I jak tu nie kojarzyć Chin z tandetą, skoro nigdzie indziej, jak właśnie w państwie środka doszło do bodaj najbardziej kuriozalnej kraksy w historii Formuły 1? Podczas dzisiejszej pierwszej sesji treningowej przed niedzielnym Grand Prix Chin, Sebastien Buemi, jeżdżący bolidem Toro Rosso, musiał przeżyć nie lada szok, kiedy to podczas dohamowania przed jednym z zakrętów odpadły mu przednie koła :)
Ciąg dalszy "Podczas hamowania odpadły mu koła :)"