękowe smaczki; ukryte dla przeciętnego sprzętu dźwięki, które tylko dla wybranych nieśmiało wychylają się gdzieś z boku. Megafrajda!
Nie kupuj tych kolumn, jeśli masz małe pomieszczenie, nie masz ich do czego podłączyć, masz kiepski (niewrażliwy słuch), lubisz trzęsienia ziemi wywoływanie buczeniem piosenek otagowanych na Wrzucie „bass test” i nie interesują cię dźwięki o częstotliwościach wyższych, niż 80Hz.
Mnie Voice Kraft 7820 póki co bardzo cieszą i nie zamierzam ich zmieniać. Zmienić chcę za to pomieszczenie i przetworniki basowe, by poprawić, to czego według mnie brakuje. I może wzmacniacz, jeśli trafi się dobra oferta mocniejszego, oldskulowego „Japończyka” lub „Niemca”. Póki co Onkyo TX-9011 w parze z frontami Voice Kraft 7820 grają OK. :)
Dane techniczne kolumn:
Moc muzyczna: 120W
Moc nominalna: 90W
Pasmo: 40-20000Hz
Wymiary: 95cm (wys) x 26cm (szer) x 31 (gł)
Waga: ~15kg (jedna kolumna)
@Seeder, swoje plany też zacząłem od Altusów, ale na te większe, które kusiły, nie mam miejsca. Z Tonsila mógłbym chcieć Voyagery - słuchałem ich kiedyś u kolegi w sklepie i dobrze je wspominam.
@Sledziu, a co powiesz o konstrukcjach zamkniętych (bez bassrefleksu)? :) Np. Perfect 150 od Tonsila. Mnie się podoba w takich dynamika/szybkość bassu, ale nigdy nie miałem porównania na jednym wzmacniaczu.
A w temacie, najlepiej wspominam Altusy mojego brata, dźwięk nie do podrobienia (pokój ok 25 m) na wzmacniaczu Technicsa, teraz mam (miałem, dzieci zabrały) kino domowe Sony. Dźwięk taki sobie, ale po wywaleni subwoofera i przestawieniu wzmacniacza przez córkę da się słuchać. Pokój 20 m na poddaszu, fajny efekt skośnego sufitu.
Tyle że "coś" tam słychać.
1. Zapewnić odpowiednią przestrzeń (jak wspomniane 20 m2)
2. Dobrze ustawić (odpowiednia odległość od ścian/kątów i pod odpowiednim kątem)
Ja te kolumny kupiłem w salonie, przed zakupem słuchając na próbę. Ale nie były one dobrze ustawione tylko byle jak je podłączyli i jedynie oceniłem czystość i klarowność dźwięku. Dopiero w domu jak je podpiąłem pod Technics SA-AX540 i ustawiłem należycie rozwinęły skrzydła, a ja godzinami nie mogłem podnieść szczęki z ziemi, że kolumny za 449zł potrafią tak bajecznie grać (: Za tą kasę jest to super zakup i może czasem tylko wspomnianego środka brakuje, ale to odczuwa się tylko przy kiepskich nagraniach. Oryginalne płyty audio i dvd brzmią super.