Przecież nie tak miało być. Przez kilka minut z niedowierzaniem wpatrywałem się w monitor, klikałem w kolejne linki i nie wiedziałem, co o tym myśleć. Konfiguracja połączenia z netem przez PPPoE w Ubuntu okazała się być mniej kłopotliwa niż w Windows XP. Tego w życiu nie spodziewałbym się. Ubuntu 6.06. Zamówione w paczuszce z dostawą do domu. Leżało na półce, jedną płytę dałem Draqu'owi, zostały mi cztery. Nie instalowałem, bo Ubuntu chciałem używać głównie do buszowania po internecie, a na przeszkodzie stała skomplikowana konfiguracja połączenia internetowego. Mój dostawca uwierzytelnia komputery za pomocą PPPoE (Point-to-Point Protocol over Ethernet).
Ciąg dalszy "Instynkt Ubuntu - zepsułem scenariusz ;-)"