Jutro nowy rok, przyjdzie więc czas na podsumowania, refleksje, snucie planów itp. rzeczy, które, na dobrą sprawę, ulotnią się wraz z ostatnim promilem przyniesionym z sylwestrowej balangi.
Życzenia... mógłbym wymienić nieśmiertelne i uniwersalne "zdrowia, szczęścia, pomyślności", ale to nie w moim stylu ;) Po mojemu będzie to tak: Nie znam Waszych marzeń, ale życzę Wam ich spełnienia. Irena Santor śpiewała "Wiara przenosi góry", więc i Wy wierzcie w spełnienie swoich marzeń, a wtedy droga do celu będzie krótsza. Jeżeli będzie to możliwe, pomagajcie swoim marzeniom w spełnianiu się. Bez względu na to, czy dotyczą one sfery materialnej, czy tej mniej przyziemnej, pamiętajcie taką rzecz: przy biernej postawie człowieka nawet spadające z nieba pieniądze nie trafią do jego kieszeni.
Ciąg dalszy "Do siego roku, towarzysze :)"