
Paluszki lizać - meczyk pierwsza klasa!!! Mnóstwo walki, akcji, zmian ról, świetnych interwencji bramkarzy, błędów sędziego i bluzg w języku polskim. Wynik jak najbardziej sprawiedliwy i nikt do nikogo nie powinien mieć pretensji. Reklamacjom najwyżej mogą podlegać same bramki, których być nie powinno: jedna ze spalonego, a druga po karnym z kapelusza. Nic się nie stało, a jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, to pretensje niech kieruje do Beenhakkera, który w tym meczu przekombinował z taktyką opartą o kalkulację. Tak ja to widzę. Pierwsze pół godziny oddać Austriakom - ok, zgoda. Ale od chwili, kiedy postanawiamy przejąć inicjatywę, powinniśmy zagrać na wyższym biegu i przede wszystkim skuteczniej. 2-3 bramki strzelić i mieć święty spokój, bo tylko kamikadze w takim meczu z gospodarzami imprezy gra na 1:0. Sędzia zrobił swoje i nie ma co rozkminiać, czy chciał sprezentować im bramkę
bo ta, czy może próbował się zrehabilitować za uznanie bramki Rogera strzelonej ze spalonego (swoją drogą ja tam, po tych wszystkich powtórkach, spalonego nie mogę się dopatrzyć).
Zremisowaliśmy na własne życzenie. Widzieliście tę naszą akcję po karnym? Parę piłek i granda w polu karnym. Dało się? Dlaczego wcześniej nie grali na takich obrotach, chociażby w ostatnim kwadransie, by podwyższyć prowadzenie i nie dać sobie wydrzeć w jakiś głupi sposób trzech punktów? Liczyli, że się uda. I jeszcze jedno: kto, do cholery, stoi za tym, że Krzynówek gra?!!!!!!! Gość jest kompletnie bez formy, 80% jego kontaktów z piłką kończyło się jej stratą! Pytam więc: kto stoi za tym, że gra od pierwszego do ostatniego gwizdka???
Z Niemcami mogliśmy zagrać lepiej, z Austriakami mogliśmy zagrać lepiej, więc z Chorwatami też możemy zagrać lepiej. Ale: bez Krzynówka i na najwyższym biegu. Dla większości będzie to mecz o honor, ale dla mnie będzie to spotkanie, w którym możemy pokazać na co nas naprawdę stać. Wierzę, że stać nas na bardzo wiele, a temu, że tego wiele nie pokazujemy, winna jest ta cała kalkulacja. Już nie dla awansu, zwycięstwa czy okrzyków Borka "goooooool" marzy mi się, abyśmy z Chorwatami zagrali na 100% naszych możliwości. Po prostu chcę zobaczyć, że potrafimy odrzucić na ten jeden mecz cugle i przez 90 minut zagrać sercem, a nie tylko głową. Wolą walki i ambicją wiele zdziałać można, dlatego chciałbym, abyśmy grali z takim zaangażowaniem, jak po stracie bramki we wczorajszym meczu z Austrią.