Dziś grupa trzymająca władzę - blogosfera - obchodzi swoje święto: Dzień Blogera. Blog Day jest cykliczną, ogólnoświatową imprezką, podczas której każdy bloger swoim czytelnikom przedstawia pięciu kolegów po blogerskiem fachu. Dzień Blogera obchodzony jest po raz czwarty i z pewnością nie ostatni, bowiem wciąż przybywa ludzi chętnych do imprezowania ;) I bardzo dobrze, bo każdy blog ma w sobie coś wartościowego, a dzięki powstawaniu kolejnych ciekawych blogasów blogosfera rośnie w siłę (zdradzę Wam tajemnicę, że za lat kilkanaście blogerzy przejmą władzę nad światem :)).
W zeszłym roku zaspałem i świąteczny wpis dodałem z kilkudniowym poślizgiem. Tym razem jednak obyło się bez wpadki, a więc:
imprezę czas zacząć! Teraz, tu, na Waszych oczętach, po plecach poklepię pięciu blogerów, do których ostatnio zaglądałem najczęściej :)
CoSTa - to, co ten Typ wypisuje, mogę czytać godzinami :) Nie ważne o czym pisze, ale ważne w jaki sposób to robi. Czytam go, choć nie mam Mac'a, nie gram ani na konsoli, ani na PC, nie znam jego rodzinki, nie jaram się Apple'owskimi gdżetami ani softem... Czytam tego bloga CoSTy, bo tak :) Lżejszego pióra nie spotkałem w całej tej tak zwanej blogosferze, o!
Rav - ogromny talent, ale obecnie w dołku :) Wierzę jednak, że wróci do regularnego pisania na blogu, bo naprawdę wie w którą stronę się to kręci. Rav, mimo młodego wieku, zjada formą i treścią starszych od siebie. O czym zapodaje? Ano o tzw. blogosferze + wszelakich sieciowych trendach, które obowiązywać powinny każdego, w tym mnie. Jednak ja, ten piekielnie trudny charakterek, mam te wszystkie blipy, twitery etc. gdzieś. Co więc robię na blogu Rava? Czytam, bo lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć :)
MatexCor - podobnie jak Rav: duży potencjał. Za mało czasu jednak poświęca na blogowanie, przez co do dziś nie odnalazł swojego stylu. Według mnie wygląda to tak, że sam jeszcze nie wie, o czym chce pisać, więc próbuje w różne strony: pisząc poradniki, o Linuksie, o Windowsie, coś o tworzeniu stron, o przeczytanych książkach informatycznych... Generalnie lepi kulę swojego bloga tocząc ją przede wszystkim po informatycznym śniegu. Osobiście żałuję, że pisze tak rzadko; może wynika to z tego, że chce, aby każdy wpis był na najwyższym poziomie? Tak się nie da, raz jest lepiej, raz gorzej, ale wraz z upływem czasu poprzeczka podnosi się samoistnie :)
Yagbyś - czytam od niedawna, ale robię to z niekłamaną przyjemnością. Blog postawiony na silniku Joomla!, odpicowany w szczegółach i co najważniejsze: autor dba o to, aby forma nie przerosła treści. Tematyka wpisów u Yagbysia kręci się wokół tworzenia stron internetowych i Joomla! oraz wszelkiej maści poradników i rozmaitego polecania. Tak trzymać :)
Adam - również krótki staż wśród regularnie czytanych. Na temat jego blogu wiele nie napiszę (poza tym, że autor pisze m.in. o rapie :D), za to o samym autorze słówko rzeknę. Kurde, po przeczytaniu jego "about me" mam wrażenie, że to jakiś mój zapodziany, duchowy bliźniak :) Pisze o sobie: "Nie grywam w gry komputerowe, nie przesiaduję na GG (...) Nie muszę być wszędzie i nie chcę mieć wszystkiego. Kompletnie nie bawią mnie samochody, czy materializm bierny- na co mi sedes wysadzany diamentami, w platynowej polewie? Tak już mam, że jeśli już nabywam jakieś dobra materialne, to tylko po to, abym za ich pomocą mógł dawać klapsa narodzin moim pomysłom.".
Blog Adama również śmiga dzięki Joomla! Polecam!
Na koniec wszystkiego naj życzę wszystkim blogerom, których czytam (szukajcie mnie w komentarzach), a których tu nie wymieniłem. 5 to 5.
I słówko do czytelników: jeśli macie pomysł, czujecie, że macie coś ciekawego do powiedzenia, do opowiedzenia lub pokazania: zakładajcie i prowadźcie blogi. To świetna sprawa: tak świetna, że aż zajebista, która z czasem staje się nałogiem, sposobem życia, zabójcą komarów, pokarmem... :)