Walki nie oglądałem, bo i po co? Polsatowska szopka, w roli głównej z expert ds. sztuk walki Edytą Herbuś i Krzysiem Ibiszem, który ostatnimi czasy zaczął jakoś tak inaczej z twarzy wyglądać. A, no i nie mogło zabraknąć pasjonatów adrenaliny - Mroczków.
Co z tego, że Najman z Pudzianem? Obaj w MMA zieloni i o ile jeszcze Pudzian charakterny chłop, o tyle Najman jedynie w paszczy silny. Sam fakt ustanowienia ich pojedynku główną atrakcją tegorocznej gali KSW wiele mówi: ma być show i tyle. Najman z Pudzianem skutecznie przykuli miliony niekumatych, a na widownię ściągnęli Herbusiów, Mroczków i inne gwiazdki bananowych show. Gdyby Pudzian z kim innym, to pewnie bardziej zainteresowałbym się takim starciem, ale nie z Najmanem!
W kilkanaście minut po północy na Youtube pojawiły się pierwsze nagrania walki Pudziana z Najmanem (walka rozpoczęła się o północy i trwała ~45 sekund). Wyglądało to tak:
A tutaj w innej wersji: lepsza jakość obrazu, od początku, ale z nałożoną muzyczką.Bez ciśnień, ta walka o niczym wielkim nie świadczy. Pokazał Pudzian siłę oraz szybkość, dynamikę i agresję na imponującym poziomie: rzucił się na Najmana z łba wybijając mu jego taktyki i bokserskie techniki. Najman nie istniał, był kompletnie rozbity fizycznie i psychicznie, że nawet odruchowo próbował się ręką zasłaniać przed kopniakami Pudziana. Nie wnikam, czy reżyserka, czy nie, bo na tym etapie przygody Pudziana z MMA nie ma to sensu. Powalczy z lepszymi rywalami, dostanie trochę ciosów, to będzie można oceniać go. Najman? Jak maluch przy lokomotywie - tak ta walka wyglądała.
A teraz od komercyjnej strony dwa możliwe scenariusze tej walki przed jej rozpoczęciem:
1.
Pudzian wygrywa i publika jest wniebowzięta. Mariusz zwycięża i wrota MMA stoją przed nim otworem. Najman trafia tam, gdzie jego miejsce, a Pudziana pchamy na kolejne - wyższe - szczeble ringowej kariery. Impreza się kręci, a na kontach bankowych jest równie wesoło.
2.
Najman wygrywa i Pudziana usprawiedliwiają, że ciężki, że kondycja, że brak techniki, że to i owo. Najman dalej kłapie paszczą, a wszyscy już kombinują, by jak najszybciej doprowadzić do rewanżu. Logiczne? Raz przyszli zobaczyć, jak Pudzian demoluje Najmana, to przyjdą w tym samym celu i po raz drugi. I znowu kasa: Pudzian wygrywa i idzie dalej, a Najman szuka kolejnego przeciwnika, bo w końcu raz wygrał.
Dopóki Ibisze i Herbusie będą twarzami polsatowskich walk stulecia, dopóty te wszystkie gale będą dla mnie obciachowe i sztuczne, jak te gęby celebrytów. Wszyscy chcą błyszczeć za wszelką cenę i nie inaczej uczynił Najman: choć w walce nic już zwojować nie mógł, to zapodał wszystkim takiego zajebistego fikołka do tyłu, że patrząc na tę ewolucje można nabrać wątpliwości co do powagi tego starcia :)