Wydawcy Linux+ przyzwyczaili mnie już do tego, że każdy kolejny numer miesięcznika zdominowany jest przez jedną tematykę. Konsekwentnie więc trzymają się tej zasady, serwując na czerwiec kilka ciekawych artykułów o grafice. Ale co z tego, skoro i tak najbardziej do gustu przypadły mi dwa inne teksty - inne w sensie: zupełnie odbiegające od głównego tematu. Zacznę więc od tych, które przeczytałem z największą pasją, a pod koniec wpisu jedynie wymienię teksty graficzne, bo a nuż kogoś zainteresują :)
”Okiełznać demona”, czyli Łukasza Ciesielskiego rozprawka o FreeBSD
Zjadł mnie ten tekst. Połknął. Nie! Wchłonął! Przepadłem podczas lektury tego artykułu (str. 42-46). Jest magia cholernej tajemniczości nieznanych systemów operacyjnych, która każdego geeka przyciąga niczym smród kupy wabi do niej muchy. Wciąż jeszcze pamiętam dreszcze, gdy 5 lat temu o Linuksie czytałem. Chorowałem na ten system tak długo, aż zagościł u mnie na dobre i mogłem przed samym sobą szczerze przyznać: tak, znam i korzystam z Linuksa. Długo przyszło mi czekać na ten dzień, a czas oczekiwania... ha! Teraz podobną chemię poczułem do FreeBSD. Bo Linux już mi się przejadł, a jedyna dystrybucja, którą chciałbym na stałe mieć na swoim kompie i z niej korzystać na co dzień, to Debian, który przestał się instalować na mojej maszynie. Nie sądzę, aby FreeBSD mogło mi go zastąpić, ale sama magia obcości kolejnego, innego od znanych, Unixa jest tak silna, że chyba spróbuję.
Łukasz w tekście „Okiełznać demona” lekkim piórem wprowadza w świat FreeBSD, tłumaczy sposób jego działania, w każdym akapicie przypominając, że to wszystko w kontekście desktopowego zastosowania FreeBSD. Bardzo długi i ciekawy jest fragment poświęcony serwerowi X, który zdradza po co i dlaczego powstał, na jakiej zasadzie działa i dlaczego tak, a nie inaczej jest zbudowany.
”Acrotex - dynamiczne Pe-De-eF'y”
Wystarczyło mi przeczytać tytuł, by przypomnieć sobie o elektronicznej drodze składania PIT-ów za 2008 rok. Osoby, którym nie chciało się dupencji do Fiskusa ruszyć i wybrały wysłanie swojego zeznania podatkowego internetem, na pewno wiedzą, skąd takie skojarzenie. Elektroniczne formularze PIT za 2k8 były udostępnione właśnie w postaci dynamicznego formularza PDF.
Nieedytowalny (dla niektórych) PDF pozwala na takie czary? No pewnie! I do czynienia tychże czarów istnieje kilka różdżek i cylindrów :) Do najtrudniejszych w obsłudze należą Tex i Latex, mający się do siebie tak, jak Debian do Ubuntu - drugi na bazie pierwszego, by było bardziej friendly. Ale można jeszcze łatwiej, jeśli zdecyduje się na użycie Acrotexa.
Marek Sawerwain w swoim artykule "Acrotex - dynamiczne Pe-De-eF'y" (str. 26-32) dokładnie opisuje co i jak, swoje instrukcje uzupełniając wieloma przykładowymi fragmentami kodu. Choć nie czuję potrzeby tworzenia dynamicznych pydyfy, to nie ukrywam satysfakcji z poznania sposobu na ich tworzenie :)
Graficznie w czerwcowym Linux+
Czerwcowy numer miesięcznika Linux+ wręcz ocieka treścią z graficznej beczki. Grafika, to nie tylko programy do obróbki graficznej, ale też sam obraz na monitorach naszych. Z graficznych artykułów czerwcowej odsłony linuksowego pisma warto przeczytać:
- Wsadowa edycja plików graficznych (str. 18-25) - tekst o sposobie na zautomatyzowanie powtarzanych przy edycji grafiki rastrowej czynności. How-to na przykładzie programów Phatch oraz BIRT
- Analiza obrazu z wykorzystaniem ImageJ (str. 10-16) - tekst o wydobywaniu za pomocą narzędzia ImageJ maksimum informacji o obrazie przed jego obróbką. Bo GIMP i inne popularne edytory grafiki rastrowej nie potrafią tak wiele danych wycisnąć.
- Sterowniki dla kart graficznych NVIDIA (str. 60-64) - zwięźle, ale treściwie o instalacji sterowników zarówno producenta, jak i alternatywnych. Mało tego! Jest też o poprawnej konfiguracji serwera X na potrzeby danego drajwera. I "coś" jeszcze: to coś zaciekawi overclocker'ów ;)
- Okiełznać demona (str. 42-46) - jak już wspomniałem, tekst jest o systemie FreeBSD, ale nie sposób nie wyróżnić w nim fragmentu o działaniu X11 (cała str. 43 i 44).
Tagi dla tego wpisu:
linux