Prawie tydzień przy tym filmiku siedziałem i oto jest ów wyczekiwany, bo
zapowiadany :) Sylwester 2007/2008 w niespełna dziewięciominutowej pigułce video. To, że niemal tydzień nad tym siedziałem nie znaczy, że jest to mega wybajerzony klip: jest wręcz przeciwnie (czyt. tandetnie). Szczerze, to gdybym miał zamiar cackać ten filmik, to przy obecnej ilości wolnego czasu pewnie ze dwa lata by mi to zajęło :) A tak to do klipu wrzuciłem 4 czy 5 większych fragmentów całego nagrania i sprawa załatwiona, ale brakuje tam przede wszystkim drobnych motywów. To właśnie one największy wpływ mają na klimat pełnometrażówki, ale tak myślę, że nawet dobrze, że czasu na zabawę nie mam. Niechaj te smaczki pozostaną tajemnicą towarzystwa, bo w końcu nie wszystko w neta trzeba pakować, ta? :)