Co oni chcą od Jacko? Chłop wielkimi, złotymi literami wpisał się w historię muzyki pop, a oni wysyłają go w stanie krytycznym do szpitala... na szczęście jedynie w swojej wyobraźni. Informacja o rzekomych poważnych problemach z wątrobą u Jacksona wypłynęła z Fox News i okazała się być zwykłą bajką a'la nasz rodzimy "Fakt". Myślę, że jednak na tym całym zamieszaniu najwięcej zyska sam "poszkodowany". Nie od dziś wiadomo, że po sześcioletniej przerwie Michael Jackson szykuje się do powrotu na muzyczną scenę, tak więc taki medialny szum wokól jego osoby powinien być mu na rękę.
Kurde, już nie mogę się doczekać! Kupię, kupię, jego płyty (a wcześniej kasety) zawsze kupowałem :) Jackson na to zasługuje. To geniusz! Niesamowity muzyk i bardzo dobry tancerz. Swego czasu rozpieprzył scenę muzyki pop, całkowicie ją odmienił i zasiadł na tronie. Dla mnie siedzi tam do dziś. Co jak co ale jest to fenomen. Szkoda tylko, że wygląda, jak wygląda... i ostatnio ma pod górkę.
Co w tym Foks Nius gadali? Chyba coś o wykończonej wątrobie Jacksona, która jakoby przestała sobie radzić z nadmiarem lekarstw i alkoholu :D Było tez coś o jego asystentce, która rzekomo za bardzo się koło niego kręci (niech się kręci! gdy Jackson kręcił się koło dzieci, to było źle, a teraz, gdy prawdziwa, dorosła baba się koło niego kręci, to jeszcze gorzej). Podobno braciszek Jacksona zwinął mu jakieś pieniążki - to też rewelacja ze stajni Fox News. Hehe, zgadnijcie kto te plotki zdementował? Oczywiście kręcąca się (albo zakręcona) asystentka Jacko :)
Z rok temu gadali (pismaki, rzecz jasna), że Jackson będzie rapował. Hmm.. z 50Centem? Ciul wie, już nie pamiętam, ale dziś to i tak bez znaczenia, bo Jacko-rapu nie będzie. Gość, który dawniej wydawał płyty Jacksona, odmówił mu tłumacząc, że ma 70 lat, dwustu (albo nawet trzystu) artystów pod sobą i nie ma czasu. Jeśli Jackson zrobi "wow" po tych sześciu latach, to dziadyga będzie sobie w brodę pluł. A Jacksona stać na takie "wow", bo to Geniusz! Podziwiam gościa, a ściślej jego twórczość. Każda płyta była niczym odbezpieczony granat rzucony w listy przebojów.
Ehh, stare dobre czasy :) Obraziłem się kiedyś na wujka, kiedy powiedział, że Michael Jackson to świr (miałem wtedy 7-8 lat). W sumie zawsze wyróżniał się z tłumu i nie wnikam, na ile to zasługa żądnych sensacji dziennikarzy, a na ile fakty.